121. do 122. z 122
Temat: Kiepski małżeński sex...
-
7-09-2010, 09:52 #121
Odp: Kiepski małżeński sex...
Własnie przeczytałam cały watek od początku
I tak sobie myślę, ze seks jest tak delikatnym tematem, że bardzo łatwo o wzajemne zranienia, niezrozumienie i problemy w tej dziedzinie.
W dodatku męskie i kobiece potrzeby seksualne i nie tylko róznią się tak bardzo, że tylko bezwarunkowa akceptacja siebie nawzajem gwarantowałaby brak jakichkolwiek nieporozumień.
Mazitatusiu - nie chcę Cie w żaden sposób oceniać ani krytykowac, ale wyciągnełam jeden wniosek z Twoich wypowiedzi- myslę, że podobnie jak zona - Ty tez nie starasz sie JEJ zrozumieć i zadbac o jej potrzeby (nie chodzi mi o potrzeby seksualne
). Sadze, ze ona nie rozumie Twojej potrzeby współżycia. A Ty nie pomagasz jej w tym zrozumieniu. Drobne gesty i czułości są oczywiście kazdej kobiecie bardzo potrzebne,także Twojej żonie ale.... jesli sa bezinteresowne
Tzn nie kryje sie za nimi chęć seksu. Inaczej kobieta z pewna podejrzliwością je odbiera. Ma wrażenie, że nie robisz nic dla niej samej, a wszystko dla seksu. Że to nie ja sama kochasz, a przyjemnośc ze stosunku. Wiem, ze brzmi to absurdalnie, ale niestety to czeste odczucia kobiet, które odmawiają współzycia
. Czują sie, jak tu jedna z dziewczyn napisała- jak zabaweczki. Rozumiesz o co mi chodzi? Byc moze zona tak mysli? Moze uważa, ze seks jest tym, na czym najbardziej Ci zalezy i wszystko, co robisz jest podporzadkowane ciągłemu dążeniu do zbliżenia?
Z drugiej strony rozumiem Cię naprawdę, wiem jak mozesz czuc sie odrzucony i poniżony. Ale oskarżaniem zony o egoizm nic nie wskurasz.
Jedyna rada- pokaz jej, że seks nie jest tym, na czym najbardziej Ci zalezy. To nie będzie łatwe, bo prawdopodobnie będzie wymagało czasowej abstynencji od seksu, więc zyczę wytrwałości. Zamiast uciekac w remont, rób z zona to, co ona lubi, spędzaj z nia czas, rozmawiaj o wszystkim oprócz seksu i w ten sposób postaraj sie naprawic to, co sie miedzy Wami zepsuło.
I nie zrozum mnie źle- nie chce przez to powiedziec, ze to Ty tu zawiniłes. Zawsze uwazam , ze wina w małżeństwie jest po obu stronach. Ale miłość polega własnie na braku egoizmu, ale i na bezinteresowności, na dawaniu z siebie, rezygnowaniu z siebie. Ktos musi zacząć pierwszy- dlaczego nie Ty?
Mysle, ze owszem- w zwiazku najwazniejsza jest rozmowa, ale w Waszym przypadku- przestan ciagle gadac o seksie, oskarzać i narzekac, ze Ci go mało, a bedzie lepiej, zobaczysz
To tyle do Mazitatusia.
W moim małzeństwie to mąż rzadziej ma ochote na seksik (zmęczony bywa- biedaczek
). Ale raczej z testosteronem u niego jest wszystko ok
Za to ze mna chyba cos nie tak, bo mogłabym sie kochac o każdej porze dnia i nocy. Rodzaj orgazmu i intensywnośc sie nie liczy - liczy sie bliskość, czułość i dreszczyk emocji
A maz dba o mnie cudownie! Ale nie od razu tak było. Do tego, zeby sie siebie nauczyc trzeba czasu i determinacji, ciagłej troski o siebie we wszystkich dziedzinach wspólnego zycia. Tego wszystkim tutaj zycze- buziak!
-
7-09-2010, 11:34 #122
Odp: Kiepski małżeński sex...
Zgadzam się ze zdaniem dmuchawca, wina zawsze leży po obu stronach, a wzajemne zrouzmienie i szczerość gwarantuje sukces.



3Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks







Cytuj

Facebook

„Alcatraz”
Dzisiaj, 15:21 w Forum ogólne