1. do 10. z 11
Temat: Strata
-
19-01-2012, 08:30 #1
Strata
Witam was poroniłam w 8tygodniu, i nie wiem jak sobie z tym poradzić jest mi strasznie ciężko uważałam na siebie dbałam a mimo to nie donosiłam ciąży.
nie wiem jak sobie z tym poradzić ..
Julia ma 15 miesięcy

-
19-01-2012, 09:31 #2
Odp: Strata
witaj kochana
przede wszystkim zapalam światełko dla Twojego aniołka,[*] wiem ze jest Ci cięzko bo sama to przerabiałam aż 3 razy ale z czasem bedzie Ci łatwiej, ból nie zginie zawsze bedzie, ale bedzie on znośny !!!!!!!!!!!!!!! Widzisz kochana nie jedna dbała o siebie a jednak tak sie stało, to nie Twoja wina to przede wszystkim, ja sie obwiniałam nie raz ale wiem ze to nie ma sensu, nie odwróci to juz czasu , trzeba żyć dalej, masz córeczkę która Cię bardzo potrzebuję, mnie synek bardzo pomógł po stratach, przytulałam GO strasznie mocno i wierzyłam ze sie jeszcze uda i bedzie miec rodzeństwo !!!!!!!!!!!!!!
Trzymaj sie dzielnie i zajrzyj sobie na wątek CIĄŻA PO PORONIENIU, jest tam tyle ciepłych wspaniałych kobiet które przeszły to co MY i jeszcze wiecej niestety, one mi bardzo pomogły wiec i Ty tam bedziesz czuła sie rozumiana i zawsze otrzymasz wsparcie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tulę Cię mocno kochana !!!!!!!!!!!!!!!!!
Miałaś zabieg czy sama poroniłąś ?????????? Jak sama to mozesz starać sie szybko o kolejną ciążę,:) trzymam za Ciebie kciuki :) &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

http://enpr.pl/1532
16.03.2011- aniołeczek [9 tydz.], 26.05.2011 puste jajo, 30.10.2011r aniołeczek [5 tydz.]
-
19-01-2012, 09:53 #3
Odp: Strata
Kochana, kiedyś usłyszałam zdanie:" nasze dzieci nie odchodzą na zawsze...one tylko zmieniają datę swoich narodzin". Z własnego doświadczenia wiem, iż jest to prawdą, ja straciłam pierwszą ciążę o którą walczyłam rok... pamiętam jak ból rozrywał mi serce...po roku byłam już szczęśliwą mamą Stasia, który przyszedł na świat 9 dni przed pierwszą rocznicą mojej straty...
-
19-01-2012, 10:06 #4
Odp: Strata
kochana przede wszystkim wiara,że jeszcze się uda i nie obwinianie się o to, ja też poroniłam trzy razy i miałam załamania psychiczne w pewnych momentach nie chciało mi się żyć miałam też myśli, że nie dam mojemu mężowi dziecka i w tym szczęśćia więc powinnam od niego odejść i dać mu szczęśćie z inną kobietą, on mnie wciąż wspierał przeżywał ze mną chociaż facet szybciej chcę zapomnieć i nie rozpamiętywać, a ja wciąż płakałam codzień dziwie się, że miał tyle siły nie którzy przez to się rozchodzą. Też się obwiniałam straciłam wiarę w pewnym czasie, ale to nie ma sensu, bo to nie nasza wina po prostu tak już nie raz jest, widzę , że masz już córcie nie rób takiego błedu, że poświęcisz mniej czasu i uwagi Julci przez to, ja wiem nie da się nie myśleć o tym, ale dla twojego drugiego dziecka postaraj się.
Ja nie miałam żadnego dzieciątka i poroniłam trzy razy dopiero w 4 ciąży donosiłam i mam synka w końcu się udało, chcę mieć drugie dziecko kiedyś boję się powtórek, ale zarezykuje mam nadzieję, że się uda tobie też tego życze.
-
19-01-2012, 10:22 #5
-
19-01-2012, 21:59 #6
Odp: Strata
Na wątku "ciąża po poronieniu znajdziesz dużo wsparcia i miłych słów...ja miesiąc temu straciłam dziecko w 15 tc...ból niesamowity...nie do opisania...
Na tym wątku są dziewczyny, które pocieszą ale i takie które "obleją zimną wodą" na otrzeźwienie...mi to było bardzo potrzebne bo myślałam że zwariuję...bardzo polecam też stronę poronienie.pl. Przerobiłam ją i często tam wracam...
Masz pewnie dużo pytań, wątpliwości, bólu i nie wiesz jak sobie z tym wszystkim poradzić...pomalutku dojdziesz do siebie...wiem że łatwo mówić gorzej wykonać...ale bólu i starty niestety nigdy się nie zapomni...
-
19-01-2012, 22:11 #7
-
19-01-2012, 22:51 #8
Odp: Strata
Gosia przytulam Cię, wiem jak jest ciężko, jak to boli i jak zmienia życie, ja nigdy nie pomyślałabym o tym że poronię, nawet przez myśl mi to nie przeszło, tym bardziej że nie miałam w otoczeniu kobiet którym się to przydarzyło, niestety spotkało to mnie...tysiące pytań i zastaniawiania się dlaczego (wyszukiwanie powodów straty, czy przeziębienie które miałam w 2gim miesiącu, a może jakaś zbyt gorąca kąpiel i wiele innych), no i myśli dlaczego ja...do dziś nie mam odpowiedzi, ból jest wciąż we mnie ale też nadzieja że może się uda. wiem że w tym czasie niewiele pomogą Ci moje słowa, ale uwierz że za jakiś czas będzie lepiej, daj sobie czas na przyżycie tej starty po swojemu, przytulam Cię mocno, masz śliczną córeczkę
-
20-01-2012, 11:51 #9
Odp: Strata
Wyrazy współczucia i... pamiętajcie o jednej ważnej rzeczy: poronienie prawie zawsze jest niezależne od nas! Nie ma sensu się obwiniać, bo to najczęściej mechanizm obronny organizmu przed wadliwym zarodkiem. Czasem trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda: nie mamy większego wpływu na to, że stracimy dziecko. Możemy oczywiście wykluczać z życia bezsensowne czynniki ryzyka - używki, dźwiganie, ale niewiele więcej da się zrobić... Myślcie pozytywnie: że skoro organizm pozbył się wadliwego zarodka, znaczy, że natura uchroniła Was przed urodzeniem dzieciaczka, który byłby bardzo poważnie niepełnosprawny albo, co gorsza, umarłby niedługo po narodzinach. A tego nawet lepiej sobie nie wyobrażać. Trzeba wierzyć, że następna próba się powiedzie i wszystko skończy się pomyślnie.
-
20-01-2012, 14:19 #10



LinkBack URL
About LinkBacks


Cytuj














Facebook

..:: Młode Mamy Weteranki ::..
Dzisiaj, 09:37 w Młodziutkie mamy -przyszłe i obecne