reklama
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności i efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

PALENIE PAPIEROSÓW:(( Jak sobie radzić!!!

Temat na forum 'Dzieci urodzone w czerwcu 2006r.' rozpoczęty przez Oliwierek, 21 Listopad 2005.

  1. Oliwierek

    Oliwierek Guest

    Hej!!!

    Zaczęłam ten wątek nie bez przyczyny. Jeśli nie będzie się cieszył popularnością to trudno :( W każdym razie jeśli chodzi o mnie to przed ciążą (aż obciach się przyznać) paliłam ok. paczkę dziennie (light-choć to bez znaczenia). Jestem palaczem od 8 lat Kiedy dowiedziałam się, że u mnie w brzuszku zamieszkał mały krasnoludek odstawiłam fajki, ale na tym się nie skończyło...

    Czasem mam ochotę gryźć ścianę...nałóg, a im dłużej nie palę tym jest gorzej. Czasem tylko myśle o tym, żeby zapalić, nawet czasem śni mi się, że palę... :mad:

    Ciężko jest mi w takich chwilach, a mąż wcale mnie nie wspiera, nie pali więc mnie nie rozumie.

    Zdarzyło się też kilka razy, że nie wytrzymałam i uległam... :-[ I walczę z tym jak się tylko da, ale najgorzej jest wtedy gdy jestem sama w domu i nie ma kontroli w postaci męża. Wtedy na prawdę mogłabym gryźć ścianę. Czy jest wśród Was brzuchatka, która ma podobny problem?? Jak sobie radzicie..może macie jakiś własny sposób na to aby nie myśleć o tym i przede wszystkim uwolnić się od tego świństwa??

    Mój maluszek jest dla mnie najważniejszy... Dlatego jeszcze się trzymam :) Piszcie....

    pozdrowionka
     
  2. sumka

    sumka Mama czerwcowa'06 Mama na cały etat :)

    Cześć witam Oliwierek w naszym gronie.
    Co prawda obecnie od lipca zeszłego roku udało mi się pożegnać z nałogiem, ale w pierwszej ciąży do końca 3 miesiąca paliłam papierosy no może nie w normalnej ilości (też paczka) ale trochę mniej. Pewnego dnia zobaczyła to pewna starsza pani (wtajemniczona w moją ciążę) i tak mnie i koleżankę (też w ciąży) opierniczyła, że od następnego dnia papierosy poszły papa. Początek też był ciężki ale piszę to z doświadczenia po 6 tygodniach będziesz już myśleć i czuć się jak osoba niepaląca a do tego czasu trzeba unikać sytuacji i miejsc przywądzących ci na myśl papieroska (łatwo się pisze ale uwierz można). Ja jeszcze zajadałam papieroska smakołykami na czym niestety ucierpiała moja pupa i reszta. Pozatym kiedy zobaczysz na USG lub poczujesz pierwsze ruchy pasażera na gapę będziesz miała łatwy wybór pamiętaj jakie to dla płodów jest szkodliwe.
     
  3. reklama
  4. Oliwierek

    Oliwierek Guest

    No właśnie!!!!

    Wszystkie palaczki muszą to sobie uświadomić i wbić do głowy!!!!!!!

    Palenie SZKODZI naszym dzieciakom. Jeśli nie chcemy rzucić same dla siebie zróbmy to dla naszych maluszków.

    A lista zagrożeń płodu jest dłuuuuuuga!!!

    Moja szwagierka paliła przez całe trzy ciąże i kiedy ktoś pyta jej jak mogła tak beztrosko truć maluchy ona tłumaczyła się tym, że lekarz jej kazał... Że skoro paliła przed ciążą nałogowo kilka lat to powinna nadal zapalić chociaż jednego dziennie bo dziecko już tego potrzebuje... GUCIO!!!!

    Nie trujcie maluchów i piszcie o swoich doświadczeniach..lub doświadczeniach Waszych znajomych, które też mają bądź miały problem z rzuceniem palenia.. Może to da do myślenia innym palaczkom, przyszłym i obecnym mamom.

    Może stworzymy z naszego wątku mała grupkę anonimowych palaczek, bądź dobre kompendium wiedzy dla innych, które to przeczytają. POZDRÓWKA 8)
     
  5. Agatatje

    Agatatje MAJOWA MAMA 06` Fan(ka)

    ja tez przed ciaza palilam i jak tylko sie dowiedzialam, ze jestem w ciazy, to zaraz przestalam.... :D
    Niestety ;) nie wspomoge was opisami cierpien z tym zwiazanych, bo mi rzucanie palenia latwo przyszlo. Hmmm, nie wiem co wam poradzic, to chyba kwestia woli, jak sie chce to sie nie pali no i szczegolnie jesli jest sie w ciazy i wie jakie to niedobre dla dziecka.W koncu to nie tylko siebie sie truje przy paleniu w ciazy,ale przede wszystkim to malenstwo!Z reszta mam brata lekarza hehe, ten to by juz mnie na pewno pogonil!
    Narzeczony mnie wspiera.....a wlasciwie ja jego ;) i przestal palic prawie calkowicie i w zadnym wypadku nie robi tego w moim towarzystwie ;D
     
  6. Rusia

    Rusia DORKA:)czerwiec06lipiec10

    Oliwierek -Życzę wytrwałosci- ponoć własnie jak przeczeka się ten kryzys-"nie pogryzie scian"..i nie zwariuje..a i przede wszystkim-nie sięgnie po "śmierdziucha":)..to poźniej jak pisała Sumka- po jakimś czasie leczysz sie z nałogu.

    Jeśli chodzi o szwgierkę i jej lekarza Gucia;)- ja mam podobną koleżanę..podpalała w ciaży..mąz sie wsciekał..a ona do dziś twierdzi, ze lekarz jej kazał, ze nie można ot tak z dnia na dzień rzucić ( a przeciez nie chodzi o sam fakt rzucenia-tylko zdrowie naszych dzieci!).............bez komentarza...
     
  7. Oliwierek

    Oliwierek Guest

    Hej dziewczyny..

    Wracając jeszcze do tematu palenia...
    Oglądałam jakiś czas temu "Rozmowy w toku" na TVN. Nie wiem czy Wy też to oglądacie. Był temat właśnie palenia fajek ogólnie o rzucaniu palenia itp. I była babka- na pierwszy rzut oka-alkocholiczka?? (nie chce nikogo urazic!!)Bardzo zaniedbana, bez zębów gdzieś tak po 30-stce. I ona z uśmiechem od ucha do ucha oznajmiła, że przez trzy ciąże paliła nałogowo tak jak zawsze, nawet nie ograniczała się w żaden sposób. No i jest bardzo dumna bo mimo to urodziła zdrowe dzieci więc nie ma się czego wstydzić....niezła co??????????

    A zapytana co mąż na to, odpowiedziała, ze jemu o było wszystko jedno bo to alkocholik, a jej koleżanki z tego samego bloku same ją czestowaly. To chyba jakaś melina była.
    Jeden wniosek mi sie nasuwa: szkoda i żal tych dzieciaków i współczuję im takiej rodzinki. Może one wyrosną na porządnych ludzi z mózgami a nie sianem pod kopułą
    Pozdrawiam
     
  8. Brandy

    Brandy Sierpniowa Mamusia Amelki

    Witam,
    tez mam ten problem... Jutro zaczyna mi sie 9 tydzien. I niestety, chce sięgnięcia po "smierdziucha" jest ogromna. Mimo mojego mlodego wieku (21) pale strasznie dlugo (7 lat). Nie potrafie sobie z tym poradzic!!!! Moi rodzice i brat pala, moj narzeczony pali, jego rodzice tez... Musialabym sie od swiata odizolowac, zeby nie miec stycznosci z papierosami ... A niestety moja wola pozostawia wiele do zyczenia .... Zastanawialam sie nad plastrami anty.... Jednak w tych wszystkich specyfikach tez jest nikotyna... Pomozcie :(
     
  9. kakaw

    kakaw Mama czerwcowa'06 Entuzjast(k)a

    Brandy no nie wiem co ci powiedziec ---- chyba tylko tyle co juz napewno wiesz., ze te wszystkie paskudne trucizny , które sa w papierosach dochodza przy paleniu przez ciebie do twojego malenkiego i calkowicie bezbronnego dzidziunia , którego juz przeciez mocno kochasz i nie chcesz mu robic krzywdy :tak: no i w takich momentach jak ciaza trzeba poprostu przestac palic i juz (choc wiem ze to trudne ) ale to wszystko dla dobra malej istotki ktora w sobie nosisz
    A rodzince powiedz ze przy tobie teraz nie wolno palic ;-)
    Powodzenia i wytrwalosci przy odzwyczajaniu sie od papierosów :tak:
     
  10. reklama
  11. Brandy

    Brandy Sierpniowa Mamusia Amelki

    Dziekuje, za slowa otuchy...Wiem, ze paleniem szkodze nie tylko sobie, ale co najwazjniejsze mojemu maluszkowi .... Jestem silna i dam sobie rade :tak:
    Pozdrowienia :-)
     
  12. Brandy

    Brandy Sierpniowa Mamusia Amelki

    Dziewczyny!
    Przed chwilą zapaliłam ostatniego papierosa. :tak:
    3majcie kciuki, żebym wytrwała :-)
    Będzie ciężko ale dla maluszka zrobie wszystko !!!
     

Poleć forum