Strona 20 z 921 PierwszyPierwszy ... 10 15 19 20 21 25 30 40 ... OstatniOstatni
191. do 200. z 9204
Drzewko podziękowań933Podziękowań

Temat: Nasze forumowe maluszki - radości i troski związane z wychowaniem bliźniąt.

  1. #191
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    03-2009
    Postów
    1 083

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Bura, ja nie pomogę bo sama gotuję im obiadki. Zazwyczaj jak robię zupkę to wystarcza po jednej marchewce, ziemniaczku, pietruszce i np trochę brokułów. Alex nie lubi za bardzo słoiczków, a Max zjadał mi marchewkę w iloci 1,5 słoiczka. Kiedy wprowadziłam mięsko do diety wystarczał mu ten większy słoiczek, za to Alex zawsze dopycha mlekiem (choćby i 30 ml) po obiadku "stałym"
    http://cardamomma.blogspot.com - mój kulinarny blog



  2. #192
    Entuzjast(k)a Avatar Milenka28
    Zarejestrowany
    09-2009
    Skąd
    Świnoujście
    Postów
    348

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    My wczoraj byliśmy w klinice otolaryngologii na badaniu słuchu no i pomimo lekkiego katarku badanie wyszło nam super więcej nie musimy się badać


  3. #193
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Cytat Napisał Gemelo Zobacz post
    Bura, ja nie pomogę bo sama gotuję im obiadki. Zazwyczaj jak robię zupkę to wystarcza po jednej marchewce, ziemniaczku, pietruszce i np trochę brokułów. Alex nie lubi za bardzo słoiczków, a Max zjadał mi marchewkę w iloci 1,5 słoiczka. Kiedy wprowadziłam mięsko do diety wystarczał mu ten większy słoiczek, za to Alex zawsze dopycha mlekiem (choćby i 30 ml) po obiadku "stałym"
    Dzięki za odpowiedź! Też się zastanawiałam, czy nie gotować sama zupek, bo na słoiczkach można zbankrutować. Ale jak się naczytałam o tych wszystkich fosforanach w marchewce i innej chemii, to trochę się przestraszyłam

  4. #194
    kochajaca mama Avatar lidka r
    Zarejestrowany
    02-2010
    Skąd
    rzeszów
    Postów
    1 339

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Cytat Napisał Bura Zobacz post
    Dzięki za odpowiedź! Też się zastanawiałam, czy nie gotować sama zupek, bo na słoiczkach można zbankrutować. Ale jak się naczytałam o tych wszystkich fosforanach w marchewce i innej chemii, to trochę się przestraszyłam
    bura-naprawde nie masz co sie obawiac zupek,obiadków,deserkow ze sloiczka.mojemu starszemu synkowi (ma 6 lat)dawalam bardzo dlugo wszystko ze sloiczkow i nic mu nie bylo i jest-duzym zdrowym chlopcem.blizniaka tak samo podaje wszystko ze słoiczkow.

  5. #195
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Cytat Napisał lidka r Zobacz post
    bura-naprawde nie masz co sie obawiac zupek,obiadków,deserkow ze sloiczka.mojemu starszemu synkowi (ma 6 lat)dawalam bardzo dlugo wszystko ze sloiczkow i nic mu nie bylo i jest-duzym zdrowym chlopcem.blizniaka tak samo podaje wszystko ze słoiczkow.
    Ja się boję sama gotować, bo nie mam sprawdzonego dostawcy warzyw. A w tych sklepowych marchewkach, to pewnie pół tablicy Mendelejewa siedzi
    Słoiczki wydają mi się bezpieczniejsze, w końcu muszą przejść szereg kontroli. Chociaż jak się słyszy o kawałkach szkła i robalach w zupkach, to też mam wątpliwości! Fee wolę nawet o tym nie myśleć!
    Ostatnio pisała na forum mama, która podawała swojemu maluszkowi kaszki ryżowe. Potem okazało się, że dziecko ma fosforany w moczu (rzekomo pochodziły z ryżu) i mało brakowało, a dziecko rozwaliłoby sobie nerki
    I jak tu nie zwariować? Wypadałoby w ogóle przestać jeść, a najlepiej jeszcze nie oddychać, bo powietrze też zanieczyszczone!

  6. #196
    Fan(ka) Avatar justyś80
    Zarejestrowany
    10-2007
    Skąd
    Wrocław
    Postów
    657

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    BURA ja rozmawiałam z lekarka nt gotowania i tych marchewek z niesprawdzonych upraw... Powidziała, ze spokojnie mozna dawac jarzynki tylko trzeba grubiej obierac albo obierac dwa razy obieraczką. Bo paskudztwa mieszczą sie pod skórką, a podwojne obieranie je likwiduje.
    Ja swoim tez sama gotuje. Przez miesiąc jadły słoiczki i mnie to wkurzało bo w słoiczkach sa i konserwanty i barwniki (dlatego nie mozna sprac plam z ciuszków). Zobacz, ze na słoiczku jest napisane:
    NIE ZAWIERA BARWNIKÓW*
    NIE ZAWIERA KONSERWANTÓW*
    *ZGODNIE Z PRZEPISAMI PRAWA
    Dla mnie jest to jednoznaczne, ze zawiera i barwniki i konserwanty. W słoiczkach szału nie ma, niestety... a my dajemy sie wkrecic.
    Nie mowie słoiczkom zupełnie NIE... sama mam w domu słoiczki i z obiadkami i z deserkami Ale wole sama gotowac Zreszta moje dziewczyny juz jedza w zasadzie wszystko..
    Jeżeli bedziesz potrzebowała przepisy, to Ci coś podesle:) Twoim Panienkom powinien wystraczyc jeden słoiczek na głowe:) Mozesz dodac masełko do obiadku i bedzie smaczniejszy



  7. #197
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Justyś dzięki za rady! Sprawdziłam i faktycznie na słoiczkach pisze "zgodnie z przepisami prawa" Chyba poproszę Cię o przepisy i spróbuję coś sama stworzyć!
    A można ugotować więcej (np na 2 dni) i schować do lodówki?

    Wkurzyłam się też ostatnio (w sumie sama na siebie), bo okazało się, że kupiłam soczki z dodatkiem cukru. Nie popatrzyłam w sklepie na etykiety, tylko zgarnęłam z pułki co było po 4 miesiącu i teraz chyba sama to wypiję Wygląda na to, że soczki też zacznę sama robić. Nie będę od początku faszerować dzieci cukrem!

  8. #198
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    03-2009
    Postów
    1 083

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Bura, ja jak gotuję więcej, to każdy składnik osobno i mrożę je w pojemnikach do lodu (takich gumowych, bo z plastikowych się ciężko wyjmuje). Potem wyjmuje po kilka różnych kostek (w zależności od tego co jaką chce im zupkę zrobić) i rozmrażam.
    Jeśli gotuję mniejsze ilości, to na dwa dni często i chowam do lodówki to, czego nie zjedli, tylko w szczelnie zamkniętych pojemnikach.
    A co do przepisów, to możesz i bez nich tworzyć ;). Wystarczy jak sobie połączysz kilka składników, możesz dodać masełko, kleik ryżowy bądź kukurydziany, albo kaszkę manną. Tylko pamiętaj, jak zaczniesz im wprowadzać mięso, to gotuj je osobno i nie dodawaj wody z jego gotowania.
    Ostatnio edytowane przez Gemelo : 24-02-2010 - 12:57
    http://cardamomma.blogspot.com - mój kulinarny blog


  9. #199
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Cytat Napisał Gemelo Zobacz post
    Bura, ja jak gotuję więcej, to każdy składnik osobno i mrożę je w pojemnikach do lodu (takich gumowych, bo z plastikowych się ciężko wyjmuje). Potem wyjmuje po kilka różnych kostek (w zależności od tego co jaką chce im zupkę zrobić) i rozmrażam.
    Jeśli gotuję mniejsze ilości, to na dwa dni często i chowam do lodówki to, czego nie zjedli, tylko w szczelnie zamkniętych pojemnikach.
    Rewelacyjny pomysł z tym mrożeniem! W życiu bym na to nie wpadła DZIĘKI!
    Może w sobotę się wyrwę na jakieś większe zakupki i spróbuję coś sama przygotować! Aż się boję hi hi

  10. #200
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    03-2009
    Postów
    1 083

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Ja też bym na niego nie wpadła Znajoma mi podpowiedziała i stwierdziłam, że to jest idealne wyjście dla mnie, bo staram się jak najbardziej skrócić czas wszystkich domowych obowiązków, żeby móc się pobawić z chłopakami i spędzić czas z córcią.
    Trzymam kciuki za kucharzenie
    http://cardamomma.blogspot.com - mój kulinarny blog


Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •