Send an Instant Message to mikusialek Using...
Moja bratowa sprawiła sobie sama prezent i urodziła w Dniu Kobiet. Bratanek ,zdrowy, spokojny, śliczny(to po mnie).Nacierpiała się bidulka, ale teraz już będzie tylko lepiej.
Szybko ten czas leci już za kilka dni Święta Wielkanocne. Udało mi się zrzucić jesienią kilka kilogramów, jednak po zimie widzę, że jest mnie znów więcej niż ostatnio. Czyli zgodnie z obyczajem dieta wraca. Z całego kursu zostały mi tylko 3 zjazdy. Będzie mi brakowało dziewczyn, fantastycznych
Z powodu zaćmienia umysłu -postrzeganego jako wielką miłość 13 lat temu skończyłam swoją edukację na studium ekonomicznym.Przez cały czas nie przeszkadzało mi to w pracy- dla szefa ważne,żeby dział windykacji był prowadzony bez zarzutu.Może i mam kompleksy,ale niektórzy moi podwładni są z mgr.przed nazwiskiem i czasem mnie to dołuje.Powiedziałam sobie stop, gdy skończę urlop wychowawczy idę do szkoły.Kilka dni temu mały skończył 2 latka-urlopu jeszcze zostało mi 1.5
Z jednej strony cieszę się,że dzieciaki mają wolne-odpada mi codzienne odrabianie z nimi lekcji,ale z drugiej strony jak jeszcze kilka dni będzie lał deszcz to chyba wyskoczę przez okno:(Ciężko utrzymać dzieciaki w domu i sprawić ,żeby nie umarły z nudów.Ku mojemu przeogromnemu szczęściu pomysł z wyjazdem starszaków do teściowej upadł-hihihi.Dzieciaki każdą chwilę wolną od deszczu wykorzystują na przejażdżki rowerowe,spacery ze mną i z Igorem.Odwiedzamy pobliski plac
W lipcu minie rok jak wróciłam na 1/2 etatu do pracy.Dzieci rosną niestety i coraz mniej czuję się potrzebna.Starszaki zgodnie ze zwyczajem przeszły rekordową liczbę infekcji i nie raz i nie dwa dzwoniłam do pracy przepraszając..."ale mnie nie będzie".Na szczęście mój pracodawca jest chyba najbardziej pro-rodzinnym facetem jakiego spotkałam.Najmłodsze zaś szczęście jakoś odporny-nawet rodzeństwo nie jest go w stanie zarazić niczym. Jest taki kochany,milusi i stęskniony
Po perypetiach związanych z naszą biurokracją i pomocą blogowych koleżanek, załatwiłam to co trzeba i pojechałam dumnie do Urzędu.Jestem czepialska ,ale bardziej komfortowo się czułam gdy kiedyś zakład pracy wypłacał rodzinne razem z wynagrodzeniem-tylko w tamtych czasach dzieci nie miałam:( Pani w pokoju ta sama co przy ostatniej wizycie( żeby było śmieszniej prywatnie mieszkająca 3 domy ode mnie ) bierze zaświadczenia mruczy czyta i dodaje " jest wszystko ,teraz zapraszam