11. do 18. z 18
-
30-07-2010, 09:33 #11
Odp: Przyszła mama a jedzenie w mieście
Takhisis popieram w 100% i gtauluję że potrafiłaś tak zmienić swoją dietę
ja się również staram nie wpychać w siebie pustych kalorii ale wiadomo że różnie to bywa
pozdrawiam
-
19-03-2011, 00:42 #12Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 03-2011
- Postów
- 8
Odp: Przyszła mama a jedzenie w mieście
Oj czesto jadam na miescie

McDo, kebab, pizza, restauracje-tak srednio 2-3 razy w tyg.
Staram sie jednak wybierac odpowiednie jedzenie np. warzywa tylko gotowane, mieso dobrze wysmarzone, zrezygnowalam z wszelkiego nabialu, salat i mojego ukochanego lososia :((
-
25-03-2011, 23:09 #13
Odp: Przyszła mama a jedzenie w mieście
hanuna a czemu zrezygnowałaś z nabiału i sałat?
-
6-04-2011, 00:20 #14Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 03-2011
- Postów
- 8
-
11-10-2011, 09:49 #15
-
14-10-2011, 19:23 #16Wdrożona(y)
- Zarejestrowany
- 06-2011
- Postów
- 88
Odp: Przyszła mama a jedzenie w mieście
No sałata to jeszcze, ewentualnie mogę zrozumieć, ale nabiał..? U nas w sklepach praktycznie nie można kupić jakiegokolwiek nabiału z niepasteryzowanego mleka (ma to też związek z regulacjami Unii, która zabrania sprzedaży takich produktów w zwykłych sklepach). Może jakieś wyjątkowo unikalne sery, specjalnie sprowadzane z Francji, albo kupowane od gospodarza z własna krową. Poza tym, wydaje mi się, że w restauracjach raczej nikt nie używa takich produktów, bo te francuskie sery są za drogie na takie "przemysłowe" użycie, a tych od gospodarza po prostu nie można używać, bo w razie jakiegokolwiek zatrucia, restauracja mogłaby się zamykać od razu. Nie opyla się taki interes. ;) Ja bym się bardziej bała restauracyjnych zupek - kremów z proszków, żółtych "nibyserów" na pizzy i innych takich wynalazków, czyli generalnie całej spożywczej chemii, tak ukochanej, bo łatwej i taniej w użyciu, niż niewinnej sałaty z fetą...
-
9-01-2012, 20:04 #17
Odp: Przyszła mama a jedzenie w mieście
Uwielbiam chińszczyznę i pikantne kurczaki w KFC, także tego sobie nie odmawiam, ale na szczęście do najbliższej knajpki z tymi przysmakami mam 60km - uroki życia na zadup...u
lubię fast foody, frytki domowej roboty, ale wcale nie zdrowsze, staram się nie jeść częściej niż 2-3 razy w tyg i małe porcje, a nie całe zestawy, ale do tego w domu dużo warzyw i owoców i staram się, aby dieta była dość zrównoważona, dostarczała wszystkiego co dzidzi potrzebne, nie mam z tym problemu, bo oprócz miłości do fast foodów, uwielbiam też kasze, zieleninkę itp
-
13-01-2012, 20:42 #18Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 01-2012
- Postów
- 5
Odp: Przyszła mama a jedzenie w mieście
Oj dziewczyny ale mnie pocieszyłyście. Co prawda w ciąży jeszcze nie jestem ale juz teraz zastanawiam się jak to jest z tymi fast foodami bo osobiście kocham cheesburgery z maka, kebaby itp. no ale wiadomo jak trzeba z czegoś zrezygnować to nie ma sprawy jednak chyba wybieram opcje ograniczenia niż całkowitego wykluczenia:) a jak będzie to się oczywiście okaże bo planować to sobie mogę...



1Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks





Cytuj











Facebook

..:: Młode Mamy Weteranki ::..
Dzisiaj, 09:37 w Młodziutkie mamy -przyszłe i obecne