1. do 8. z 8
Temat: poradzcie co robic
-
30-12-2008, 09:35 #1Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 12-2008
- Postów
- 5
poradzcie co robic
witam wszystkich.mam taki problem,ze po prostu nie wiem co mam
zrobic.jestem zonaty od 8 lat,mamy z zona wspanialego syna kubusia.ma
skonczone 5 lat.nasze malzenstwo bylo szczesliwe,szalone,itd.problem sie
zaczol gdy zaczalem naduzywac alkoholu.nie w takim stopniu,ze nadawalem
sie do leczenia,ale po prostu zbyt czesto popijalem piwko.moja zona tez
lubi od czasu do czasu wypic piwo,ale ja troche przesadzalem.nie
zauwazylem ze przestalem sie interesowac zona i dzieckiem,po prostu
myslalem ze tak moze byc i dalej jest wspaniale,ale to tylko pogarszalo
sytuacje do tego stopnia,ze prawie sie rozstalismy.idopiero wtedy
dotarlo do mnie co ja najlepszego narobilem,jak bardzo krzywdzilem zone
i synusia.dotarlo do mnie jak bardzo ich kocham,tylko szkoda ze tak
pozno.to po krotce o mnie,ale jest jeszcze cos takiego.nigdy nie mialem
w zwyczaju czytac korespondencji ani sprawdzania z kim sie moja zona
kontaktuje,bo ufalem jej bezgranicznie.mysle ze malzenstwo polega
rowniez na zaufaniu,ale pewnego dnia gdy zona pojechala na zakupy
zapomniala wylaczyc gg.to bylo silniejsz odemnie wiec kliknalem i
odkrylem jak moja zona klika z kims mi nie znanym.czole slowka na
dobranoc,mnostwo calusow itd.serce mi tak zakolatalo,ze myslalem iz
dostane zawalu.to bylo na dzien przed naszym krytycznya sytuacja naszego
malzenstwa.i oczywiscie co ja zrobilem? napilem sie.zadko rozmawialem z
zona o problemach,co mnie boli co mnie denerwuje,tylko dusilem to w
sobie a potem jak wypilem sobie piwo to bylem odwazniejszy i wszystko
wylewalem z siebie co konczylo sie klotnia.nie dziwie sie ze moja zona
miala juz tego dosc.w koncu po powaznej rozmowie doszlismy do wniosku ze
damy sobie ostatnia szanse.zona wyjasnila mi ze to nie kochanek tylko
znajomy i ze sie nigdy nie spotkali i nic ich nie laczy.powiedziala mi
rowniez ze poznala go 6 lat temu na internecie grajac w gry na kurniku.a
nie mowila mi o nim bo zrobilbym jej awanture,a to dla tego ze to bylo w
tym samym czasie jak nasza kuzynka zrobila taki sam numer ze swoim
mezem,tylko ze ona z facetem odeszla od meza.zmartwilem sie bardzo ze
przez 6 lat bylem jakby to delikatnie mowiac oszukiwany.obiecalismy
sobie z zona ze juz nigdy nie bedziemy sie oszukiwac i bedziemy sobie
mowic prawde.ja staram sie teraz wszystko naprawiac to co zepsulem.robie
co moge pomagam we wszystkim zajmuje sie synem po prostu co tylko moge
to robie zeby tylko wszystko wrocilo do normalnosci i nie ukrywam widac
postepy.zona jest zadowolona,znajomi mowia ze mnie nie poznaja.jest to
dla mnie bardzo mile.i tak powinno byc od poczatku.ale coz czasu nie
cofne,a bog mi swiadkiem ze bardzo bym chcial.a teraz mam kolejny zgryz
bo zona nie mowi mi calej prawdy.klika z gosciem ktorego nie znam.wiem
ze to nie w porzadku z mojej strony ze obejrzalem kolejny raz jej
rozmowe na gg.poszla do ubikacji,a tu wiadomosc na komunikatorze.i co
zobaczylem?facet pisze cytuje:nie wysylalem ci smsa zeby twoj sie nie
wkurzal.zona:dzieki za zyczenia swiateczne i za ostroznosc.a potem takie
stwierdzenie zony:jak ja za toba tesknie i emotikony z calusami cale
mnostwo.od niego rowniez.boje sie znow zapytac zony kto to i o co w tym
wszystkim chodzi zeby znowu nie zepsuc atmosfery ktora panuje w
domu,wiec napisalem do niego i poprosilem o dyskrecje.przedstawilem sie
kim jestem i chcialem porozmawiac.pawel bo tak sie wyswietla na gg
odpisal mi ze w porzadku poklikamy tylko ze pozniej bo pracuje i nie ma
teraz czasu.od trzech dni sie nie odzywa.nie wiem czy powiadomil zone o
tym,ona nic nie mowi.ja zachowuje sie normalnie jakbym o tym nie
wiedzial.wczoraj jednak postanowilen do niego napisac.zapytalem wprost
co ich laczy podalem moj nr.telefonu zeby zadzwonil lub odpisal jak
najszybciej i mi to wszystko wyjasnil.sluchajcie poradzcie mi co mam
robic.moze ja jestem po prostu horobliwie zazdrosny?we wszystkich widze
tylko kochankow?moze zbyt mocno wszystko wyolbrzymiam.moze ona teskni za
nim w sensie ze lubi z nim rozmawiac?moze mi to ten pawel wyjasni i
uspokoi.ja naprawde bardzo mocno kocham moja zone.do tego stopnia ze
nawet gdyby mnie juz zdradzila to chyba bylbym w stanie jej wybaczyc
byle nie odeszla do innego.jezeli to jest tylko przyjazn to obiecuje
sobie ze juz nigdy nie bede czytal jej rozmow.chce z powrotem jej
wierzyc bezgranicznie i tlumacze sobie ze nic ich nie laczy ze to tylko
moja glupia zazdrosc i ze wszystko bedzie dobrze,ale bede spokojniejszy
jak dowiem sie tego od niego.mam nadzieje ze powie mi prawde.z gory
dziekuje wam za rady i odpowiedzi. troche zrozpaczony mariusz
-----------------------------------------------
-
30-12-2008, 14:48 #2
Odp: poradzcie co robic
Mariusz, duży plus dla Ciebie, że zrozumiałeś swoje błędy i naprawiasz to, co sknociłeś



Sprawa żony i jej rzekomego kochanka - nie wydaje mi się, żeby to był ktoś z kim żona fizycznie Cię zdradza. Może mentalnie. Gdyby znikała z domu, nie była tam, gdzie mówi to pewnie mógłbyś się zacząć martwić.
Problem jest taki, że przez Twoje nadużywanie alkoholu na pewno się od siebie odsunęliście i do pewnych zachowań sam ją nieświadomie popchnąłeś.
Kiedy ostatnio kupiłeś żonie bezinteresownie jakiś prezent, powiedziałeś jak pięknie wygląda, przyniosłeś śniadanie do łóżka, powiedziałeś coś czułego, intymnego?
Ten ktoś może stał się jej powiernikiem w trudnych sytuacjach. Mówił to, co chciała usłyszeć w danym momencie. Kobiety tego potrzebują jak powietrza.
Myślę, że czas na szczerą rozmowę z żoną, a nie dziecinne podchody za jej plecami. To tylko zepsuje atmosferę. Możesz powiedzieć jej, że nie masz nic przeciwko temu, aby miała kolegę, znajomego, ale czułe rozmowy między nimi sprawiają Ci ból i czujesz się zdezorientowany. Jak czytam Twój post to widzę, że bardzo kochasz swoją żonę. Życzę powodzenia w pozytywnym załatwieniu sprawy. A pisanie do tego kolesia sobie odpuść - to poniżej czyjejkolwiek godności. Jeśli żona zechce, powie prawdę. Kłamstwo ma krótkie nogi. Jesteście razem 8 lat, więc pewnie dokonale ją już znasz. No i głowa do góry


-
31-12-2008, 07:03 #3Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 12-2008
- Postów
- 5
Odp: poradzcie co robic
Dzieki asiacur za mile slowo.Od ponad miesiąca własnie mówie jej codziennie po kilka razy,ze ja kocham,kupuje roze robie w niedziele sniadania,gdyz w tygodniu oboje pracujemy i tylko w niedziele mamy czas dla siebie.Rozmawialismy na ten temat,ale chodzilo o innego goscia.O tym Tomku wlasnie boje sie jej powiedziec gdyz naprawde moge to wszystko popsuc.Stalo sie napisalem do niego,ale on milczy.Nawet do zony nie pisze.Wiec moze to tylko dobra znajomosc,tylko jak wytlumaczyc fakt,za za nim teskni.Wlasnie tego sie obawiam.Pozdrowienia i SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU dla wszystkich uzytkowników tego forum
-
31-12-2008, 07:58 #4
Odp: poradzcie co robic
Może nie powinnam tego pisać ale... ja miałam takiego "znajomego" w internecie. miałam w tedy chłopaka, byliśmy razem 4 lata.Pana W poznałam przez przypadek, graliśmy w tą samą grę ... i tak od słowa do słowa zaprzyjaźniliśmy się do tego stopnia że musieliśmy się spotkać, po roku nadarzyła się okazja, spotkaliśmy się było miło ,ale myślę że ja potrzebowałam wtedy kogoś takiego. Wiesz nie zrozum mnie źle ale takie przyjaźnie internetowe nie zawsze są niewinne, jak wiemy internet daje anonimowości i można rozmawiać o wszystkim po pewnym czasie.człowiek chce się spotkać z tym kimś komu tak zawierzył ( tak myślę ). Asiacur dobrze piszę porozmawiaj z żoną, tylko jak jej powiesz że czytałeś i wiesz jak do siebie piszą , to może też nie wyjść dobrze bo żona powie że jej nie ufasz a to tylko kolega ... widzisz sprawa jest o tyle ciężka że to jak gra na loterii albo obstawisz czerwone i się wszytko wyklaruję albo czarne i pogorszysz sprawe. Coć Twoje kochane to napewno mądra kobietka i wszytko się ułoży po Twojej myśli
-
31-12-2008, 08:48 #5Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 12-2008
- Postów
- 5
Odp: poradzcie co robic
Równiez dziekuje tobie Anita85.Powiem jeszcze tak.Zona powiedziała mi ze mnie nie zdradziła i ze nigdy nie zdradzi.Aproblem własnie jak jej mam powiedziec,ze czytałem o tym Tomku.To własnie tak jak piszesz Anitko,jest to jak los na loterii.A moze poczekac,az facet do mnie napisze i wyjasni,moze do niego zadzwonic.Bo nr.tel.tez zdobyłem.Tak naprawde to ja juz sam nie wiem jak to mam rozegrac.Wczoraj zona powiedziała mi,ze zmieniłem sie nie do poznania,co bardzo mnie ucieszyło,a w tamtym tygodniu nawet sie kochalismy.Mam bardzo wielki metlik w głowie.Czasem mysle czy ja nie jestem po prostu chory
-
31-12-2008, 09:34 #6
Odp: poradzcie co robic
Oj chory to na pewno nie jesteś o chyba że z miłości
. Napisze Ci tak ... postaw się w roli żony, jak ty byś zareagował jak by to on czytała Twoją korespondencję i czy byś chciał żeby to ona na wstępie rozmowy powiedziała Ci ze czytała i co masz jej do powiedzenia na ten temat. Uważam że na początku raczej powinieneś powiedzieć jej ze bardzo ja kochasz i starasz się jej ufać jednak masz wrażenie że coś jest nie tak , powiedz jej że boli Cie to że tak bardzo ufa obcemu facetowi, a z mężem nie chce , lub nie może otwarcie porozmawiać.Jak się zapyta skąd wiesz to powiedz że przecierz wczesnej czytałeś jej rozmowę (nie mów tylko o tym 2 razie narazie). ja myślę że jak nie będzie miała nic do ukrycia ro sama Ci pokaże rozmowy z tym facetem ,no chyba że to taki typ jak mój były ze to moje a ty nawet nie podchodź. No ale to wszytko o czym pisze to tylko moje zadane, i jak bym tak zrobiła Ty zrobisz jak będziesz uważał za stosowne, przecierz znasz swoją kobietke i wiesz jak sie zachowa 
aaaa i nie dzwoń do niego to nic nie da wiem z autopsji
-
31-12-2008, 10:11 #7Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 12-2008
- Postów
- 5
Odp: poradzcie co robic
Anitko własnie odezwał sie do mnie ten Tomek.Wyobraz sobie ze wyjasnił mi wszystko.Jest zonaty ,bardzo kocha swoja zone i ze z jego strony nic mi nie grozi.Ize rozumie mnie doskonale,bo sam tez przerabial podobna sytuacje.Poklikalismy przez chwile jescze na gg uswiadomil mnie ze wlasnie taki jest net anonimowy,ludzie zciemniaja,uwodza,poznaja i ze jezeli nie bede sie sam staral pielegnowac małzenstwa to na sile zony nie utrzymam.Zrobil mnie w tym momencie chyba najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi.Ciesze sie bardzo,ze rozwil moje watpliwosci i podejrzenia.Iciesze sie rownierz z tego ze moglem porozmawiac z Toba i Asica na tym forum.Aha,zapytal mnie czy moze od czasu do czasu poklikac z moja zona.Oczywiscie zgodzilem sie,bo dzieki niemu znowu w pelni wierze mojej kochanej zonie.Pozdrawiam Was serdecznie i zycze szampanskiej zabawy
-
1-01-2009, 12:21 #8
Odp: poradzcie co robic
no i się wyjaśniło, Pozdrawiamy



LinkBack URL
About LinkBacks

Cytuj




Facebook

Spotkania dla rodziców w...
Dzisiaj, 12:11 w Poznań