reklama
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności i efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

rozszerzenie diety niemowlaka

Temat na forum 'Żywienie' rozpoczęty przez anowi86, 25 Luty 2009.

  1. rapunzel

    rapunzel czyli roszpunka

    anowi86 a u mnie było całkiem odwrotnie z rodziną, jak tylko mały zapłakał, to wszyscy przekonywali, ze się nie najada, żeby dac mu butelkę choćby z herbatką, na nic były moje tłumaczenia, ze dziecka na piersi nie trzeba dopajać, tak więc rodzina rzadko potrafi dac wsparcie ;-)a ty nie miej żadnych oporów przed rozszerzaniem, bo widac dziecko potrzebuje i już
     
  2. milena_woking

    milena_woking New Member

    Ja tez juz zaczelam urozmaicac mojemu synkowi jedzonko na poczatek dalam jablko (nie wiedzialam ze powinno sie dac pierw warzywa) potem byla marchewka,ziemniak z dynia,jarzynowa zupka, jablko z marchewka i hit mojego synka jablko z jagoda- tak wlasnie 'zaliczylismy' wiekszosc sloiczkow od 4miesiaca. Co do kaszek i kleiku to maly je juz dawno mleczko nimi zageszczone bo plul mi samym mlekiem i sie nie najadal ( karmiony butla byl dodaje)
     
  3. reklama
  4. monika z

    monika z New Member

    wiem, ze to troche nie na miejscu bo masz chlopa ale

    KOCHAM CIĘ :)
    OF CORSE ZA ODWAGE, WIARE I PATRIOTYZM
     
  5. fircus27

    fircus27 New Member

    dziewczyny jak przygotowac jabluszko ugotowac i zmiksowac bo domyslam sie ze nie surowe
     
  6. marczelitto85

    marczelitto85 wurcel purcel

    hmmm no ja ci nie powiem bo ja dawałam surowe ale sa do kupienia z gerberka juz w sloiczkach.to jest taki mus jabłkowy.gotowane
     
  7. Zulejka78

    Zulejka78 mama Oli i Antosi

    Nie wiem jak się cytuje posta z cytatem ale jestem pod mega wrażeniem tego co napisała saly i dopisała monika.
    W moim szpitalu tez był pediatra, który ma bzika na punkcie naturalnego karmienia i pod groźbą śmierci zabrania matkom rodzącym w tym szpitalu o roku odstawić od piersi, a przed 6 m-cem karmić czymś innym niż mleko matki. Tak mi to w głowę wbił , że mam mega wyrzuty sumienia, ze dokarmiam moją małą butlą.
    Fajnie Saly to opisałaś, bo to jest jakaś psychoza nt. naturalnego karmienia, a ocenianie matek, które karmią sztucznie jako te "gorsze" jest nie do przyjecia :rofl2:
     
  8. kakakarolina

    kakakarolina Moderator

    Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała Saly a przekopiowała Monika. Terror i propaganda; Moja mama podawała mi w 5 miesiącu zupki, które soliła i cukrowała a ja nigdy nie choruje nie mam żadnych alergii, nadwagi uwielbiam szpinak i chleb razowy :-) - dziś nie do pomyslenia. Moje dziecko na cycku przybrało w miesiąc 150 gram było odwodnione i niedożywione. Teraz sobie smakujemy nowych potraw i mały jest zachwycony (zwłaszcza łyżeczką za którą tak zezuje że boje się że mu tak zostanie:-)) Nie patrzymy na żadne schematy tylko słuchamy rad p.doktor i swojego rozumu. Grochówka jest przesadą ale mam koleżankę która dała dziecku bigos w 6 miesiącu (dziecko żyje do tej pory ma już 7 lat i jest całkiem udane :-)) Pozdrawiam i życzę sukcesów w rozszerzaniu diety.
     
  9. grudnióweczka

    grudnióweczka New Member

    Jestem dobrym przykładem tej nagonki :eek: Kiedy poszłam do lekarza dostałam normalny opieprz jak od nauczycielki w szkole, za to, że daję dziecku butelkę. Moje dziecko siedziało przy cycku całą noć (przy próbie wyciągnięcia był płacz), w dzień co chwila... Pokarmu było tyle co nic - później z powodu krwiących brodawek zaczęłam ściągać laktatorem - było tego tyle, że starczało na pokrycie dna butelki. W dodatku za każdym razem kiedy dawałam mój pokarm mała wymiotowała. Dałam sobie spokój, bałam się, że się udusi w nocy jak zwymiotuje, ile bym nie ściągała zawsze było tyle samo, dziecko wściekłe bo głodne a nie leci... Wyjaśnienie pediatry? Ulewać może (tylko że moje dziecko wymiotowało, a nie ulewało) bo ma niedojrzały układ pokarmowy [moje wyjaśnienie - pokarm sztuczny jest bardziej ciężkostrawny niż matki - dlaczego po nim nic jej nie jest?], no i częściej przystawiać to będzie więcej pokarmu [moje wyjaśnienie - częściej niż ile? niż całą noc na cycu?] Uważam, że jeśli moje dziecko dobrze się rozwija, jest szczęśliwe, to nie robię nic złego dając jej sztuczne mleko. Zapewniam jej maksimum czułości i nie uważam, żeby mała czuła się z tym źle.
    Sama byłam karmiona piersią rok, mój brat dwa lata. Nie pozwoliło nam to uniknąć częstych chorób, był taki czas, że co tydzień - dwa przyjeżdżało do nas pogotowie.
    Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że butla to nic złego. Tak samo jak rozszerzanie diety przy karmieniu piersią. Znam matki, które karmiąc piersią podają również inne posiłki dzieciom - i nie osłabiło to ich chęci do cyca - ani matkom ani dzieciom :) :tak: Rozpisałam się trochę :) Pozdrawiam
     
  10. reklama
  11. moniaaa8701

    moniaaa8701 New Member

Poleć forum