1. do 9. z 9
-
17-06-2008, 22:31 #1Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 07-2007
- Postów
- 16
jak za dawnych czasow............
Witam ,jestem mamą 3 chłopaków :) Czy są tu mamy czwórki lub więcej dzieciaczków ? Jak one dają sobie radę z urwisami :) Ja chciałabym mieć jeszcze kiedyś córeczkę (najmłodszy ma już 4,5 roku więc czasem przelatuje taka myśl w głowie :) )
Ale wracając do tematu : zawsze "podobały " mi się rodziny wielodzietne ,pomiętam jak teraz już starsi ludzie mieli po nawet po 8-10 dzieci i nikogo to nie dziwiło .Pomimo że w tamtych czasach nie było pampersów , mleka dla dzieci takiego jak dziś ,super zabawek ,to te rodziny kochały się nawet bardziej niż niejedna dziś
.Każdy mugł liczyć na pomoc drugiego , a święta gdzie wszyscy razem byli przystole .................Wtedy nikt chyba nie zastanawiał się jak sobie poradzi z następnym dzieckiem ,kolejna ciąża nie była dla nich problemem choć nie mieli tego wszystkiego co my dziś ......Mieli za to siebie ,szczęście rodzinne i chyba dużo mniej zmartwień jak my . Rządziła trochę natura ,ale też dzieci były zdrowsze ,kto wtedy słyszał o antybiotykach ,alergii,
dietach mezmlecznych ,bezglutenowych itd. Dziś też są rodziny wielodzietne ale często są uważane za nieodpowiedzialne ,patologiczne itp.a często wcale tak nie jest
.
Może zabiorą na tym wątku też głos mamy więcej niż 3 dzieciaczków ;
czy zaplanowały swoje skarby czy natura wygrała z anty..
A może któraś z nas zechce zostać znowu mamą ?
Pozdrawiam i piszcie ..................
-
28-06-2008, 18:37 #2Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 01-2008
- Skąd
- Górny Śląsk
- Postów
- 15
Odp: jak za dawnych czasów .............
Ja mam tylko troje, więc chyba nie zostałam wywołana do odpowiedzi.
Aczkolwiek chciałabym czwarte, niestety nie zaryzykuję. Mnie natomiast często nurtuje takie pytanie: jak przy czwórce dzieci wrócić na pełny etat do pracy, zaraz po macierzyńskim?
W życiu nie byłam na wychowawczym (dwoje z moich dzieci to wcześniaki, jedno jest niepełnosprawne), zawsze po macierzyńskim wracałam.
Czy przy czwórcwe lub więcej da się?
-
28-06-2008, 20:27 #3Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 07-2007
- Postów
- 16
Odp: jak za dawnych czasów .............
Witam ,to tak jak ja :naraźie niezaryzykuje czwartej pociechy :( Ale serce czasem mówi co innego a też 2 moich dzieci jest niepłnosprawnych . Teraz jak dzieci już trochę podrosły to niejest nawet tak źle "opanować "tą gromadkę :) "i dom .Ale ja nie pracuję tylko pobieram zasiłki z tytułu rezygnacji z pracy ze względu na zdrowie dzieci więc troszkę inną mam sytuację .Ale za jakiś czas pewnie się przekonam do czwartego dziecka . To jest tak serce co innego a rozum co innego .Coraz częściej zaglądam do wózków i z zazdrością patrze na kobiety w ciąży :( Ale cóż jeszcze nie teraz A duże już są dzieci ?
.Może popiszemy na gg mój nr 1808803 .
Pozdrawiam
-
9-07-2008, 19:32 #4
Odp: jak za dawnych czasów .............
Mógł liczyć na pomoc drugiego jak jeszcze żyli rodzice czy dziadkowie, a później cała ta famili siedząca przy stole skacze sobie do gardła z powodu "podziału majątku". Naoglądałam się takich scen chyba za dużo...
Osobiście stawiam na jakość a nie na ilość. Mamy syna, czekamy na córkę i na tym się skończy.
Nie mam nic, absolutnie nic przeciwko wielodzietnym rodzinom, wręcz przeciwnie, podziwiam i to bardzo, ale nie idealizowałabym tego obrazka tak bardzo.
-
20-07-2008, 19:37 #5Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 07-2008
- Postów
- 22
Odp: jak za dawnych czasów .............
Ja również nie potępiam rodzin wielodzietnych,ale znam mnóstwo przypadków gdzie jak jest więcej rodzeństwa to nie mogą żyć ze sobą w zgodzie.
-
9-04-2009, 22:27 #6
Odp: jak za dawnych czasów .............
no ja też znam sporo rodzin wielodzietnych (myśle o takich 7-10, nie 3-4 dzieci) i wizja jak oni wszyscy sie kochaja i sobie pomagaja to niestety bardzo wyidealizowana wersja...generalnie jest tam walka o wszystko i rywalizacja i nie bardzo jestem w stanie uwierzyć że rodzice są w stanie zapewnić w takiej sytuacji każdemu dziecku wystarczającą ilość uwagi i zainteresowania ...i mówię to na podstawie rodzin z naszych czasów i z poprzednich pokoleń - brak niestety pomiędzy tymi rodzeństwami prawdziwych więzi emocjonalnych, może czasem po 2 osoby sie ze soba trzymają ale żeby wszyscy to jeszcze nie widziałam
ja na razie świadomie mogę sobie pozwolić na dwoje - żeby mi wystarczyło dla nich czasu, cierpliwości, zainteresowania, żeby w miarę materialnie ze wszystkim podołać, chociaż nie powiem że nie mam nadzieji że może za parę lat będę mogła pomyśleć o tym żeby jednak było nas jeszcze więcej :)
-
31-08-2011, 09:35 #7Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 08-2011
- Postów
- 5
Odp: jak za dawnych czasów .............
I just want to grow a healthy baby!
-
7-12-2011, 22:00 #8Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 11-2011
- Postów
- 20
Odp: jak za dawnych czasow............
Również wypowiem się jako naoczny świadek takiej rozrośniętej komórki bo w takiej rodzinie się wychowałem. Dużo jest prawdy w tym, że ilość skutkuje spadkiem na jakości. Po prostu ludzie dysponują jakąś konkretną ilością czasu i nie ma cudów. Jak się ten czas podzieli na sześć części to nie wygląda to dobrze. Również zgadzam się że relacje w takie rodzinie są wyidealizowane. Bardzo lubię swoje rodzeństwo, z nikim nie jestem skłócony ale kontakty są różne. Nie wiem czy chciałbym urodzić się w mniejszej rodzinie bo poznałem swoje rodzeństwo i nikogo bym się nie pozbył!:) Wigilie rzeczywiście bywały odjechane ale pamiętam też ciasnotę i całkowity brak prywatności.
-
8-12-2011, 12:55 #9
Odp: jak za dawnych czasow............
My planujemy trójeczkę. W styczniu urodzi nam się drugie dziecko :)
Moja mama pochodzi z rodziny wielodzietnej (łącznie z moją mama, która jest najstarsza jest ich 7). Rodzeństwo jest podzielone na "grupki" ale zawsze przy spotkaniach sprawiają wrażenie zgranych. Pomagają sobie tylko ci, którzy są w obrębie danej grupy. Na innych nie ma co liczyć. Co do majątku - zgadzam się w 100%. Może nie jest to skakanie sobie do gardeł, ale po śmierci dziadka były takie głosy: niech stawiają pomniki ci, co coś dostali (od rodziców). Niektórzy kierują się sprawami materialnymi, ale ci, którzy byli przywiązani do swojego ojca, robią wszystko bezinteresownie.
Jedno jest pewne: na trójkę już się zdecydowaliśmy. Ale na czwórkę chyba już niekoniecznie. Pewnie serce by chciało, a rozum by odmówił. Sama jestem z rodziny z trójką dzieci, tak samo jak mój mąż. Mimo, że moja mama mi odradza taki model rodziny, my i tak uważamy, że fajnie mieć dwójkę rodzeństwa :)



LinkBack URL
About LinkBacks

Cytuj







[/url]




Facebook

..:: Młode Mamy Weteranki ::..
Dzisiaj, 09:37 w Młodziutkie mamy -przyszłe i obecne