21. do 30. z 1874
Temat: Ciąża w liceum
-
26-11-2009, 21:31 #21
Odp: Ciąża w liceum
Gdy we wrześniu zaczynałam naukę w 1 kl. Lo byłam w 4 tyg. ciąży. Normalnie chodziłam do szkoły , nic nie ukrywałam - powiedziałam kumpelom. Nie odczułam żadnego dyskomfortu. W maju urodziłam małą. Po tygodniu wróciłam do szkoły. Zaliczyłam 3 lata , zdałam maturę i jestem na 2 roku studiów.
-
26-11-2009, 22:16 #22
Odp: Ciąża w liceum
Witam ;) Nie masz co się przejmować reakcją innych :) ja gdy zaszłam w ciąże byłam na początku ostatniej klasy zawodówki.. i też na początku miałam obawy- i potem myślałam po co mi to było ponieważ wszystko było dobrze :) :D zresztą zobaczysz za jakiś czas nie będziesz się przejmować takimi rzeczami bo głowię będzie ci tylko maluch :)
-
26-11-2009, 23:35 #23Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 11-2009
- Skąd
- Olsztyn
- Postów
- 11
Odp: Ciąża w liceum
Dziewczyny, co do prawa chodzenia do liceum pomimo ciąży, to jak najbardziej powinno być egzekwowane!!! Dobry dyrektor powinien zapewnić odpowiednie warunki przyszłej mamie, ja sama byłam w takiej sytuacji 8 lat temu. (teraz jestem w drugiej ciąży, z tym samym mężczyzną-więc miałam tyle szczęścia, że we Trójkę z naszym synkiem udało nam się stworzyć szczęśliwą rodzinę - czego i Wam życzę). Zaszłam w ciążę pod koniec 3 klasy, i na początku 4-tej jeszcze nie było do końca widać, ale plotki już były ;) Klasa zareagowała w porządku, jak Mały się urodził dostał od nich nawet prezent;) A dyrektor, po rozmowie z Mamą i ze mną zapewnił mnie, że jeśli tylko będę się źle czuła mogę umawiać się na indywidualne zaliczenia z nauczycielami - i tak też robiłam jak urodziłam synka na początku roku. Do matury się uczyłam w domu, przychodziłam na jakieś klasówki, zaliczenia itp. Na maturze zapewnili (bo takie jest nasze prawo!!!) mi pokój do karmienia dziecka, więc podczas pisemnej przerywałam żeby Małego karmić (ponoć prawo zezwala na przedłużenie czasu pisania o tyle ile przeznaczyła matka na karmienie, ja akurat skończyłam równo ze wszystkimi.) Maturę zdałam dobrze, nie było łatwo, bo i mój mąż zdawał w tym samym czasie
ale daliśmy radę, dzięki dziecku szybciej poszliśmy "na swoje", dorobiliśmy się domu, własnej firmy i przede wszystkim cudownego dziecka. Z kilku rzeczy trzeba było rezygnować, ale też nie do przesady - studia skończyłam, podyplomówkę też, a i na niejednej imprezie z Małym byliśmy. Świat się nie skończył, wręcz przeciwnie - dopiero zaczęliśmy doceniać pewne rzeczy. A więc głowa do góry dziewczyny - dacie radę, szczególnie jeśli macie kogoś kochanego przy sobie! (a na pewno macie jedną taką osobę W sobie;) )
-
27-11-2009, 10:30 #24
Odp: Ciąża w liceum
ja zaszłam w ciąże gdy byłam w 3 klasie liceum, w drugim semestrze. Często nie byłam w szkole, bo z początku źle znosiłam ciąże, ale akurat u mnie w szkole nikt nie wiedział, zresztą chodziłam do bardzo dobrej, renomowanej szkoły, jednej z lepszych w Polsce i w ciągu całej kadencji szkoły czyli jakieś 50 lat była tylko 1 dziewczyna w ciąży. Bała się powiedzieć, żeby nikt nie sprawiał mi problemów, do maja spokojnie ciąże dało się ukryć z uwagi na mój mały brzuch ;). Nie poszłam więcej do szkoły, ale ponoć nauczyciele byli w ciężkim szoku. Teraz jestem na 1 roku studiów dziennych i jest spoko, choć czasem szkoda jest mi tej swobody jaką miałam wczesniej, to mimo wszystko ciesze się, że jest jak jest.
-
27-11-2009, 11:03 #25
-
27-11-2009, 11:17 #26
Odp: Ciąża w liceum
Ja zaszłam w ciążę kiedy miałam 16 i pół, była wtedy w 2 klasie liceum (byłam ostatnim rocznikiem 8 klasowej podstawówki, wtedy rozpoczynało się naukę w liceum w wieku 15 lat). Ponieważ był to 2 semestr, więc nic nikomu nie mówiłam. Termin miałam na koniec października. Po wakacjach moja mam poszła ze mną do dyrki, która powiedziała, że jeśli tylko chcę i czuje się na siłach, to ona nie widzi problemu bym kontynuowała naukę. Do szkoły chodziłam do 28 października, później dostałam skierowanie do szpitala, 31 urodziłam. Łącznia z pobytem w szpitalu i wypoczynkiem w domu w szkole nie było mnie 3 tygodnie (Pewnie poszła bym wcześniej, bo czułam się dobrze, jednak musiałam się uporać z dosłownie lejącym się ze mnie mlekiem, dostałam proszki na wstrzymanie laktacji i po 2 tygodniach męczarni mogłam już normalnie wrócić do szkoły). Nauczyciele pomogli mi bardzo, przed porodem dostawałam referaty do napisania bym mogła zdobyć oceny, po porodzie dali mi czas do nadrobienia zaległości. Jeśli chodzi o koleżanki i kolegów w szkole, to nie było problemu. Koleżanki raczej nie zrobiły z tego sensacji i zbytnio się nie interesowały, jedynie oglądały zdjęcia mojej córci, koledzy bardziej się dopytywali (z resztą jak to faceci, byli ciekawi jak to się stało że jestem w ciąży, itp.) chętnie oglądali zdjęcia. Z czasem wszystko wróciło do normy i tylko czasami ktoś zapytał się jak tam dzidzia rośnie. Plotek raczej nikt nie robił, bynajmniej do mnie żadne nie doszły. Ukończyłam liceum, zdałam egzamin zawodowy i maturę, później poszłam do 2 letniego studium w systemie dziennym, a później jeszcze na roczne studium jednak już w systemie zaocznym by mieć więcej czasu dla córci.
-
27-11-2009, 12:17 #27
Odp: Ciąża w liceum
Wiec jednak sie da
wszystkie jestesmy tego przykładem. A tak patrzac z perspektywy czasu powiem ze ciaza dała mi jakiegos powera ze sie tak wyrazę. Dorosłam to po pierwsze i mam o wiele większe ambicje, zaczełam prace w zawodzie o którym marzyłam, a kolejne marzenie spełnie gdy pójdę na studia
Dziewczyny da sie!!
Cornellka Dokładnie ta sama mysl zaprzata mi głowę. Po co rezygnowac ze szkoły?
-
27-11-2009, 12:32 #28
-
27-11-2009, 12:53 #29
Odp: Ciąża w liceum
Jak byłam w ciąży to właśnie chciałam pokazać wszystkim ze można mieć super oceny zdać maturę i urodzić dziecko. cóz oceny były srednie bo w wiekszej czesci ciazy chciało mi sie spac albo bolała mnie głowa no ale nie ważne starałam sie mature zdałam i ciesze sie ze mam to za sobą bo gdybym zrezygnowała teraz zamiast pracy chodziłabym do szkoły
-
27-11-2009, 17:19 #30
Odp: Ciąża w liceum
No ja mialam ciaze zagrozona. i zrezygnowałam do porodu. Bo w plastycznej szkole lekcje są od 8 do tej 17 czy 18 zalezy i w soboty sie czasem chodzi. Wiec ja bym rady nie dala, tym bardziej że nie mialabym komu dziecka zostawić... Wiec sie zdecydowalam ze na zaoczne pojde zdam mature i później też mam zamiar sie dokształcac
Ale jesli mialabym faceta, czy mama mogłaby mi pomoc to napewno bym nie zrezygnowała. Noi napewno bym sie nie poddała gdyby nie to jak sie czułam i jeszcze jak lezalam w szpitalu...
Ale decyzji nie żałuje. Matura będzie! Musi być! :) i wierze że sie uda ! I napewno dalej też będę się kształcić kierunku artystycznym :DOstatnio edytowane przez artystka92 : 27-11-2009 - 17:21



20Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks



Cytuj
[/URL]


















[/url]

Facebook

Zapraszam do Ostromecka na...
Wczoraj, 23:05 w Bydgoszcz