71. do 73. z 73
-
4-12-2011, 07:28 #71
Odp: jak poznałyście swoją drugą połówkę?
My spotkalismy sie w liceum.Było...niesamowicie,od razu czułam,że jesteśmy dla siebie stworzeni- rozumieliśmy sie idealnie.Byliśmy nierozłączni,siedzieliśmy w jednej ławce ...niestety,moja "gwiazda" musiała nawywijac.Dla głupiego szczeniackiego kawału zaryzykowal to,co między nami było.Myslał,że zrozumiem,że razem będziemy się z tego smiali.A ja nie chciałam rozmawiac....nasze drogi się rozeszły,ja wyszłam za mąż ,on się ożenił...życie płynęło sobie dalej.Moje malżenstwo okazało się niewypałem.Po 16 latach odeszłam od męża.Zostałam sama i było mi z tym dobrze.
M. odnalazł mnie na NK.Wiem,to banalne....ale i co z tego?
Spotkaliśmy się...po tylu latach...i od razu było tak,jak kiedyś,jakby tych 20 lat nie było.
Jesteśmy razem od tamtego spotkania.Po dwóch latach od niego urodziła sie nasza najukochańsza córeczka.Jesteśmy szczęśliwi i tylko czasem zastanawiamy się,jakby to było,jakbyśmy wtedy,w szkole,nadal byli razem...
-
4-12-2011, 17:57 #72
Odp: jak poznałyście swoją drugą połówkę?
happybeti,
my też czasem sobie myślimy jakby to bylo, jakbyśmy się spotkali wcześniej...no, ale po co gdybać
-
7-12-2011, 19:28 #73
Odp: jak poznałyście swoją drugą połówkę?
no to i ja napiszę co by było gdyby...
Kiedy poznałam ojca moich dzieci myslałam ze to wielka miłosć, ale niestety kiedy zostałam sama w ciaży zrozumiałam że jednak nie....czkolwiek i tak udziłam się ze do nas wróci....dzieci maja 1,5 roku ja jako samotna matka sądziłam ze moje zycie jest juz ustalone z góry...
Ale Bóg chcial inaczej...
Miałam umówiony stolik na godz 21, wybierałyśmy sie z koleżankami na pizze, lecz one koniecznie chciały iśc do innego lokalu...
I stało się...Jednym z chłopaków grajacych w bilarda był kolega mojej przyjaciółki....
Wszystko potoczyło się samo....dziewczyny poszly, a ja zostałam z nim...to była miłosc od tak, od zaraz, po tym pierwszym spotkaniu my wiedzieliśmy że na siebie czekalismy cale zycie, dla niego nie liczy się to że mam dzieci, wręcz przeciwnie....Juz na pierwszej randce wiedzieliśmy że jestesmy sobie pisani...Znamy się naprawdę bardzo krótko, ale wiem ze to ten, który będzie mi przysięgał; MIŁOŚĆ... WIERNOSĆ...I UCZCIWOŚC MAŁŻEŃSKĄ, to ze nie opuści mnie do smierci wiem i tak:) teraz wiem że warto bylo w zyciu przejsc prawdziwe burze by teraz mogło świecic słońce...tego nie da się opisac słowami..............Ja sama nie moge uwierzyć w moje szczęście...i w fakt że on razu mu zaufałam....jak nikomu innemu....nie jestesmy zaręczeni ale wiem ze nasz slub to kwestia miesięcy...i jestem tak spokojna jak nigdy............ wiem że nie pozwoli mi wylac juz ani jedej w zyciu łzy....
Na takiego człowieka warto było czekać całe zycie...



LinkBack URL
About LinkBacks



Cytuj




Facebook

..:: Młode Mamy Weteranki ::..
Dzisiaj, 09:37 w Młodziutkie mamy -przyszłe i obecne