541. do 545. z 545
-
10-05-2012, 12:58 #541
Odp: Pogaduchy Lipcóweczek :)
Kaliope ja żałuję, że się wtedy nie odezwałam, ale się po prostu zapowietrzyłam z wrażenia. Normalnie głos uwiązł mi w krtani. Oni się zachowują tak, jakby tylko oni mieli być dziadkami, a rodzina matki dziecka to w ogóle się nie liczy. Z resztą ja to się długo przez nich czułam jak inkubator.
-
10-05-2012, 13:42 #542Wdrożona(y)
- Zarejestrowany
- 03-2012
- Skąd
- Wrocław
- Postów
- 68
-
10-05-2012, 13:55 #543
-
10-05-2012, 19:32 #544
Odp: Pogaduchy Lipcóweczek :)
No widzę ze nie tylko ja mam problem z tesciami....ale moi to by mogli startować w konkursie na najgorszych tesciów i uwieżcie wygrali by...ja bym mogła ksiazke napisac o nich.A zaczeło sie przed slubem juz gadanie ze mam nie kupowac skromnej sukienki bo jak ja bede wygladać wszystkie w rodzinie miały piekne a ja jak biedak wyskocze...przed slubem w pt zrobili taka kłutnie pomiedzy mna a mezem ze gdyby był moj tato to wesela by nie było mieli szczescie ze pojechal cos zalatwic..w dniu wesela chciała mnie z tata skłucic malo jej to nie wyszło:( głównie wszystko robi tesciowa.
Po weselu mieszkalismy u mnie to tesciowa pracowała z meze nosiła mu dodatkowe kanapki bo ja mu zle do pracy sniadanie szykowałam jak mogłam mu kiełbasy nie dac on fizycznie pracuje;/
Jak maz wyjechał do de to miała pretesje ze jedie do mnie a nie prosto do nie nosz kur... a kto jest jego żona;/ I zrobiła mu awanture w biedronce rzem z tesciem;/
Jak wyjechałam do meza do de pretesje ze on nie dzwoni ze przeszedl na moja strone i ona sie nie liczy mało do rozwodu nie doprowadzila...wtedy wyjechałam na miesiac do pl.Ale ona czuła sie bez winy zwalała wine na moich rodziców ze mnie namówili na przyjazd do pl.itp
Wrociłam do meza dalam proste warunki jemu bylo ciezko ale dzis jest ok licze sie tylko ja:) Ona do dzis próbuje ingerowac w nasze zycie nie tyle wtracaniem co dogadywaniem...a tymbardziej teraz.
Kiedy lekarz powiedział ze bedzie chlopiec wybralismy imie Michał Władysław i mowie ze po dziadkach pierwsze po meza a 2po moich a tesciowa nie pierwsze po dziadku (jej ojcu) a drugie po Męzu bo na niego władek gadaja wiec ja powiedziałam denerwowac sie nie bede zmieniamy imiona:) Ale była zła. Teraz dla dziewczynki nawet nie wie jakie wybralismy....:)
I tak ciagle dogaduje itp. I boje sie ich przyjazdu do nas bo bedzie sie wpieprzac we wszystko a tesciu to juz wogole....w pl byłam 3dni to zdążyłam sie z nimi pokłucic....;/ Mam ich dosc ale co zrobic...
Teraz zrobiłam jej na złosc bo mam termin na 16lipiec i ona sobie tak urlop wzieła i mówi ze przyjedzie a ja ze najpierw moja mama przyjezdza a pna do mnie na ile tydzien a ja nie dwa lub trzy i juz nic sie one odezwała...jak słyszy cos ze moja mama cos zrobiła dała itp to zmienia temat bo ze złosci mało nie peknie:((
Wogole ciagle gada co mam robic co jest itp ze wkoncu jej powiedziałam ze ułomna nie jestem....
Sorry ze sie tak rozpisałam ale musiałam sie wtgadac i mogłabym jeszcze ale nie bede przynudzac....mam nadzieje tylko ze jak przyjada szybko pojada.
-
10-05-2012, 20:50 #545
Odp: Pogaduchy Lipcóweczek :)
To i ja się wypowiem w temacie rodzinnym bo u mnie też kolorowo
.
Ja z moja mamą to mam super bo ona świetnie się dziećmi zajmuje i z Frankiem mi dużo pomogła tak bez wtrącania się albo robienia wszystkiego po swojemu. Za to teściowa to też trudna osobowość bo jak wszyscy chce dobrze ale wychodzi jak wychodzi. I niestety muszę Wam, dziewczynom z podobnymi teściowymi i tym będącym w pierwszej ciąży powiedzieć, że niestety nasze stosunki się znacznie pogorszyły po porodzie i nie raz usłyszałam z jej ust że jestem niemiła a ja po prostu chciałam wyrazić swoje zdanie jeśli mi coś nie pasowało. Teraz się trochę uspokoiły stosunki bo Franek starszy ale dalej jest inaczej niż kiedyś.
A ostatnio do tego wpadłam na jedną rzecz, której się jakoś wcześniej nie domyślałam. Mówi na co dzień, że rodzina powinna się wspierać rozumieć, że mam tolerować mojego ojca i się z nim spotykać a od czasu kiedy podjęliśmy decyzję że zamieszkamy na tymczas z moimi rodzicami dopóki nie skończy się budowa naszego domu to nagle zaczęła mówić że będzie nam ciężko że się nie dogadamy i że z rodzicami się trudno mieszka no i doszłam do tego że ona chyba jest zazdrosna i mówi żebyśmy zamieszkali w małym mieszkaniu po babci zamiast na 100 metrach poddasza u moich rodziców (im proponuje podrzucić tylko na ten rok naszego psa
)...



155Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks






Cytuj



20.02.2012 pierwszy kopniaczek Wiktorii :)) 








Facebook

Spotkania dla rodziców w...
Dzisiaj, 12:11 w Poznań