Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
1. do 10. z 19
Drzewko podziękowań4Podziękowań

Temat: Moje hobby-pisanie.

  1. #1
    Entuzjast(k)a
    Zarejestrowany
    01-2011
    Skąd
    Gorzów Wlkp
    Postów
    435

    Domyślnie Moje hobby-pisanie.

    Uwielbiam pisać i robię to dość często.
    Jednak moja pisanina trafia przeważnie do szuflady.
    Ostatnio napisałam opowiadanie dla syna na konkurs,który wygrał.
    Zamieszczam je tutaj i nieśmiało proszę o komentarze.

    Mikołaj Zaczepka i uratowane święta.


    Mikołaj jest 17-letnim chłopcem,który mieszka wraz z mamą i bratem Michałem w małej miejscowości tuż pod lasem.
    Jest im bardzo ciężko,ponieważ ojciec chłopców zginął rok temu ratując ludzi z pożaru,pracuje tylko mama.Michał jest mały,skończył dopiero 5 lat,więc niewiele może pomóc.
    Zdawać by się mogło,że to Mikołaj matce pomagać będzie.Jednak zamiast pomocy są same kłopoty i nieprzyjemności z najstarszym synem.
    Siedemnastolatek nie bez powodu jest nazywany Zaczepka,bo to nie jego szukają kłopoty,to on szuka kłopotów,guzów,zaczepia i prowokuje do bójek.
    Niestety nie stroni od alkoholu i innych używek,a matka jest bezsilna,nie pomaga nawet Sąd i ustanowiony przez niego kurator.
    Nie dalej jak kilka dni temu(a było to 15 grudnia) mama zachorowała i poprosiła Mikołaja o pomoc:
    -Synu,zbliża się rocznica śmierci waszego ojca,więc proszę cię abyś poszedł na cmentarz i posprzątał nieco,przy okazji zaniesiesz świeże kwiaty i znicze-powiedziała mama.
    -Mam to gdzieś-powiedział Mikołaj-,nie będę się szwędał po jakichś cmentarzach i sprzątał,ojcu i tak nic już nie pomoże,mam co innego do roboty!!!Na koniec obrócił się na pięcie i wyszedł z domu,nie mówiąc matce gdzie idzie i kiedy wróci.
    To,co usłyszała matka wprawiło ją w osłupienie,sił wystarczyło na tyle by się rozpłakać.
    Mijały minuty,godziny a Mikołaj nadal nie wracał do domu.Parę minut po godzinie 24, matka usłyszała głośne stukanie do drzwi.Wstała,ubrała szlafrok i otworzyła drzwi.
    Widok,który ukazał się jej oczom był daleki od oczekiwanego i przyjemnego.
    Mikołaja przyprowadziła policja,brudnego,poobijanego a przede wszystkim pijanego.
    Był grudzień,okres przedświąteczny,dlatego młodzieniec dostał ostatnią szansę i nie wylądował w izbie wytrzeźwień,a we własnym domu.
    Matka zaprowadziła Mikołaja do pokoju,rozebrała i położyła spać.
    Nazajutrz był dzień,w którym wszyscy razem mieli wybrać się do lasu po choinkę od leśniczego.
    Jednak nastolatek nie miał zamiaru wstawać z łóżka i gdziekolwiek wychodzić,w jego ręce był pilot i paczka chipsów.
    Więc matka ubrała młodszego Michałka i sama się ubrała i wyszli po upragnione,świąteczne drzewko.
    Wszystko dobrze szło do momentu,kiedy mama zasłabła i upadła na śnieg.
    Mały Michał był zrozpaczony,nie wiedział co ma robić,tylko głośno płakał.
    Ostatkiem sił matka wyszeptała:
    -Michałku,biegnij do domku po Mikołaja,to nie daleko,znasz drogę synku.
    Po czym zemdlała.
    Mały chłopczyk co sił w nogach pobiegł do domu,do brata.
    Z płaczem,właściwie z przeraźliwym wrzaskiem wpadł do pokoju Mikołaja i przez łzy powiedział,co się stało w lesie,że mama upadła i się nie rusza.
    Mikołaj w jednej chwili ubrał się i razem z Michałem pobiegł do lasu,gdzie była ich mama.Matka co chwilę to traciła przytomność,to ją odzyskiwała.
    W tym momencie coś pękło w Mikołaju,zaczął płakać,krzyczeć:
    -Mamo nie umieraj,ja się zmienię,zaopiekuję się tobą i Miśkiem,proszę nie umieraj!!!
    Nastolatek zadzwonił po pogotowie,które po chwili było już na miejscu i zabrało matkę chłopców do szpitala.
    W szpitalu Mikołaj dowiedział się,że ratunek przyszedł w ostatniej chwili,że ich mama jest przepracowana i przemęczona,że jeśli nie zmieni trybu życia i nie będzie miała pomocy to umrze lub zostanie kaleką.
    Bardzo się przeraził,przecież bardzo kochał matkę,chciał normalnie żyć.
    Pragnął też by święta już wszyscy razem spędzili w swoim domu.
    W dniu 24 grudnia matka chłopców wyszła ze szpitala,był to najlepszy prezent dla Mikołaja i jego brata,innych prezentów nie chcieli!!!
    Bracia pięknie wystroili dom na przybycie mamy,wysprzątali,ubrali choinkę i z pomocą babci przygotowali wigilijną kolacją.
    Mama weszła do domu i rozpłakała się ze szczęścia.
    Mikołaj podszedł do matki,mocno ją przytulił i powiedział:
    -Mamuś byłem głupi,bardzo cię przepraszam,kocham Ciebie nad życie i życzę Ci Wesołych,Spokojnych Świąt Narodzenia Pańskiego!
    A mama odpowiedziała:
    -Mikołajku i ja ciebie bardzo kocham i Michałka,zawsze w ciebie wierzyłam i również życzę Tobie i Misiowi Spokojnych i Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.
    Od tej pory rodzina żyła spokojnie,a Mikołaj razem z bratem pomagał mamie w prowadzeniu domu.
    do__ti dziękuje za post.






  2. #2
    Fan(ka) Avatar as-asia1989
    Zarejestrowany
    10-2011
    Skąd
    Lubawa
    Postów
    674
    Wpisów do bloga
    3

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    piekna opowieść
    szustkowa mamu masz talent
    szóstkowa mama dziękuje za post.




  3. #3
    Fan(ka) Avatar 85justyna
    Zarejestrowany
    02-2010
    Postów
    968

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    fajna opowieść
    a nie myślałaś o założeniu bloga ze swoimi opowieściami? może warto by było spróbować.

  4. #4
    Entuzjast(k)a
    Zarejestrowany
    01-2011
    Skąd
    Gorzów Wlkp
    Postów
    435

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    Dzięki dziewczyny!!!
    Mam założonego bloga,tylko hasło muszę sobie przypomnieć.





  5. #5
    Scrapująca mama Oliwierka Avatar Mariolciaa
    Zarejestrowany
    03-2011
    Skąd
    Lublin
    Postów
    1 731

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    Piękne opowiadanie
    poczytałabym więcej takich ;)

  6. #6
    Początkująca(y) Avatar Ciocia_klocia
    Zarejestrowany
    01-2012
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    28

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    Bardzo przyjemnie się czyta. Proszę o więcej :D
    szóstkowa mama dziękuje za post.

  7. #7
    Zadomowiona(y)
    Avatar EWI44
    Zarejestrowany
    06-2008
    Skąd
    Szczuczyn
    Postów
    5 230

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    Fajna historia.
    no mam nadzieję że nie porzucisz pisania jak ja to zrobiłam.
    od dwóch lat próbuję skończyć opowiadanie i nie mogę jakoś sie za to zabrać.

  8. #8
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    02-2012
    Skąd
    Bydgoszcz
    Postów
    169
    Wpisów do bloga
    5

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    serca idące przez świat - Onet.pl Blog

    moja stronka z moimi wierszami poza tym pisze ksiażki:
    jedna z nich chciałabym w tym roku wydać "siła miłości"
    streszczenie:
    Książka jest podzielona na trzy tzw. tomy. pierwszy i trzeci jest opowiadany przez Magdę. Drugi przez Mateusza.
    TOM 1- Magda i Mateusz to uczniowie technikum. Magda od pierwszej klasy kocha się w Mateuszu lecz on o tym nie wie. Pewnego dnia Mateusz zagaduje Magdę próbuje się z nią umówić i wkońcu ona się zgadza. Napoczątku nie rozumiejąc czemu właśnie ona go zainteresowała. Po pewnm czasie są już parą. W okolicach maja on znika bez słowa. Magda się załaje. Gdy dstaje od niego list, że jest on chory i przebywa w sanatorium, stara się go odzyskać mimo wszystko. W wyniku jej poczynań zachodzi w ciązę.
    Tom 2- jest to "tom 1" opowiedziany przez Mateusza. Od chwili gdy się dowiedział o chorobie. postanawia się zmnienić i wkóńcu zagadać do Magdy która mu się podobała lecz nie chciał jej ranić zwłaszcza dlatego że miał opinie laluśia i kobieciarza. Nie pomyślał jednak o tym że bardziej ją zrani rozko****ąc w sobie i potem znikając. Tom 2 kończy się gdy Mateusz zapada w śpiączkę.
    TOM 3- znów opowiada Magda. Magda załamuje sie po wizycie w szpitalu u Mateusza. Jest w 5 miesiącu ciąży. Zostaje okłamana przez mamę, że Mateusz nie żyje. Próubuje popełnić samobójstwo głodując. trafia do szpitala. uczeszcza potem na terapie. Wkońcu rodzi się jej córeczka -Julia. Gdy wszyscy mysleli że wszystko już z Magdą wporządku ta znów chce popełnić samobójstwo zostawiająć wpis w pamiętniku "list do Mateusza". dzieje się tak po powrocie ze spaceru z julką gdzie zauważyłą chłopakapodobnego do Mateusza. Po pewnym czasie do Magdy mamy przyjeżdza mama Mateusza. Magda dowiaduje się że jego śmierć była fikcją. Dowiaduje się także że znów jest w sanatorium. postanawia do niego pojechac. razem planują ucieczkę. Wyjechali razem na Mazury wraz z Julką. Ich piuękne chwile przerywają ich mamy. Odnalizły ich. Poprosili o powrót. NA wspólne kolacja Mateuz prosi MAgdy mame o rękę dziewczyny. Następnie zaczynają sie przygotowania fo ślubu i wieczoru panienskiego i kawalerskiego. NA śłubie młodzi składają najpierw przez siebie wymyslone przysięgi następnie oficjalne powtarzane po księdzu. Młodzi dostaja od ma w prezencie klucze do mieszkania.
    nastepnie jest epilog - wszystko konczy się szczesliwie.


    co o tym sadzicie??





  9. #9
    Zadomowiona(y)
    Avatar EWI44
    Zarejestrowany
    06-2008
    Skąd
    Szczuczyn
    Postów
    5 230

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    Maleństwo opowiadanie wydaje się fajne. widzę że przewaga jest w pisaniu o miłości. ja ostatnio pisałam o anorektyczce ale nie moge skończyć tego opowiadania.

  10. #10
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    02-2012
    Skąd
    Bydgoszcz
    Postów
    169
    Wpisów do bloga
    5

    Domyślnie Odp: Moje hobby-pisanie.

    ja jeszcze mam druga tj kontynuacja pierwszej. i zaczęłam następną "zołza" ale narazie przystanęła w miejscu bo nie mam czasu





Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •