Strona 11 z 16 PierwszyPierwszy ... 6 10 11 12 ... OstatniOstatni
101. do 110. z 160
  1. #101
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    11-2009
    Skąd
    Wrocław
    Postów
    145

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    Hausfrau, najlepszości!

    A ja dalej z pytaniami do Was... słyszałam o jakimś programie, w ramach którego młode młżeństwa dostają mieszkania w Niemczech za free i tylko rachunki trzeba pokryć. Nie ukrywam, bylibyśmy wtedy uratowani... słyszałyście coś może?



  2. #102
    Mama Laury :) Avatar anka26,07
    Zarejestrowany
    04-2007
    Skąd
    Grevenbroich/DE
    Postów
    7 362

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    A ja tez z pytaniem
    Jak nazywa sie kurs niemieckiego gdzie mozna isc z dzieckiem? Wiem ze cos takiego organizuja ale nie mam pojecia jak sie to nazywaMam sie uczy jezyka a dziecko sie obok bawi

  3. #103
    mama dwoch urwiskow Avatar blond
    Zarejestrowany
    11-2005
    Skąd
    Düsseldorf
    Postów
    4 535

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    wiecie co ja pracowalam na kasie , platne dobrze nawet wiecej niz w h&m , a mam mature nie zadne studia i nie mialam problemow
    teraz studiuje tutaj i jest ok

    joanna zofia nie koniecznie musi miec twoj facet prywatne ubezpieczenie , bo prace mozna zmieniac i przytym zostac w ty samym ubezpieczeniu




  4. #104
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    01-2010
    Postów
    3

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    Witam wszystkich mieszkających w Niemczech i zainteresowanych wyjazdem. Ja mam również dylemat. Studiuje na II roku pedagogiki wczesnoszkolnej z językiem niemieckim, po uzyskaniu dyplomu licencjata mam zamiar wyjechać z dziećmi na stałe do Niemiec. Jestem po rozwodzie i sama wychowuje 2 dzieci. Znam bardzo dobrze język niemiecki. Tutaj nie mam nawet prawa do zasiłku rodzinnego, ponieważ wliczyli mi dochód z pola, o alimenty też walcze. Ale mam dylemat co robić.

  5. #105
    Fan(ka) Avatar Hausfrau
    Zarejestrowany
    08-2007
    Skąd
    Siegen, DE
    Postów
    1 200

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    bożena77 jak rozumiem, masz pochodzenie a nie chcesz tak po prostu spakować się i tu przyjechać?

    "Każde przychodzące na świat dziecko przynosi z sobą poselstwo od Boga, że nie zwątpił On jeszcze o ludzkości." R.T.

  6. #106
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    01-2010
    Postów
    3

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    Chciałabym tego licenjata zrobić, zostały mi jeszcze 3 semestry. Jedna dziewczyna która studiuje na moim kierunku, pracuje w Niemczech w przedszkolu, jest bardzo zadowolona, wiem też, że dużo niemieckich nauczycieli przechodzi na emerytury, oczywiście na początek byłabym asystentem (chyba tak się nazywa) nauczyciela. Ale może za bardzo się rozmarzyłam. Cięzko by mi było tam mieszkać a tu na studia (to są oczywiście zaoczne) jeździć. Ale szczerze Wam powiem mieszkam w tym kraju 32 lata i cały czas kłody pod nogi.

  7. #107
    SugarbabyLove
    Guest

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    To może i ja sie wypowiem... Ponad rok temu za radą szwagierki przyjechaliśmy tutaj z mężem. On ma papiery niemieckie a ja Polskie. Mieliśmy ze sobą tylko 400 euro, na szcęscie mieliśmy gdzie spać przez pierwsze miesiące zanim wszystko załatwilśmy. Co do urzedów: Niemcy nie lubią polaków!! szukają byle powodu żeby nam Nie dać ani mieszkania ani pieniędzy! Z mężem nie było problemy bo ma papiery i od razu mu wszystko przysługuje ale ze mną był problem. Chociaż jesteśmy po ślubie i mi sie wszystko należy jako żonie Niemca ( bo w ich świetle prawa on jest niemcem) załatwienie wszystkiego trwało długo jakieś 3 miesiące. po 1 miałam paszost na stare nazwisko sprzed ślubu wiec musialam wyrobic w hamburgu nowy paszport zanim go dostałam mielismy tymczasowe zameldowanie w urzedzie do ktorego przychodzila poczta. pieniądze(bezrobotne) dostaliśmy dopiero 3 miesiąca jak ja mialam juz paszport i do paszortu dopinke(aufenchalt erlaubnis)później załatwianie mieszkania którego szukaliśmy ze 2 tygodnie a dopiero póżniej jak mieliśmy zameldowanie to dostaliśmy karty z kasy chorych bez tego ani rusz! po drodze i w społdzielni robili problemy i w urzedzie pracy mąż musiał jechać do polski żeby pozamykać konta w banku bo niemcy tak chcieli bo myśleli że on ma gdzieś na boku pieniądze w polsce na koncie. gdyby je miał to byśmy nie dostali z urzedu bezrobotnego.
    Więc sumując dobre i złe strony powiem tyle: fajnie jest bo na bezrobotnym płacą i na dziecko i na nas na życie i za czynsz też no i nawet kurs mężowi językowy opłacają z urzedu ale niefajne jest to że nie lubią polaków i trzeba walczyć o swoje tutaj gdybyśmy nie mieli znajomych tutaj to byśmy nic nie załatwili bo słabo jezyk znamy.

  8. #108
    poczatkujacy Avatar agucha44444
    Zarejestrowany
    09-2007
    Skąd
    NIEMCY
    Postów
    25

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    Hej dziewczyny ja tez z De okolice Münster


    BOZE DZIEKUJEMY CI ZA TEN CUD

  9. #109
    Fan(ka) Avatar Hausfrau
    Zarejestrowany
    08-2007
    Skąd
    Siegen, DE
    Postów
    1 200

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    Cytat Napisał SugarbabyLove Zobacz post
    To może i ja sie wypowiem... Ponad rok temu za radą szwagierki przyjechaliśmy tutaj z mężem. On ma papiery niemieckie a ja Polskie. Mieliśmy ze sobą tylko 400 euro, na szcęscie mieliśmy gdzie spać przez pierwsze miesiące zanim wszystko załatwilśmy. Co do urzedów: Niemcy nie lubią polaków!! szukają byle powodu żeby nam Nie dać ani mieszkania ani pieniędzy! Z mężem nie było problemy bo ma papiery i od razu mu wszystko przysługuje ale ze mną był problem. Chociaż jesteśmy po ślubie i mi sie wszystko należy jako żonie Niemca ( bo w ich świetle prawa on jest niemcem) załatwienie wszystkiego trwało długo jakieś 3 miesiące. po 1 miałam paszost na stare nazwisko sprzed ślubu wiec musialam wyrobic w hamburgu nowy paszport zanim go dostałam mielismy tymczasowe zameldowanie w urzedzie do ktorego przychodzila poczta. pieniądze(bezrobotne) dostaliśmy dopiero 3 miesiąca jak ja mialam juz paszport i do paszortu dopinke(aufenchalt erlaubnis)później załatwianie mieszkania którego szukaliśmy ze 2 tygodnie a dopiero póżniej jak mieliśmy zameldowanie to dostaliśmy karty z kasy chorych bez tego ani rusz! po drodze i w społdzielni robili problemy i w urzedzie pracy mąż musiał jechać do polski żeby pozamykać konta w banku bo niemcy tak chcieli bo myśleli że on ma gdzieś na boku pieniądze w polsce na koncie. gdyby je miał to byśmy nie dostali z urzedu bezrobotnego.
    Więc sumując dobre i złe strony powiem tyle: fajnie jest bo na bezrobotnym płacą i na dziecko i na nas na życie i za czynsz też no i nawet kurs mężowi językowy opłacają z urzedu ale niefajne jest to że nie lubią polaków i trzeba walczyć o swoje tutaj gdybyśmy nie mieli znajomych tutaj to byśmy nic nie załatwili bo słabo jezyk znamy.
    Zgadzam się z zupełności!!!!!

    "Każde przychodzące na świat dziecko przynosi z sobą poselstwo od Boga, że nie zwątpił On jeszcze o ludzkości." R.T.

  10. #110
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    03-2010
    Skąd
    Warszawa/Thale
    Postów
    21

    Domyślnie Odp: Zycie w Niemczech...

    witam jestem tu nowa mąż dostał prace w niemczech i chcemy razem tam wyjechac chciala bym wiedziec co mi jest potrzebna z urzedow jakies ubezpieczenia bardzo prosze o odpowiedz mam mala coreczke roczna jak to jest z zapisuwaniem do przeczkola czy jest mi potrzebna jakies pozwolenie na pobyt z gory dziekuje

Strona 11 z 16 PierwszyPierwszy ... 6 10 11 12 ... OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •