alfabetyzm?

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
  1. kita333
    kita333
    jak za uważyłam zanika potrzeba czytania dzieciom i nie tylko nawet dla samej siebie albo nie mamy czasu albo jak już go mamy to nam się nie chce
    co o tym sądzicie czy książki jak już kupujemy to tylko po to żeby ładnie wyglądały???Więc zachecam jeśli sami nie macie chęci i czasu poczytajcie swoim pociechom one napewno z chęciom posłuchają
    zapraszam również na blog mamy żywczyków.Pozdrawiam
  2. dib2
    dib2
    Ja codzień czytam mojej Sarce i mimo że mąż mówi "po co" to ja już dobrz wiem po co. Przecztałam już małej pare książeczek dla dzieci i teraz czytam malej biblie - pewnie skończymy jak będzie miała roczek bo dopiero jesteśmy przy noe i potopie
  3. e-stera
    e-stera
    Ja synkowi czytam od brzuszka a potem od urodzenia....................teraz ma 1, 5 roku i uwielbia czytanie przed snem......albo maż albo ja mu czytam.Bez bajki nie zaśnie..mowi baja , baja .Potrafi nawet tak z 20 minut siedzieć i słuchac a jest bardzo zywym dzieckiem i nie usiedzi ani minuty na tyłku w dziń.
    Jestm jak najbardziej za taka akcja
  4. ewerysta
    ewerysta
    Witajcie, pozwolilam sobie do Ws dolaczyc :)Bo lubie czytac, sobie...DLatego chcialabym by moje dziecko tez to lubilo :)
    Moja Konstancja na razie uwielbia strone techniczna, czyli przewracaie kartek w ksiazeczka, ostatnio zaczela rozpoznawac zwirzatka na obrazkach...ALe w zaden sposob nie slucha jak jej czytam. I czy u Was tez tak jest?
  5. J@god@
    J@god@
    Witam,

    Ja czytam 4 letniemu synkowi całkiem sporo i w tej chwili już książki bez obrazków czytam i on potrafi słuchać aż mi w gardle zasycha - czyli długo.

    Ale jak był malutki i chciałam mu cokolwiek przeczytać to był płacz, nie lubił i nie skupiał się wogóle, mimo, że czytałam mu już w ciąży. Więc najpierw opowiadaliśmy mu obrazki w książeczkach - na tym się skupiał.
    Potem przeszliśmy do krótkich rymowanek, następnie do wierszyków, bajek z obrazkami i dopiero do długich książek, ostatnio przeczytaliśmy 3 części Pipi, mówię, że przeczytaliśmy, bo teraz to już synek przerywa mi co chwilę, pyta o rzeczy, których nie rozumie, albo które go zaciekawią. Takie czytanie 4 latkowi to prawdziwy survival dla czytającego .
    Ale cieszę się, że nam się udało wyrobić w nim chęć do słuchania, mam nadzieję, że w przyszłości przejdzie też w chęć do czytania. Na razie poznaje powoli literki.
    Grunt to się nie poddawać .
    A teraz dzięki temu, że czytam starszemu to i młodszy maluszek w ciąży się przysłu****e . Przyznam, że młodszy więcej słucha niż pierwszy, bo nie miałam za dużo książek dla dzieci przed urodzeniem pierwszego synka, a teraz mamy cały księgozbiór i jeszcze wypożyczamy.
  6. ewerysta
    ewerysta
    J@god@ dzieki, faktycznie z obrazkami to inna robota. A propos czytania to ja praktycznie jak Mala miala juz 2 m-cy robilam jej takie plansze z napisami (pierwsze stymalcje wzroku), a teraz mamy zestaw do nauki czytania (napisy na kartonwyh paskach) i tak sobie kroczek po kroczku poznajemy wyrazy :). Tu troche wiecej info o metodzie Domana: Jak nauczyć małe dziecko czytać - Program nauki czytania Glenna Domana
    Ale moja ciorka ostatnio cos nie bardzo chce sie skupiac, a na sile nie mozna :). Wiec fikam niemal koziolki, zeby ja zaciekawic. Chcialabym zeby szkola nie kojarzyla jej sie potem z koszmarna nauka czytania, ja mam kiepskie wspomnienia, o kiepskim wzorku nie wspominajac...
  7. ewerysta
    ewerysta
    A propos rozwoju emocjonalnego i intelektualnego i zakreu slownictwa, to ponoc swietne sa rezutaty przy bajkach terapeutycznych, wogole zbey opowiadac a nie tylko odtwarzac. Pewnie i tak tworzy sie wypadkowa czytania i opowiadania
  8. J@god@
    J@god@
    Ja czytałam synkowi te bajki terapeutyczne i one mu się nie spodobały, nie był zainteresowany a tam jest napisane, żeby czytać te bajki i do nich wracać tylko jak dziecko tego chce.

    Ja znów nie chcę naciskać na jego naukę, dlatego, że boję się, że potem się zniechęci. Moja znajoma miała sporo czasu i siedziała z małym i go wyuczyła a potem on się nudził w zerówce i nie miał ochoty się uczyć i tak mu już zostało.
    Z chłopcami trzeba uważać bo łatwo się rozleniwiają .
    Dlatego ja staram się nie poganiać jego naturalnego rozwoju. Mnie nikt w domu nie uczył specjalnie, sama się nauczyłam czytać jeszcze przed zerówką i nie rozleniwiło mnie to, szkołę zawsze uwielbiałam. Właśnie kończę doktorat .
    Myślę, że dzieci to nie zegarki nie można ich nakręcać trzeba pozwolić im chodzić samodzielnie.
  9. ewerysta
    ewerysta
    Hmm..no tego nie bralam pod uwage ze potem dziecko sie moze nudzic...Mnie jednak intuicyjnie ta metoda przekonuje; nie zeby z dziecka zrobic na sile geniusza,
    Panie Boze bron, ale zeby ulatwic corce zdobywanie swiata, jest ciekawy a czasu czlowiek ma malo.

    A co do bajek terapeutycznych to jasne, tylko ze one z tego co wiem sa dla dzieci juz dobrze rozumiejacych, sytuacje maja sie odnosic do ich problemow (stad nazwa terapeutyczne), wiec ja swojej nawet nie probuje jeszcze ich serwowac :).

    Poki co tez probuje "pokazywac" ze sie u nas czyta i ze to jest norma :)
  10. Nicolla12
    Nicolla12
    Witam, dołączyłam do Was moje Panie,bo zgadzam się w zupełności z tym co piszecie...a dodam tylko że przez takie czytanie ( do poduszki, bądź nie) dzieciaczki rozwijają swoją wyobraźnie, a i świat ( to co na nim się dzieje- wojny, śmierć itp.) jest im łatwiej wytłumaczyć...
1. do 10. z 19
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni