...a my nadal czekamy...dzis stwierdzilismy z mezusiem ze nasz synus to chyba w brzusiu zimowal bedzie... przyszly tatus ma "intuicyjne przeczucia"ze to dzis w nocy
...przeslodki jest...choc szkoda ze jegoprzeczucia nigdy sie nie sprawdzaja
...no ale kto wie???
P.s Misiu dziekuje za zyczenia
...z tego czekania to juz zaczelam mylic dzi tygodnia hahahah...zyje dzien za dniem...nie wiem czy poniedzialek czy piatek...ale wiem ze do terminu 8 dni
...jutro moje urodzinki...moze synus zrobi prezent urodzinowy mamusi
...hmmm ...nadal czekamy....dzis pan doktor powiedzial ze nic sie nie zmienia...wszystko "pozamykane", nic nie skrocone...brzucho wysoko. Powiedzial zeby razcej przed terminem sie nie szykowac...no coz jak naszemu syneczkowi u mamusi tak dobrze, to ja sie ciesze...niech sobie siedzi tak dlugo jak potrzebuje...a mamusia najwyzej zacznie "po scianach chodzic" ze zniecierpliwienia hahahaha
Syneczku czekamy na ciebie
...juz calkiem niedlugo...siedze jak na szpilkach...marze...mysle....planuje...jeszcze tylko kilkanascie dni....moze krocej
Ostatnie tygodnie sa ciezke...ale nawet nie fizycznie, bardziej emocjonalnie...nie moge sie na niczym skupic, nic mnie nie bawi nie interesuje...wpadam chyba w jakas obsesje na punkcie mojego malenstwa...tak bardzo chce go juz przytulic...ale wiem ze w brzuszku jest mu najlepiej