reklama
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności i efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dowiedz się więcej.

Straszenie w przedszkolu

Temat na forum 'Przedszkola' rozpoczęty przez mamaEmilki2005, 25 Kwiecień 2009.

  1. mamaEmilki2005

    mamaEmilki2005 Justyna,potrójna mama...

    Kochane maumsie poradźcie!
    Moja Emilka ostatnio nie chciała chodzić do przedszkola. Ostatnie 2 dni jak ją zaprowadzałam to rozstawałyśmy się z płaczem. Jest ona w grupie 3-latków jadnak po sąsiedzku w sali jest grupa żłobkowa. Zdarza się (ostatnio często) z powodów, których nie udało mi się ustalić, że Panie wychowawczynie łączą te dwie grupy. Moje dziecko nie chce być wśród rozwrzeszczanej grupie 2-latków. Jak mi powiedziała lubi chodzić do swojej grupy a do żłobkowej nie i dlatego płacze. To ja pociągnąłam temat i pytam "no a co Pani mówi jak ty tak płaczesz" ona mi na to "Pani mówi, że jak będę płakała to przyjdzie pan Janusz i mnie zabierze do ciemnego lasu" - SZOK!!!:szok::szok::szok::szok::szok: poprostu zamarłam. Zadzwoniłam do koleżanki, której synek chodzi do grupy z Emką i pytam jak to u niej jest. Ona po moim opowiedzeniu też podpytała Adriana i sytuacja jest identyczna - z panem Januszem "straszakiem" w roli głównej... Cały dzień dziś nad tym myślę i głowa mi puchnie. Wiem na 100% że o "metodach wychowawczych" wie dyrektorka. Ostatnio dyrektorce właśnie zrobiłam awanturę że dzieci w taką piękną pogodę zamiast wyjść na dwór to bite 8 godzin siedzą w sali i tarzają się po tej wykładzinie, na dodatek połączone z grupą żłobkową. Niemal jej nie wyzwałam tak mi ciśnienie podniosła. No i co ja mam teraz zrobić - w poniedziałek znów do przedszkola - posłać czy nie posłać - normalnie głowa mi puchnie... i weź tu bądź człowieku mądry...podpowiedzcie mi coś sensownego. W tym przedszkolu jest wiele uchybień i niedociągnięć więc noszę się z zamiarem napisania konkretnej skargi do Kuratorium i Ministerstwa Oświaty - nic nie stracę bo i tak się wyprowadzamy i Emilka będzie chodziła do przedszkola w Warszawie. Tutaj sytuacja jest taka że każdy widzi co się w tym rzedszkolu dzieje ale nikt nic nie powie bo boi się że mu dziecka do przedszkola nie przyjmą...a z tym problem w Łasku naprawdę duży...
     
  2. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Jedyne wyjście to chyba złączyć siły,czyli pogadać z innymi rodzicami. Jedna osoba niewiele zdziała, bo zawsze można powiedzieć, że się czepia i wymyśla cuda. Jeśli wszyscy rodzice (lub większość) zajmą się sprawą, to jest większa szansa na powodzenie. Jeśli przedszkolanki stosują takie "metody wychowawcze" i dyrektorka temu przyklaskuje, to piszcie skargę do kuratorium, to nie jest zabawne, kuratorium musi się zająć sprawą. Ale to musi wyjść od wszystkich rodziców, nie tylko od Ciebie jednej, bo wtedy raczej marne szanse.
    pozdrawiam
    nikita
     
  3. reklama
  4. Anna25

    Anna25 wrzesień2006/lipiec2012

    normalnie jestem w szoku, choć chrześniak mojego M jak parę lat temu też przyniósł wieści że niegrzeczne dzieci w piwnicy są zamykane:szok::wściekła/y:
    aż ręce opadają:szok:
    moje dziecię co prawda żłobkowe ale w grupie starszaków, i też często ta grupa łączona jest z roczniakami,co też chyba nie jest na miejscu
    także ja myślę że najpierw trzebaby porozmawiać z innymi rodzicami i potwierdzić "metody" stosowane przez wychowawczynie a później jak najbardziej gdzieś wyżej pisać
    ps nie wszytskie dwulatki są rozwrzeszczane:sorry:;-)
     
  5. mamaEmilki2005

    mamaEmilki2005 Justyna,potrójna mama...

    Aniu, oczywiście że nie... moja córeczka też niedawno miała dwa latka. Moim zdaniem te maluchy są też straszone przez te Panie...bidulki...
    Chodziło mi o to że te mniejsze dzieci są w przedszkolu bardziej swobodne, biegają, pokrzykują... natomiast 3-latki już są za takie "szaleństwa" upominane.

    Sytuacja jest w tej chwili taka że Pani z kuratorium przjęła moją skargę telefoniczną i ma jutro z zaskoczenia zjawić się w przedszkolu. W piątek mam do niej zadzwonić i powie mi co ustaliła...
    napiszę...
     
  6. Anna25

    Anna25 wrzesień2006/lipiec2012

    spoko spoko rozumiem;-)
    mam nadzieję,że uda Ci się coś załątwić bo taka sytuacja nie powinna mieć miejsca:no:
    moje dziecię od września idzie do przedszkola:sorry:ale wydaje mi się że tam jest całkiem ok
    wogóle to wiecie co opiekunki zwłąszcza w żłobku chyba nie zdają sobie sprawy że są w tym wieku dzieci które wszystko powtórzą,Przemko czasem przynosi do domu różne sensacje, jak np. jakieś dziecko zaklęło a "ciocia" na to nie przeginaj pałki:sorry:
     
  7. mamaEmilki2005

    mamaEmilki2005 Justyna,potrójna mama...

    Córcia mojej siostry chodziłą jako 2 letnie dziecko do żłobka i po powrocie bawiła się w żłobek w domu usadzając lalki . podczas jednej z zabaw padła kwestia"Śpij, kur...,upiorny bachorze" - moja siostra zrobiła awanturę w żłobku i się uspokoiło.
     
  8. Anna25

    Anna25 wrzesień2006/lipiec2012

    no tego to ja już nie komentuje:wściekła/y::no::szok::crazy::angry:
     

Poleć forum