reklama
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności i efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Problem ze stulejką

Temat na forum 'Zdrowe dziecko' rozpoczęty przez cobe, 3 Styczeń 2009.

  1. cobe

    cobe New Member

    Witam, Poradzcie co robić. Mój synek ma przyklejony napletek. Wedle wskazań lekarza delikatnie co jakiś czas odklejałam zawsze po kąpieli albo w trakcie. Nic to nie dało. Teraz widać jedynie czubeczek ale problemów z siusianiem nie ma.Jak na razie. Lekarz mówi że to stulejka i sugeruje zabieg obrzezania. Może ktoś ma podobny problem, i co robić? Jak wygląda taki zabieg i czy jest to jedyne rozwiązanie, :no:Trochę się tego obawiam....a raczej obawiam się o synka.
     
  2. kasica7807

    kasica7807 Mama pazdziernikowa 2004

    Witam,mój Jakubek też ma z tym problem kiedy staram mu się odciągnąć skórkę wysuwa się tylko sam czubek.Byłam u pediatry i u chirurga oboje stwierdzili że to jest przyklejona skórka a nie stulejka i że taki zabieg trwa tylko chwilkę.Ja też bardzo się boje o synka bo to jest bardzo bolesne,a po takim zabiegu trzeba codziennie naciągać,żeby znowu się nie przykleiła.Jakub ma 4 lata,więc jest już dostatecznie mądry i nie wiem czy da sobie to zrobić(o sobie nie myślę bo chyba serce mi pęknie jak będą go męczyć),ale muszą to jest dla jego dobra.Damy radę Wam tez tego życzę.Powodzenia!:-)
     
  3. reklama
  4. cobe

    cobe New Member

    Hej, a wiesz może jak wygląda stulejka? Bo u mojego Kuby tez widac sam czubeczek a jak odchylam napletek to widac po prostu taki wybrzuszony i widac ze przyklejony. Gdzieniegdzie widać pod skórką takie białe plamki (może to mastka?). Lekarze to wogóle bardzo roznie interpretuja. Ale zabieg obrzezania...mam obawy co do tego. Pozdrawiam. ;-)
     
  5. kajko

    kajko mama sierp. 04 marzec 07

    ja już od jakiegoś czasu wzięłam się na poważnie za siusiaka synka, ponieważ od czasu jak skończył roczek próbowałam odciągać skórkę np. w czasie kąpieli, ale nic to nie dało(efekt mizerny) Tak jak piszecie, widać było tylko czubeczek. 5tyg. temu wybrałam się do pani chirurg dziecięcego i przepisała 2 maści do smarowania na koniuszek siusiaka codziennie po kąpieli i odciąganiu skórki. Maść zmieniamy co tydzień. Po 4 tyg. stosowania różnica jest ogromna! Skórka ściąga się dużo dużo dalej! Będziemy stosować jeszcze przez 4 tyg. Myślę, że damy radę dzięki tym maściom, dopiero jeżeli jednak nie, to zabieg. Te maści to Betnovate N i Neomycinum( o dziwo to maść do oczu). Zapytajcie lekarza o taki sposób, bo różnica jest naprawdę spora. Ostatnio byliśmy na kontroli i wszystko idzie ok. Pozdrawiam:-)
     
  6. cobe

    cobe New Member

    Z tym neomycinum to faktycznie dziwnie, bo nam kiedyś lekarz zapisał ale do noska. No, a co do siusiaka to tez pracuję nad nim usilnie i próbujemy po kapieli, a nuż sie uda bez zabiegu...
     
  7. BUDZIACZEK

    BUDZIACZEK New Member

    Cześć,
    My tez mielismy problem z siusiakiem, młody ma 5,5 roku a zabieg odklejania miał robiony jak miał 8 miesiecy co prawda wszyscy mówili że do 3 lat sie nie rusza, ale trafilismy na normalnego chirurga-faceta, który na pierwszej wizycie kazal mlodego na stole polozyc, odkleil takimi jakby nozyczkami i kazal oklady robic z rivanolu i rumianku, po tygodniu kontrolo i wszystko bylo ok.
    Problem pojawia sie tylko jak np mlodego myje tata przez kilka dni z rzedu i zaden nie pamieta o odciagnieciu skorki - wtedy robia sie po skorka takie biale kuleczki, to jest mastka i w kapieli jak tylko to widze to mlodemu odciagam skorke dosc mocno i po jakichs dwoch tygodniach to znika.
    Mysle ze powinnas poszukac dobrego chirurga i nie decydowac sie na obrzezanie zlaszcza ze jak mowisz nie ma problemu z sikaniem. Na obrzezanie przyjdzie czas jak bedzie dorosly i sam podejmie taka decyzje a na razie znajdz chirurga lub swojemu zsugeruj odklejanie.
    Mam nadzieje, ze wszystko bedzie OK
     
  8. solka1979

    solka1979 New Member

    Witam.Mój synek też miał duży problem ze stulejką,lekarze radzili odciągać ale to nic nie dało.W wieku 4 lat trafił na stół i pod znieczuleniem ogólnym został nadcięty, nie obrzezali go.W tej chwili ma 9 lat i problem powrócił napletek w dalszym ciągu nie odciąga się całkiem. Gdy próbujemy to zrobić troszkę na siłę, miejsce nacięcia pęka i zaczyna krwawić więc czekamy aż się zagoi(bo przy strupku nie ma mowy żeby syn dał się dotknąć)Natomiast gdy już się wygoi problem wraca i tak w koło Macieju. Ja już sama nie wiem co robić, syn gdy usłyszy słowo chirurg wpada w panikę:(
     
  9. mamaola

    mamaola New Member

    czesc dziewczyny....

    bylam dzis z synkiem u pediatry bo zauwazylam ze skora na siusiaku prawie w ogole nie odciaga sie....widac tylko koniuszek jakis milimetr....dala skierowanie do chirurga ale zaznaczyla ze synek jest jeszcze za maly na jekiekolwiek zabiegi (ma 14 miesiecy)i tu moja prosba do Was-czy macie namiary na dobrego chirurga w Warszawie?prosze o pomoc bo sama nie bardzo wiem gdzie sie udac....a czytajac wasze niektore opowiesci cisnienie mi sie podnioslo,nie chce malego narazac na niepotrzebny stres....BARDZO DZIEKUJE ZA NAMIARY.....
     
  10. reklama
  11. naja

    naja Fan(ka)

    to ja powiem tylko tyle..

    mojemu dziecku zdiagnozowano stulejkę ponad 2 lata temu. skórka w ogóle sie nie odciągała. z zastrzeżeniem, że niczego się z tym zrobić nie da, że jedynym wyjściem jest operacja. potwierdziło to trzech lekarzy, chirurdzy dziecięcy. autorytety itd. jako, że było to tuż po przypadku w wawie, gdzie chłopie podczas takiego zabiegu zapadł w śpiączkę i się nie wybudził spanikowała. udałam się do b. dobrego lekarza pediatry, pokiwał głową i kazał smarować elocomem. co miesiąc przez kilka dni, przerwa, i znów.. w razie, gdyby nie pomogło uznał, ze młody zrobi sobie zabieg, gdy będzie duży, w znieczuleniu miejscowym. bo nie ma po co narażać dziecka.

    no to smarowaliśmy. trwało to długo, bo prawie 2 lata. ale efektem jest dziś całkowicie ścigający się napletek, wszystko jest w porządku! obyło się bez operacji, bez znieczuleń.

    dlatego może zastanówcie się, czy to konieczne, czy warto ryzykować życiem dziecka. jeśli nie ma żadnych stanów zapalnych może wystarczy poczekać..
     
  12. mamaola

    mamaola New Member

    naja-no wlasnie synek jest jeszcze malutki i nie chce narazac go na stres i bol jesli da rade tego uniknac.....dla mnie zabieg jak narazie nie wchodzi w gre dlatego pytalam czy moze ktoras z mamus ma namiary na super lekarza ktory mi pomoze...wiem ze nielatwo o takiego dlatego pytam....
     

Poleć forum