1. do 10. z 12
Temat: Ciąża zagrożona
-
23-01-2012, 19:06 #1Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 01-2012
- Skąd
- Tarnowskie Góry
- Postów
- 8
Ciąża zagrożona
Witam wszystkie mamusie. Jestem w 21 tygodniu ciąży. W 16 zaczęłam plamić, na szczęście plamienie nie trwało dłużej niż do 18tc, jednak nadal jestem na podtrzymaniu. W związku z tym jestem nieco przewrażliwiona jeśli chodzi o moje maleństwo. Mianowicie chodzi o to, że wczoraj i dziś nie czuję ani kopnięć ani żadnych chociażby najmniejszych ruchów... Strasznie się zamartwiam czy z kruszą wszystko wporządku, czy to normalne, że nie czuję ruchów już od 2 dni?
Oto moja mycha w 10tc. IMAG0379.jpg
-
23-01-2012, 19:49 #2
-
23-01-2012, 20:58 #3
-
23-01-2012, 21:47 #4
Odp: Ciąża zagrożona
Ja w ciązy nigdy nie miałam problemów z czuciem ruchów dziecka, kiedy cos mnie niepokoiło zawsze brałam parę głębszych wdechów i Oli zawsze się poruszył.
Nie wiem jakiej postury jestes ale słyszalam ze to tez zależy od budowy kobiety, ktora jest w ciąży. Jak jest szczupła ruchy odczuwa bardziej.
Ja tez z tych niecierplliwych i ja pewnie juz bym była u lekarza lub poloznej zeby sprawdziła czy wszystko ok.
ZYCZĘ ZDROWKA!
-
23-01-2012, 22:41 #5
Odp: Ciąża zagrożona
Mój gin zawsze radził żeby tak jak piszą dziewczyny zjeść coś słodkiego a potem położyć się na lewy bok i czekać. Dzidzia powinna się uaktywnić. Swoją drogą jeśli jesteś w pierwszej ciąży to może jeszcze tak nie czujesz wszystkich ruchów skoro to 21 tc?? Poza tym najlepiej żebys unikala stresów- maluszki to czują także Twoje pozytywne nastawienie jest bardzo ważne!!!
-
24-01-2012, 07:45 #6
Odp: Ciąża zagrożona
Witaj!
Ja też miałam ciążę na podtrzymaniu, brałam Duphaston od początku do 20 tyg. Ja poczułam ruchy ok. 21 tyg. i na początku też się zdarzało, że np. 1 dzień nic nie czułam. Tak jak radzą Ci dziewczyny, zjedz coś słodkiego i połóż się na lewym boku. Czasem jak mi się wydawało, że mała się nie ruszała zbyt długo to tak robiłam i działało. A najlepiej jak zadzwonisz do gina i się poradzisz - każda ciąża jest inna. Głowa do góry - grunt to pozytywne nastawienie
-
24-01-2012, 09:57 #7
Odp: Ciąża zagrożona
Spokojnie, w poprzedniej ciąży zdarzały mi sie takie dłuższe momenty bezruchu nawet po 30 tygodniu ciąży. pamietam ze raz pojecałam do ginekologa aby sprawdzic co sie dzieje a moj synus ruszał sie w najlepsze, tylko ja jakos tego nie czulam:) teraz juz sie nie zamartwiam kiedy drugi synus sie nie rusza, cierpliwie czekam. jesli jednak bardzo sie niepokoisz podjedz do lekarza, teraz Twój spokój jest najwazniejszy.
-
24-01-2012, 10:05 #8
Odp: Ciąża zagrożona
arolel.... postaraj sie po pierwsze uspokoic zrelaksowac, kazde Twoje napiecie jest informacja zwrotna dla maluszka, ktory rowniez podobnie reaguje :) ja nie czulam swojego maluszka podobnie jak Ty ok 2 dni, dopiero jak sie porzadnie wylezalam, najadlam czekoladowych lodow, obejrzalam komedie - maly zastukal ;)
czesto tez jest tak, ze maluchy chowaja sie gdzies blizej kregoslupa, krzyza i ich nie czuc, wiec nie martw sie.
zadzwon tylko do swojego lekarza- upewnij sie - moze zleci podejscie do poloznej na sprawdzenie tetna dzidziusia :)
co do watku ja rowniez jestem w ciazy wysokiego ryzyka zagrozenie przedwczesny porod . ciagle leze, lykam leki i licze na to , ze uda mi sie donosic do konca. bezustannie mam skurcze, szyjka sie skraca , ale jestem dobrej myslli.
-
24-01-2012, 13:25 #9Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 01-2012
- Skąd
- Tarnowskie Góry
- Postów
- 8
Odp: Ciąża zagrożona
Dziękuję wszystkim za pomoc, po obiedzie napewno spróbuję tak zrobić. Dziś też nie czuję ruchów, ale może rzeczywiście dziecko odwróciło się w stronę kręgosłupa i nie czuć za bardzo. Jedynie co to okropnie bolą mnie plecy. Jutro mam wizytę i poznamy płeć.
-
23-02-2012, 18:06 #10
Odp: Ciąża zagrożona
Witam, ja jestem obecnie w 28tc i również ciąża zagrożona. Od trzech tygodni jestem na fenoterolu i magnezie. W niedzielę rano dostałam silnego skurczu, aż się przeraziłam bo tak mi "zassało brzuch" i dodatkowo czułam ból. Od razu fenoterol i leżenie. Trochę puściło. Ale cały dzień czułam napięcie więc wieczorem zadzwoniłam do swojego gina. Kazał zwiększyć dawkę feno i bezzwłocznie leżeć-tylko toaleta i dodatkowo no-spa. Do szpitala mi jechać odradzał , bo podobno, że odstawili by mi feno i bym urodziła. W ogole maluszek usadowił się baardzo nisko głowką. Nic gin nie mówił o skracaniu się szyjki u mnie. Od wczoraj zauważyłam jeszcze, że mój brzuch tak jakby się skurczył, chyba obniżyła mi się macica bo już nie czuję naporu na przeponę i zgagi też jakby ustąpiły. Martwię się właśnie, że nie donoszę i dzidzia urodzi się za wcześnie :( następną wizytę mam za tydzień... Czy któraś z forumowiczek jest lub była w podobnej sytuacji? Jak radzilyście sobie z ciągłym leżeniem i czy któraś mimo brania leków i leżenia i tak wcześnie urodziła?
Pozdrawiam



LinkBack URL
About LinkBacks

Cytuj














Facebook

..:: Młode Mamy Weteranki ::..
Dzisiaj, 09:37 w Młodziutkie mamy -przyszłe i obecne