Wylizałam się po cesarce i jestem mamusią szczęśliwą. Myślę o tych moich szkrabach kochanych i cieszę się że ich mam.
Wiku jest kochanym bratem, dzisiaj podał smoczka Igiemu, a spodziewałam się raczej że sam sobie wsadzi do pyszczka.
Igor to słodki aniołeczek. Coraz częściej otwiera oczka i patrzy się na Wiktora. A tak poza tym to je i śpi
Wiku ma coraz więcej energii, muszę mu zorganizować basen i chciałabym z nim chodzić
Cześć tu Kuba mąż Misi
W ramach raportu co i jak piszę że Wiktor ma brata
Igor ważył przy urodzeniu 3400g i miał 52cm długości
Niestety wstyd się przyznać nie mam zdjęć Kasi po porodzie ale i tak wam pewnie potem wrzuci.
Mimo ciężkiej operacji pod wieczór już czuła sie dużo lepiej. Musi odpoczywać ale wszystko powinno być ok.
To narazie na tyle.![]()
Zostało mi kilka dni do planowanej cesarki. Fajnie tak znać konkretną datę i do niej się dopasować
Wszystko już poprałam i wyprasowałam, odkurzyłam, powycierałam, no i ustawiłam mebelki w pokoju chłopaków, spakowałam torbę do szpitala dla siebie i dla Igora. Teraz pozostało mi tylko czekać...
Ostatnie 2 miesiące to walka z buntem mojego Wiktora, nauka samodzielnego jedzenia, odsmoczkowanie, pokonywanie własnej niecierpliwości w stosunku do
W życiu nie myslałam że będzie mnie dotyczył problem kamicy nerkowej. No i dorwało mnie
Zaczęło się od bólu pleców, biegunki, zimnego potu na czole i uczucia że zaraz umrzesz z bólu. No i te siki co 5 minut z marnym rezultatem kilku kropelek (myślałam że to dalsza część zapalenia pęcherza które mnie gnębiło od kilku dni).
Cały czwartek przeleżałam w wyrku z termoforem na lędźwiach. Kolebałam się z bólu i nie mogłam znaleźć pozycji,
juz pozno
spać nie mogę...
zespół niespokojnych nóg dokucza...