Coraz częściej słyszę, od koleżanek, znajomych, że mamy powracajace po urlopach, szczególnie wychowawczych mają problemy z pracodawcą - albo proponują gorsze stanowiska, albo niższą kasę, albo dają więcej zadań. Ja wróciłam półtora roku temu i jakoś się udało, choć nie było lekko. Ale słuchajcie ta laska, o której przeczytałam przeżyła swoistą gehenne. Dali jej naganę, a potem zwolnili dyscyplinarnie ....bo odmówiła wykonania "polecenia służbowego". Jak byście byli zainteresowani tematem, dla ciekawości podaję adres do strony: syndykatmam.pl.