1. do 6. z 6
Temat: potrzebuję pomocy...
-
23-01-2011, 13:17 #1Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 09-2010
- Skąd
- poznań
- Postów
- 12
potrzebuję pomocy...
hej... mój facet siedzi w areszcie śledczym a ja zostałam sama z synkiem...
problem jest taki że ja nie mam zdolności do pracy a po za tym nie mam komu powierzyć małego nawet gdybym chciała pracować na czarno. ja nie mam żadnej rodziny a rodzina narzeczonego nigdy mnie nie lubiła a teraz to już w ogóle się na mnie wypieli. mam do sprzedania rzeczy po chłopczyku od 0 do 3 miesięcy. Chciałabym wymienić je za mleko, pieluchy albo gotówkę. po za tym jeśli ktoś może pomóc to chciałaby się poradzić co powinnam zrobić w mojej sytuacji bo byłam w opiece i nie bardzo chcą mi pomóc bo nie mam zaświadczenia że facet jest w areszcie a nigdzie nie mogę czegoś takiego uzyskać. pomóżcie...
-
23-01-2011, 19:36 #2
Odp: potrzebuję pomocy...
jeśli ośrodek pomocy społecznej wymaga zaświadczenia, że ojciec dziecka (bo jak mniemam Twój partner jest ojcem dziecka?) przebywa w Areszcie - sam powinien wystąpić do Aresztu o wydanie takiego zaświadczenia. Twój facet również może poprosić w areszcie o takowe zaświadczenie, a Ty odebrać je na widzeniu. Poza tym aby miec środki do życia - możesz wystąpić do Sądu o przyznanie alimentów na dziecko, musisz jednak liczyć się z tym, że ojciec dziecka nie mogąc ich regulować staje się dłużnikiem alimentaxcyjnym, a świadczenie alimentacyjnwe otrzymujesz od państwa. nie piszesz z kim mieszkasz... pracownik socjalny na wywiadzie będzie wliczał do składu rodziny wszystkie osoby wspólnie gospodarujące, a tyum samym wszystkie ich dochody. Piszesz, że nie masz zdolności do pracy... z jakiego tytułu? doprecyzuj, a pomyślę co mogłabyć uzyskać
-
23-01-2011, 23:09 #3Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 09-2010
- Skąd
- poznań
- Postów
- 12
Odp: potrzebuję pomocy...
tak mój partner jest ojcem dziecka... mieszkam z babcią to znaczy wynajmuję pokój u babci mojego partnera... ona ma ponad 1600zł emerytury ale na jej pomoc liczyć nie mogę... cud że mnie nie wywaliła jak go zamknęli)on chce być z nami mieliśmy ślub brać... jestem całkowicie niezdolna do pracy bo mam pęknięte biodro (po wypadku) i czekam za operacją już drugą i nie zapowiada się na to żeby była ona ostatnią... po za tym właśnie kończe liceum bo jak by nie było mam dopiero 19 lat... widzisz teoretycznie nie chciałabym brać od niego alimentów bo później komornik będzie go ścigał jak wyjdzie a ja nie chciałabym mu zaszkodzić...
-
24-01-2011, 08:44 #4
Odp: potrzebuję pomocy...
a co z Twoimi rodzicami? możesz liczyć na ich pomoc? skoro się uczysz - możesz domagać się od nich alimentów. zapytaj w szkole o możliwość stypendium socjalnego. nie wiem co pracownik socjalny przyjmie w postępowaniu jesli zgłosisz się po pomoc, wydaje mi się, że jednak wspólne gospodarstwo z babcią partnera, nic Cię z nią prawnie nie łączy, a jednak wspólnie mieszkacie, co świadczyć może o pozytywnym jej stosunku do Ciebie i wspólnym gospodarowaniu, ale to jednak decyzja pracownika socjalnego, który Cie odwiedzi w przypadku gdybyś ubiegała się o pomoc. Odnosząc się jeszcze do Twojego pierwszego postu - pracownik socjalny nie może odmówić Ci wszczęcie postępowania w sprawie przyznania pomocy, złóż w ośrodku pomocy społecznej pisemny wniosek o udzielenie pomocy,a pracownik musi przyjść do Twojego domu i przeprowadzić wywiad, dopiero na jego podstawie otrzymasz decyzję (przyznającą lub odmowną, ale i tu w przypadku odmowy możesz złożyć odwołanie od decyzji do samorządowego kolegium odwoławczego).
Jakie masz teraz dochody, z czego się utrzymujesz? czy wypadek pęknięcia biodra miał miejsce przed ukończeniem przez Ciebie 18roku życia?
Ubiegałaś się o zasiłek rodzinny na dziecko?
-
25-01-2011, 17:35 #5Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 09-2010
- Skąd
- poznań
- Postów
- 12
Odp: potrzebuję pomocy...
moi rodzice nie żyją... umarli jak byłam bardzo mała... mieliśmy wypadek i tylko ja go przeżyłam... mam stypendium od szkoły. (to jest około 250 do 300 zł mies.) nie biodro pękło mi jak skończyłam 19 lat bardzo krótko po porodzie. utrzymuję się tylko z tego stypendium i jeszcze z renty po rodzicach ale tam też jest nie wiele ponad 300 zł... widzisz dzwoniłam żeby dowiedzieć się o zasiłek rodzinny i musze mieć ten durny papier że on przebywa w areszcie, muszę załatwić wniosek z urzędu skarbowego o moich dochodach i o dochodach mojego faceta... z moimi nie ma problemu ale nie chcą mi wystawić jego bo nie jestem jego żoną... i nie wiem jak to wszystko załatwić...
-
25-01-2011, 19:43 #6
Odp: potrzebuję pomocy...
wszystko zależy od ośrodka, ale jeśli zgłosisz się do działu świadczeń rodzinnych, przedstawisz sprawę - może ośrodek sam wystąpi do skarbówki i aresztu po niezbędne zaświadczenia.
zastanawiam się czy Twój stan zdrowia kwalifikowałby Cię pod niepełnosprawność, przy znacznym stopniu mogłabyś pobierać zasiłek pielęgnacyjny - 153zł mies., wniosek z niezbędną dokumentacją składa się w powiatowym zespole ds. orzekania o niepełnosprawności.
na Twoim miejscu zaczęłabym od wizyty w ops i złożenia wniosku o przyznanie zasiłku, pracownik socjalny powinien pokierować Cię dalej.
często również parafie udzielają pomocy wiernym, np. na zakup leków czy wydają żywność lub odzież w naturze



1Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks

Cytuj

Facebook

Zapraszam do Ostromecka na...
Wczoraj, 23:05 w Bydgoszcz