Strona 2 z 7 PierwszyPierwszy 1 2 3 ... OstatniOstatni
11. do 20. z 66

Temat: chrzest

  1. #11
    Mama Julki i Krzysia !!! Avatar Madzia_33
    Zarejestrowany
    07-2005
    Skąd
    Chorzów
    Postów
    2 416

    Domyślnie Odp: chrzest

    robicie problem nie wiadomo z czego to nie interes ksiedza jak jest miedzy rodzicami.. Po jaka cholere w kancelarii opowiadac o tym co nie jest ich sprawa ajesli zrobia problem to kosciołów jest od groma i trochę...
    ja tez bez slubu koscielnego w kancelarii wypełniłam formularz i nikt o noic nie pytał jesli nawet by padło pytanie dlaczego to przejechałabym sie odpowiednio kulturalnie oczywiscie.. spowiada sie w konfesjonale a nie kancelistce


  2. #12
    Fan(ka)

    Zarejestrowany
    10-2007
    Postów
    6 693

    Domyślnie Odp: chrzest

    Przeczytałam cały wątek i widze,że wyolbrzymiacie sprawe.Tak jak napisała Olka przesadzacie.Co ma piernik do wiatraka?Wy idziecie do księdza po sakrament dla dziecka nie dla siebie.Dziecko nie ponosi winy za to czy rodzice są razem czy nie? Nie ważne kto kogo zostawił..Księdza obowiązkiem jest ochrzcić dziecko- najwyżej rodzice - jak żyją w grzechu- czyli bez ślubu kościelnego-nie dostaną rozgrzeszenia,ale to mały szczegół.Jak chcecie ochrzcić dziecko idżcie do księdza i zamówcie chrzest - ksiądz nie robi żadnej łaski udzielając dziecku sakramentu chrztu.Ja swoje dziecko też chrzciłam będąc z jego ojcem bez ślubu i nie było problemów.



  3. #13
    Wdrożona(y)
    Zarejestrowany
    02-2010
    Postów
    51

    Domyślnie Odp: chrzest

    no i trzeba przyznac razcje bardziej doswiadczonym mama:D
    wrociłam wlasnie od ksiedza...nie dosc, ze w sumie nie w mojej parafii chce ja ochrzcic to jeszcze z samotna matka. ksiadz na pocztaku powiedzial, ze mam isc do swojej parafii, ale mowie ze mieszkam z rodzcami teraz tu. wiec on sie zapytal ile. wiec mu mowie, ze bedzi ejuz parwie pol roku. wiec on, ze to juz jestem tutejsza parafianka(widocznie sa jakies takie zasady). jak powiedzialam, ze jestem samotna matka, to nawet sie nie skrzywil ni nic...czekalam na ogien pytan, a dlaczego, a czemu itp. a on sie nic nie zapytal. wiec mowie, ze chcialabym, zeby ojciec uczestniczyl w calym chrzcie. wiec on, ze jak mam zyczenie to moge go zaprosic. bylam tak zdziwona latwoscia z jaka to przyszlo, ze zaczelam tlumaczyc, ze chodzi mi o to,zeby stal przy oltarzu i w calej ceremoni bral czynny udzial. wiec on znow, ze jak ja go zaprosze i on bedzie chcial przyjsc to mzoe i usiasc z nami , albo na koncu kosciola, albo jak niektorzy tzw katolicy stac przed kosciole. i dodal,ze ojciec w czasie chrztu to za wiele nie wykazuje sie.

    powiem szczerze, ze wyszlam zaszokowana, ze ksiadz nawet nie pytal co sie stalo itp, ze zgodzil sie bez problemow.
    no ale moze idzie z duchem czasu i rozumie, ze w zyciu roznie sie moze ulozyc.

    trzymam kciuki, zeby w innych parafiach tez wam sie tak udalo bez problemow to pozalatwiac:)

  4. #14
    Mój ideał <3Michaś:) Avatar Alonqa
    Zarejestrowany
    11-2007
    Postów
    420

    Domyślnie Odp: chrzest

    Nie taki diabeł straszny




  5. #15
    Fan(ka)

    Zarejestrowany
    10-2007
    Postów
    6 693

    Domyślnie Odp: chrzest

    Cytat Napisał mikus Zobacz post
    no i trzeba przyznac razcje bardziej doswiadczonym mama:D
    wrociłam wlasnie od ksiedza...nie dosc, ze w sumie nie w mojej parafii chce ja ochrzcic to jeszcze z samotna matka. ksiadz na pocztaku powiedzial, ze mam isc do swojej parafii, ale mowie ze mieszkam z rodzcami teraz tu. wiec on sie zapytal ile. wiec mu mowie, ze bedzi ejuz parwie pol roku. wiec on, ze to juz jestem tutejsza parafianka(widocznie sa jakies takie zasady). jak powiedzialam, ze jestem samotna matka, to nawet sie nie skrzywil ni nic...czekalam na ogien pytan, a dlaczego, a czemu itp. a on sie nic nie zapytal. wiec mowie, ze chcialabym, zeby ojciec uczestniczyl w calym chrzcie. wiec on, ze jak mam zyczenie to moge go zaprosic. bylam tak zdziwona latwoscia z jaka to przyszlo, ze zaczelam tlumaczyc, ze chodzi mi o to,zeby stal przy oltarzu i w calej ceremoni bral czynny udzial. wiec on znow, ze jak ja go zaprosze i on bedzie chcial przyjsc to mzoe i usiasc z nami , albo na koncu kosciola, albo jak niektorzy tzw katolicy stac przed kosciole. i dodal,ze ojciec w czasie chrztu to za wiele nie wykazuje sie.

    powiem szczerze, ze wyszlam zaszokowana, ze ksiadz nawet nie pytal co sie stalo itp, ze zgodzil sie bez problemow.
    no ale moze idzie z duchem czasu i rozumie, ze w zyciu roznie sie moze ulozyc.

    trzymam kciuki, zeby w innych parafiach tez wam sie tak udalo bez problemow to pozalatwiac:)
    I teraz napisze " a nie mówiłam.."



  6. #16
    Fan(ka) Avatar bezsenna
    Zarejestrowany
    04-2009
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    1 275

    Domyślnie Odp: chrzest

    Dziewczyny,
    piszecie, że wyolbrzymiamy, że robimy problem z niczego... Może niekoniecznie. Byłam dziś z moim exem załatwić chrzest. Na wstępie pytanie księdza: 'czemu nie macie ślubu?!"
    Tak nas opieprzał, że w pewnym momencie wstałam i mówię, że jak nie to nie. On, żeby poczekać, przyniósł księgę chrztu i wpisał mojego synka, ale jeszcze podczas wpisywania mówił pod nosem, że nie powinien tego robić. Bardzo mnie zdenerwował, płakałam potem w domu. Byłam tam z dzieckiem na kolanach, ale on mimo tego się na nas darł. Piszecie, że księdzu nic do tego jak jest między rodzicami...W mojej parafii jednak chyba księdza to obchodzi...Dobrze, że większość z was nie miała problemu z chrztem...Ja nie miałam tego szczęścia. Było bardzo nieprzyjemnie, już chciałam sobie darować. U nas chrzest za miesiąc, cieszę się, że w końcu będzie odprawiony, ale jednak wielka przykrość mnie dziś spotkała...Tak na nas naskoczył...
    Ostatnio edytowane przez bezsenna : 20-04-2010 - 21:33

  7. #17
    Wdrożona(y)
    Zarejestrowany
    02-2010
    Postów
    51

    Domyślnie Odp: chrzest

    Ja osobiscie, jak pisałam nie mialam najmniejszych problemow.
    Słyszłam jednak, ze to nie jest tak, że księdzu nic do tego jak jest miedzy rodzicami. Chodzi o to, ze ksiadz odddajac chrzest dziecku musi widziec przeslanki do tego, ze zostanie ono wychowane w wierze itp. no a teoretycznie jesli rodzice nie maja slubu i do tego nie ma zadnych przeciwskazan to jest problem. podobnie chyba sprawa sie ma jak rodzice nie zyja razem. tyle, ze teraz takie czasy...porzadni mezczyzni wymarli, wiec jak tu budowac trwale zwiazki:D
    trzymam kciuki za pozytywne zalatwianie

  8. #18
    Fan(ka)

    Zarejestrowany
    10-2007
    Postów
    6 693

    Domyślnie Odp: chrzest

    Cytat Napisał bezsenna Zobacz post
    Dziewczyny,
    piszecie, że wyolbrzymiamy, że robimy problem z niczego... Może niekoniecznie. Byłam dziś z moim exem załatwić chrzest. Na wstępie pytanie księdza: 'czemu nie macie ślubu?!"
    Tak nas opieprzał, że w pewnym momencie wstałam i mówię, że jak nie to nie. On, żeby poczekać, przyniósł księgę chrztu i wpisał mojego synka, ale jeszcze podczas wpisywania mówił pod nosem, że nie powinien tego robić. Bardzo mnie zdenerwował, płakałam potem w domu. Byłam tam z dzieckiem na kolanach, ale on mimo tego się na nas darł. Piszecie, że księdzu nic do tego jak jest między rodzicami...W mojej parafii jednak chyba księdza to obchodzi...Dobrze, że większość z was nie miała problemu z chrztem...Ja nie miałam tego szczęścia. Było bardzo nieprzyjemnie, już chciałam sobie darować. U nas chrzest za miesiąc, cieszę się, że w końcu będzie odprawiony, ale jednak wielka przykrość mnie dziś spotkała...Tak na nas naskoczył...
    Powiem tylko jedno- to,że ksiądz gada to nic dziwnego,taka jego profesja- jasne rodzice powinni wychowywać dziecko w wierze,ale nie zawsze się tak da,ale napewno nie ma prawa odmówić chrztu.Niech sobie gada,nie przejmuj się tym - są różni księża-ale dziecko ochrzci a to najważniejsze.W takich sytuacjach mógłby tobie odmówić jakiegoś z sakramentów,ale dzicko jest nie winne i nie odpowiada za błędy rodziców a to sakrament dla niego.



  9. #19
    Fan(ka) Avatar bezsenna
    Zarejestrowany
    04-2009
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    1 275

    Domyślnie Odp: chrzest

    Cytat Napisał mama Julci Zobacz post
    Powiem tylko jedno- to,że ksiądz gada to nic dziwnego,taka jego profesja- jasne rodzice powinni wychowywać dziecko w wierze,ale nie zawsze się tak da,ale napewno nie ma prawa odmówić chrztu.Niech sobie gada,nie przejmuj się tym - są różni księża-ale dziecko ochrzci a to najważniejsze.W takich sytuacjach mógłby tobie odmówić jakiegoś z sakramentów,ale dzicko jest nie winne i nie odpowiada za błędy rodziców a to sakrament dla niego.
    Wiadomo, że ksiądz ma obowiązek ochrzcić dziecko, ale wątpliwości dziewczyn, które pytały jak to jest z chrztem ( w tym też moje wątpliwości) były związane raczej z tym, czy ksiądz będzie o coś wypytywał, czy będzie robił jakieś uwagi. Wtedy większość z was odpisała, że przesadzamy z tymi obawami i że księży to nie interesuje i że nie miałyście z tym problemów, no ale jednak nie zawsze tak jest. U mnie było bardzo nieprzyjemnie i w sumie chrzest stoi teraz pod znakiem zapytania, bo nie mamy nikogo na chrzestnego...Mój brat nie ma bierzmowania, a jakoś znajomych nie bardzo chcę na chrzestnych, wolę rodzinę. Nie orientujecie się, czy bierzmowanie dla dorosłych trwa jakoś krócej?

  10. #20
    Początkująca(y) Avatar karioka_20
    Zarejestrowany
    08-2009
    Postów
    10

    Domyślnie Odp: chrzest

    Przez przypadek weszłam na ten temat i muszę wam powiedzieć że gorzej jest z chrztem gdy jest się z ojcem dziecka bez ślubu kościelnego niż samotną matką. Ktoś mówił o chrzestnych... nam ksiądz mówił, że gdy jeden z rodziców powie, że nie zgadza się na chrzesnego, to nie może udzielić chrztu. Tak więc nie wybierajcie bez tatusiów jeśli mają zamiar pojawić się na chrzcie, bo mogą wam zepsuć uroczystość.

Strona 2 z 7 PierwszyPierwszy 1 2 3 ... OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •