Strona 3 z 10 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 8 ... OstatniOstatni
21. do 30. z 99

Temat: Poznajmy się

  1. #21
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    11-2009
    Skąd
    Toruń
    Postów
    100

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Imię: Kasia
    Wiek ur.1980
    Moja córeczka Kinga ur 09.09.2005 moje największe szczęście
    Moje Aniołki 11.11.2008 Olek (12tc.) 23.03.2009 Mikołaj (9tc) 04.11.2009 Michał (8 tc)
    Miejscowośc bądz okolice pochodzenia Toruń
    Praca/Szkoła pedagog/nauczyciel
    Mąż Szymon

    Moja historia jest dość długa, troszkę opisałam na wątku ciąża po... .
    Ciągle wierzę i mam nadzieję, że nam się uda.


  2. #22
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    02-2010
    Skąd
    Jelenia Góra
    Postów
    3

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Witajcie.
    Jestem "nowa"..
    od tygodnia zbieram się żeby napisać..
    przed świętami BN dowiedziałam się że jestem w ciąży :))) radość była niesamowita. spełniło się nasze marzenie...
    28 stycznia straciliśmy nasze maleństwo... brak pulsu dzieciątka. bez krwawienia. byłam w 9tc
    1lutego miałam zabieg. dziś mija 6 dzień po zabiegu. nadal plamię. na 3 dzień miałam okropny ból brzucha. ale juz jest ok.wczoraj odebrałam wynik histo " kosmki o prawidłowej budowie. w doczesnej ogniska martwicy i nacieki zapalne." nie wiem co to znaczy. jutro rejestruje się do gin. to miało być moje 2 dziecko. Nasze 1. mam nadzieję, że jeszcze się doczekamy...
    Myślałam że psychicznie jest już ok... dziś w kościele na mszy płakałam. po mszy zapaliłam świeczkę, modliłam się... ten ból wciąż wraca... strasznie boli.
    Pozdrawiam

  3. #23
    Iwonka25
    Guest

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Cytat Napisał inka78 Zobacz post
    Witajcie.
    Jestem "nowa"..
    od tygodnia zbieram się żeby napisać..
    przed świętami BN dowiedziałam się że jestem w ciąży :))) radość była niesamowita. spełniło się nasze marzenie...
    28 stycznia straciliśmy nasze maleństwo... brak pulsu dzieciątka. bez krwawienia. byłam w 9tc
    1lutego miałam zabieg. dziś mija 6 dzień po zabiegu. nadal plamię. na 3 dzień miałam okropny ból brzucha. ale juz jest ok.wczoraj odebrałam wynik histo " kosmki o prawidłowej budowie. w doczesnej ogniska martwicy i nacieki zapalne." nie wiem co to znaczy. jutro rejestruje się do gin. to miało być moje 2 dziecko. Nasze 1. mam nadzieję, że jeszcze się doczekamy...
    Myślałam że psychicznie jest już ok... dziś w kościele na mszy płakałam. po mszy zapaliłam świeczkę, modliłam się... ten ból wciąż wraca... strasznie boli.
    Pozdrawiam
    Zapalam światełko dla Twojego Aniołka [*] Bardzo mi przykro, że i Ciebie to spotkało. Zapraszam Cię na główny wątek ,,ciąża po poronieniu".

  4. #24
    Fan(ka) Avatar kobietka22
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    Tu i tam
    Postów
    3 111

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Witaj Inka zapalam światełko dla Aniołka (*) i przytulam równierz zapraszam na wątek "ciąża po poronieniu", są tam tkie kobietki ja ty postratach sąteż mamy mające już swoje dzieci , a także takie ,które są w ciąży i mają sie dobrze.Odnajdziesz tam zrozumienie i wsparcie w trudnych chwilach.



  5. #25
    Fan(ka) Avatar ola**
    Zarejestrowany
    10-2009
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    2 463

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Inka ból psychiczny tak szybko nie minie :( zapraszam również na "ciąża po poronieniu", tam znajdziesz wsparcie wielu dziewczyn po stratach. podobnych sytuacjach marzących o dzidziusiach.
    Tęsknie za moimi córeczkami:( Gloria i Wiktoria 8.10.2009[*][*](22tydz)



  6. #26
    czekając na cud Avatar ilonka26
    Zarejestrowany
    06-2009
    Skąd
    śląsk
    Postów
    2 828

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    imię: Ilona
    wiek: 27 lat
    Aniołki: 12tc(10.06.2009) i 10tc(2.02.2010)
    Miejscowość: Ruda Śląska
    Praca: Pielęgniarka na Neurochirurgii
    Zawód: ratownik medyczny/pielęgniarka
    Studia: ŚUM w Katowicach
    Mąż: Artur

    W pierwszą ciążę zaszłam w pierwszym cyklu starankowym, ciąża była wzorowa, wyniki były wszystkie ok, samopoczucie ok, tylko brzuszek rósł. W 12 tc po 5 wizytach u gina zaczęłam krwawić, trafiłam do szpitala na patologię ciąży i tam po usg dowiedziałam się, że moje dzieciątko nie żyje od 8tc. Po 4 dniach męczarni farmakologicznego wywołania poronienia, miałam zabieg. Długo nie mogłam dojść do siebie, ale po zrobieniu podstawowych badań, które wyszły ok po 6 miesiącach znów udało się nam zaciążyć, moje szczęście jednak trwało krócej niż za pierwszym razem. Po 3 usg, które wskazywały ślicznie rosnącego bobasa i przede wszystkim z bijącym sercem, na kontrolnej wizycie usg okazało się po raz drugi nasze maleństwo obumarło, byłam wtedy w 10tc. Znów nasze dzieciątko odeszło ok 8tc. Dzień po wizycie miałam zabieg w szpitalu. Chociaż minęło dopiero 8 dni od zabiegu dzięki dziewczynom z tego forum stoję mocno na nogach i chcę z całych sił walczyć, bo nie mogę się poddać

    Igusia - NASZE NAJWIĘKSZE SZCZĘŚCIE ur. 21.10.2011r


    Pamiętamy [*][*] 10.06.2009 (12tc), 3.02.2010 (10tc).

  7. #27
    Fan(ka)
    Avatar Lilijanna
    Zarejestrowany
    01-2010
    Skąd
    Opalenica
    Postów
    4 720

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Odświeżam i zapraszam nowe Aniołkowe Mamy do przedstawienia nam tutaj siebie i swojej historii.
    Nasz Aniołek - [*] 25.09.2008 10tc ; Nasza Córcia - Adrianna - 04.08.2010 40tc


  8. #28
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    02-2010
    Postów
    46

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Imię: Agnieszka
    Wiek ur.1978
    Moja córeczka -Mój Aniołek Julia Maria (24tc.)
    Miejscowośc bądz okolice pochodzenia Gliwice
    Praca/Szkoła księgowa
    Mąż Jaro
    Oto moja tragedia rano 3.02.2010 odebrałam wyniki badań -idealne, ciąza bez komplikacji, wieczorem rozpoczął się horror.Pojechaliśmy z męzem do lekarza prowadzącego bo troszkę bolał brzuch .....dioagnoza:rozwarcie na dwa palce, ropoczęła sie akcja porodowa. w drodze do kliniki zaciskałam nogi bo to jeszcze nie czas to 24 tydzień. musiałam urodzić siłami natury-infekcja wewnętrzna.po narkozie wybudził mnie mąż słowami"Agusia Julcia żyje" oczka mi sie od razu otworzyły. Do inkubatora chodziliśmy aby z Nią porozmawiać.Niestety 06.02.2010 zaprowadzono mnie do Niej żebym się pożegnała. Zdąrzyłam Ją tylko ochrzcić Julia Maria i powiedzieć jak bardzo Ją z tatusiem kochamy i żeby do Nas wróciła.......godz00.40 Julcia od Nas odeszła. Nie mogłam się nawet zobaczyć czy w trumience ma wszystko, pogłaskać ją bo po sekcji zwłok.......Tak niewiele Jej zdąrzyliśmy dać. Zamiast ciepłego kocyka, czułych słówek i dotyku, pieknych chwil.....a my zamiast wybierać mebelki musimy wybrać nagrobek .......a ja czuję niesamowitą pustke bo jeszcze niedawno budziła mnie rano głodna Julcia a dziś sie budzę i nie chce mi się wstać bo Jej nie ma.Moje życie legło w gruzach i choć minęło troszkę czasu bardzo za Nią tęsknię.........A Dziewczyny z wątku ciąża po poronieniu pomogły mi w najgorszych chwilach zwątpienia w sens życia....Dziękuję

  9. #29
    Zadomowiona(y) Avatar marc
    Zarejestrowany
    12-2009
    Postów
    229

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Imię: Marcjanna
    Wiek: 22 (13 marzec 1988 r.)
    Mój Aniołek: 8tydz ciąży:( podejrzewam, że miała być dziewczynka, a na imię miała mieć Zuzia
    Miejscowośc bądz okolice pochodzenia: Pyrzowice
    Praca/Szkoła : Skończyłam Technikum Ekonomiczno-Handlowe obecnie bezrobotna zakładająca własną Firmę
    Mąż: męża nie mam, ale jest Marcin

    W ciąże zaszłam 27 listopada ubiegłego roku nie starałam się długo wszystko tak jakoś gładko poszło.
    Nie była to wpadka bo był to dzidziuś planowany. Gdy zrobiłam pierwszy test był to jeden dzień przed moją @, wyszedł pozytywnie czyli dwie grube kreski nie dowierzałam więc pojechaliśmy po test kolejny:), wspomnę jeszcze, że ten poprzedni czekał na mnie już ponad tydzień lecz bałam się go zrobić bo bałam się, że nic z tego nie wyszło.
    Ale jako mama już wiedziałam, że coś w środku mojego brzusia się tam przewraca w sensie takim, że czułam zmiany tak chyba reagował organizm jak na pewno każdej z Nas. Udałam się do Pani doktor i powiedziała, że nic nie widzi widzi zmiany w macicy tak jakby Ona przygotowywała się na zagnieżdżenie, ale ja wiedziałam, że Mam największy skarb pod słońcem, kazała przyjść za 2 tyg te 2 tyg były dla mnie tak strasznie ciężkie bo tak bardzo chciałam mimo, że wiedziałam, że mam tą małą iskierkę.
    I pani doktor pokazała mi to był dokładnie 6tyd i 4 dzień ciąży bijące serduszko mojego aniołeczka to było piękne uczucie zaraz pojechałam do apteki i wykupiłam leki i witaminki, które przepisała mi Pani doktor.
    Moja ciąża była ciężka pod względem mdłości nie było obok mnie nikogo oprócz mojej mamy i miski, która leżała sobie zawsze ze mną jak najlepsza przyjaciółka.
    Mówiłam do brzucha mimom,że dzidzia miała 7tyg śpiewałam jej kołysanki teraz każde słowo wzbudza we mnie tak głębokie emocje, że coś strasznego tak bardzo kocham mego aniołeczka.
    13 stycznia zaczęłam mieć bóle i bardzo silne krwawienie wiedziałam, że w jednej chwili straciłam wszystko.
    Pojechałam do lekarza wypisała mi kierowanie i powiedziała, że Ona już nic nie widzi bo nic nie ma tylko resztki 19 stycznia miałam zabieg.
    We wszystkie te dni byli ze mną rodzice i najbliższy przyjaciel,który teraz jest najbliżej tamten niestety się nie spełnił w roli.Nie było go wtedy jak poroniłam jak byłam na sali jak cierpiałam.
    Dziś ja jestem gotowa na dziecko, ale Marcin jeszcze nie do końca, ale wiem, że kiedyś Wszystko wróci do normy i kruszynka moja wróci do mamusi.
    Obwiniam się za to bo może gdyby nie ten stres nie wszystkie okoliczności nie było by tego i teraz byłabym w 21 i 2 dniu ciąży.
    Badania Hisp. nie wykazały niczego.
    Nie ma żadnych złogów żadnych pozostałości nic.
    Kocham ją najbardziej na świecie i jeśli ktoś kto odpowiada za Nasze życie da mi szansę na kolejną pociechę będę ją lub go kochała za dwoje.

  10. #30
    Entuzjast(k)a
    Zarejestrowany
    06-2009
    Skąd
    wielkopolska
    Postów
    269

    Domyślnie Odp: Poznajmy się

    Imię: Natalia
    Wiek ur.1985
    Nasze dzieci Aniołek 14.04.2010 (6 tc)
    Miejscowośc bądz okolice pochodzenia wielkopolska
    Praca/Szkoła nie pracuje
    Mąż Sebastian

    Krótko o mojej historii.
    Ponad rok czekaliśmy z mężem na dzidziusia. Przy pomocy lekarza udało się. Na teście pojawiły sę upragnione 2 kreseczki. Radość ogromna ale nie trwała długo. Kilka dni temu zaczęłam plamić, pojechałam do lekarza i po badaniach stwierdził że nie jest dobrze i wysłał na badania do szptala.Jak wróciłam do domu dostałam silnego krwawienia i okropnych bóli brzucha. Wieczorem "wydaliłam" z siebie moje maleństwo... To był straszny widok... Miałam puste jajo płodowe i stąd to poronienie.
    Ciężko się przyzyczaić do myśli że już nie ma naszego Aniołka...



    Mój Aniołek - 14.04.2010 [*]
    Nigdy o Tobie nie zapomnę...


Strona 3 z 10 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 8 ... OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •