Problemy mam "domowych" z .. facetami

  1. Sasanka18
    Sasanka18
    No właśnie - zazwyczaj w każdym związku zdarzają się tzw. BURZE.
    Czy Wy też, tak często jak ja, je macie?
    Czasem nie mogę wytrzymać z moim Ł....
    I nie wiem czy to jeszcze miłość, czy tylko przyzwyczajenie.
    Boję się, że kiedy urodzę drugie dziecko, będzie jeszcze gorzej.
  2. Roksantusia
    Roksantusia
    myslę, że to jest każdym związku, nie ma związku bez kłotni :) ale nie załamuj się wszystko się na pewno ułoży, jestes młoda tak jak ja i pewnie twój partner też jest młody i może nie ze wszystkim sobie umie poradzić jak to z badań wynika kobiety dojrzewają szybciej niż mężczyzni:)
  3. karola615
    karola615
    ja mam podobnie... czasami dochodzi do tego, że zastanawiam sie po co my w ogóle jesteśmy razem:/ do tego wszystkiego dochodzą moje mega huśtawki nasrojów, co jeszcze ppodkręca atmosferę... ale ja szczerze mówiąc mam nadzieję, że jak maluszek już bedzie z nami to wszystko wroci do "normy", albo może będzie jeszcze lepiej bo D czeka na syna:)

    powodzenia, oby było lepiej:)
  4. Seeya84
    Seeya84
    Burze zdarzają się we wszystkich związkach.Dodatkowo jeśli on pracuje,i w domu odpoczywa CAŁY dzień,a ona siedzi w domu,niepracuje,walczy z dzieckiem(zwłaszcza jeśli dziecko ma okres buntu i dokuczania),i czeka kiedy koleżanki bez dzieci,pracujące,znajdą czas na pogaduszki(czyli nieczęsto),ona oczekuje od niego ciepłego słowa,zainteresowania i pomocy przy dziecku,a on jej tego nie daje(bo zmęczony) to jak kobieta może być szczęśliwa i nie zaczynać burz?
  5. Seeya84
    Seeya84
    zresztą burze są bo kobieta najpierw o problemie chce porozmawiać,ale faceci wolą pomilczeć,iść na piwo lub spać.to nie rozwiązuje niczego,a nas wnerwia okropnie,więc faceci sami sobie winni:)
  6. tina270
    tina270
    Hej
    wiecie co sobie myślałam do niedawna, że to tylko ja mam takie problemy
    a widze, że niestety to już taki stereotyp małżeństw
    Tylko po tych wszystkich burzach to trzeba się otrząsnąć i zadbać o siebie...o swój czas i oczywiście o nasze kochane dzieciaczki, bo po kłótniach,sprzeczkach na naszych mężczyznach nie zostaje kompletnie nic, to tylko my biedne tak przeżywamy
    Apropo to zauważyłam, że od momentu zajścia w ciąże tak często nie możemy się dogadać...kiedyś było inaczejnie wiem czy macie tak samo,ale obawiam się jak inne już mamy co będzie w kolejnej ciąży...
    Nie wiem, bo pomijając wszystko co złe i dobre chęć bycia w ciąży po raz drugi jest silniejsza więc dam rade może za kilka lat będziemy spokojnym małżeństwem bez tak częstych burz
    Trzymam kciuki za Was dziewuszki będzie dobrze.
    Jeśli ma ktoś ochotę pogadać Zapraszam
  7. Olka1988
    Olka1988
    witam, chyba każda z nas ma czasem myśli typu: "Dlaczego akurat nam się nie układa?" Dlaczego cały czas się kłócimy, skoro inni żyją tak idealnie?". A ja uważam że nie ma idealnych związków. W każdym małżeństwie są kłótnie, słowa które ranią, złe dni i chwile zwątpienia. Chyba nie dałabym rady zliczyć ile razy kłóciłam się z moim mężem. Po ślubie jesteśmy dopiero półtora roku... przed ślubem też było wiele kłótni. Ale oboje chyba mamy takie podejście, że każda para musi się dotrzeć. Trzeba przejść przez ten trudny początek, potem będzie lepiej. Co nie oznacza że nie będzie kłótni, ale patrząc np. na moich rodziców, zauważam że oni kłócą się o wiele mniej niż my. Czasem trudno jest wytrzymać, ale w chwilach w których jesteśmy bardzo złe, chyba warto na chwilkę usiąść, napić się kawy (lub drinka ), wyciszyć się, zapomnieć na chwilkę o swojej drugiej połówce, a później na spokojnie pogadać. W złości nie łatwo jest iść na kompromis, nie łatwo jest się opanować... a po co ranić siebie i tą osobę którą tak bardzo kochamy. Laseczki głowa do góry, jak tylko nasi faceci "dorosną" zacznie być lepiej. Tylko pamiętajcie że to niestety może długo trwać. Pozdrawiam
1. do 7. z 7