Strona 60 z 921 PierwszyPierwszy ... 40 50 55 59 60 61 65 70 80 ... OstatniOstatni
591. do 600. z 9204
Drzewko podziękowań933Podziękowań

Temat: Nasze forumowe maluszki - radości i troski związane z wychowaniem bliźniąt.

  1. #591
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    03-2009
    Postów
    1 083

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Pauli, nutriton to jest mączka z chleba świętojańskiego, którą dodajesz do mleka. Powoduje ona zagęszczenie mleka w brzuszku, dzięki czemu więcej go tam zostaje. Przy ulewaniu jest to wręcz standardowa procedura. Lekarka dobrze powiedziała, że układ pokarmowy jeszcze nie dorósł. Fachowo, to się nazywa refluks żołądkowo przełykowy i jest nie tyle groźny (chociaż trzeba w łóżeczku podnieść materac tak, by się maluch nie zakrztusił "wymiotami") co nieprzyjemny dla malucha, bo cofa mu się treść żołądka razem z kwasem. Maluch odczuwa taką zgagę.

    Magda, usg nie masz się co bać tego usg. Wylew I i II stopnia nie daje żadnych zmian neurologicznych. W ogóle sama nazwa jest niefortunna, bo tak naprawdę jest to poszerzenie naczyń krwionośnych. Teraz praktycznie każdy maluch ma wylew. Kiedyś tego nie robili, więc się o tym nie słyszało
    Odciąganie nawet najlepszym laktatorem, to nie to samo co karmienie piersią. Zawsze mniej odciągniesz sama niż maluchy buźkami. Poza tym dużo pij. Minimum 3 litry dziennie (2 to za mało). Może masz po prostu kryzys.
    http://cardamomma.blogspot.com - mój kulinarny blog



  2. #592
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Cześć wszystkim!

    Kiedy najczęściej mija maluchom ulewanie? Słyszałam coś chyba, że do pół roku?
    Zauważyłam, że moje panny od jakiegoś czasu ulewają więcej niż na początku. I to nie od razu po jedzeniu, tylko tak godzinkę, dwie później. Nie wiem czy to normalne! To nie są wymioty, czy jakieś chlustanie pod ciśnieniem. Zwyczajnie ulewają, tylko trochę więcej. Muszę im przez to dosypywać więcej Nutritonu do mleka. A najdziwniejsze jest to, że potwornie ulewają po kaszkach. Przecież kaszki są gęste, jeszcze bardziej niż mleko z Nutritonem. Chyba pogadam o tym z lekarzem jak będę szła po receptę na mleczko. Trochę się martwię!

  3. #593
    Fan(ka) Avatar Gemini81
    Zarejestrowany
    05-2009
    Postów
    552

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Magda ja karmię mlekiem z piersi już ponad pół roku, a mniej więcej od 3 miesiąca odciągam do butelki, bo przystawiać do piersi dwójki nie dawałam już rady. Tak tez się da, tylko odciągaj regularnie co 3 godziny do ostatniej kropelki, a utrzymasz pokarm.

    Bura, u nas też ulewanie. Mówiłam lekarce, ale ona stwierdziła, że do roku może być. One ulewają wtedy, gdy bawią się leżąc na brzuchach... Mnie to trochę martwi mimo wszystko.

  4. #594
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Cytat Napisał Gemini81 Zobacz post
    Bura, u nas też ulewanie. Mówiłam lekarce, ale ona stwierdziła, że do roku może być. One ulewają wtedy, gdy bawią się leżąc na brzuchach... Mnie to trochę martwi mimo wszystko.
    Aż do roku? Z jednej strony to dobrze, bo to znaczy, że może z małymi wszystko ok, a z drugiej strony to strasznie długo. Ja też się tym trochę martwię. Zwłaszcza, że to ulewanie na pewno nie jest dla nich przyjemne.
    Moje też ulewają leżąc na brzuszkach (chociaż niecierpią tej pozycji i nie za często tak leżą), no i w ogóle jak się bawią - trzepią brzuszkami i całe jedzonko ucieka. Jak leżą spokojnie, to jest ok.

  5. #595
    Fan(ka) Avatar Gemini81
    Zarejestrowany
    05-2009
    Postów
    552

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Tak powiedziała, choć słyszałam też, że problem się kończy, jak dzieciaki usiądą. Moje jeszcze nie siedzą... A teraz jeszcze podaje im syrop Pulneo i ulewają jak najęte po tym

  6. #596
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Gemini a powiedz mi, Twoje córcie na pewno potrafią przekręcać się już z brzuszka na plecki i odwrotnie. Kiedy zaczęły? Moje ani myślą tego robić. Nienawidzą leżenia na brzuszkach, szybko się męczą. W ogóle późno zaczęły podnosić główki, choć pediatrzy twierdzą, że z napięciem mięśniowym wszystko ok. Zapisaliśmy je nawet na rehabilitację z tego powodu, ale mamy termin dopiero za miesiąc. Martwię się o nie :(

  7. #597
    Fan(ka) Avatar Gemini81
    Zarejestrowany
    05-2009
    Postów
    552

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Bura, moje dziewczyny już dawno zaczęły się przewracać z pleców na brzuszek i odwrotnie (przełom grudnia i stycznia), ale Ty się chyba niepotrzebnie martwisz. Dzieci, które nie lubią leżeć na brzuszkach zdobywają tą umiejętność później i nie ma w tym nic złego.
    Dodam jeszcze, że dzieci znajomych w wieku moich córek już siadają, a moje ani myślą
    Ostatnio edytowane przez Gemini81 : 26-03-2010 - 09:28

  8. #598
    Bura
    Guest

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Dzięki za słowa pocieszenia. Tak to jest, jak się nie ma innych kłopotów - szuka się ich na siłę! Na rehabilitację chcemy iść głównie ze względu na starszą dzidzię - urodziła się z lekką asymetrią, której już rzekomo nie ma. Ale jak obserwuję ją, jak leży na golasa, to widzę, że jednak trochę ciągnie ją w jedną stronę. Zresztą przekręca się tylko na jeden boczek - ten, na którym jej wygodniej. Wolę to sprawdzić, niż żeby potem wyrosło mi dziecko z jakąś skoliozą czy inną wadą postawy. Jak jest wszystko w porządku, to tylko będę się cieszyć, a jak nie, to lepiej trochę poćwiczyć i pozbyć się kłopotu póki jest malutka.
    A tak wracając do tego leżenia na brzuszku, to podobno ja też tego nienawidziłam. Mama mi mówiła, że potwornie się darłam i prawie w ogóle mnie tak nie kładła. Przez to nie raczkowałam. Może moje córcie mają to po mnie :)

  9. #599
    Fan(ka) Avatar Gemini81
    Zarejestrowany
    05-2009
    Postów
    552

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    Bura lepiej iść na rehabilitację i dowiedzieć się, że wszystko w porządku niż potem żałować, że czegoś się nie dopilnowało

  10. #600
    kochajaca mama Avatar lidka r
    Zarejestrowany
    02-2010
    Skąd
    rzeszów
    Postów
    1 339

    Domyślnie Odp: Podwójne radości i problemy, zapraszamy rozpakowane mamuśki :-)

    czesc mamusie!

    bura-ja tez tak mysle jak gemini,idz na rehabilitacje i sie wszystkiego dowiesz.
    może akurat wam nie bedzie potrzebna,a jesli bedziecie musiały chodzic to to nic strasznego,a im wczesniej sie zacznie cwiczyc tym lepiej.

    a ja z takimi wiesciami.....
    byl lekarz na katroli u moich blizniakow powiedzoiał ze jest już poprawa ale nie sa do kaca wyleczeni i przepisał zastrzyki jeszcze do poniedziałku.troszke jestem zla bo mialam nadzieje ze juz nie beda kłuci i ze bede mogla ich na polko brac-ale nie moge!!!
    trudno zdrowie jest najwarzniejsze,no polko pojdziemy jak juz całkiem wyzdrowieja.

    miłego dnia!

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •