Strona 13 z 13 PierwszyPierwszy ... 3 8 12 13
121. do 122. z 122
Drzewko podziękowań3Podziękowań

Temat: Kiepski małżeński sex...

  1. #121
    mamusia lipcóweczka'09 Avatar dmuchawiec
    Zarejestrowany
    09-2009
    Skąd
    Grajewo
    Postów
    2 073

    Domyślnie Odp: Kiepski małżeński sex...

    Własnie przeczytałam cały watek od początku I tak sobie myślę, ze seks jest tak delikatnym tematem, że bardzo łatwo o wzajemne zranienia, niezrozumienie i problemy w tej dziedzinie.

    W dodatku męskie i kobiece potrzeby seksualne i nie tylko róznią się tak bardzo, że tylko bezwarunkowa akceptacja siebie nawzajem gwarantowałaby brak jakichkolwiek nieporozumień.

    Mazitatusiu - nie chcę Cie w żaden sposób oceniać ani krytykowac, ale wyciągnełam jeden wniosek z Twoich wypowiedzi- myslę, że podobnie jak zona - Ty tez nie starasz sie JEJ zrozumieć i zadbac o jej potrzeby (nie chodzi mi o potrzeby seksualne). Sadze, ze ona nie rozumie Twojej potrzeby współżycia. A Ty nie pomagasz jej w tym zrozumieniu. Drobne gesty i czułości są oczywiście kazdej kobiecie bardzo potrzebne,także Twojej żonie ale.... jesli sa bezinteresowne Tzn nie kryje sie za nimi chęć seksu. Inaczej kobieta z pewna podejrzliwością je odbiera. Ma wrażenie, że nie robisz nic dla niej samej, a wszystko dla seksu. Że to nie ja sama kochasz, a przyjemnośc ze stosunku. Wiem, ze brzmi to absurdalnie, ale niestety to czeste odczucia kobiet, które odmawiają współzycia. Czują sie, jak tu jedna z dziewczyn napisała- jak zabaweczki. Rozumiesz o co mi chodzi? Byc moze zona tak mysli? Moze uważa, ze seks jest tym, na czym najbardziej Ci zalezy i wszystko, co robisz jest podporzadkowane ciągłemu dążeniu do zbliżenia?

    Z drugiej strony rozumiem Cię naprawdę, wiem jak mozesz czuc sie odrzucony i poniżony. Ale oskarżaniem zony o egoizm nic nie wskurasz.
    Jedyna rada- pokaz jej, że seks nie jest tym, na czym najbardziej Ci zalezy. To nie będzie łatwe, bo prawdopodobnie będzie wymagało czasowej abstynencji od seksu, więc zyczę wytrwałości. Zamiast uciekac w remont, rób z zona to, co ona lubi, spędzaj z nia czas, rozmawiaj o wszystkim oprócz seksu i w ten sposób postaraj sie naprawic to, co sie miedzy Wami zepsuło.

    I nie zrozum mnie źle- nie chce przez to powiedziec, ze to Ty tu zawiniłes. Zawsze uwazam , ze wina w małżeństwie jest po obu stronach. Ale miłość polega własnie na braku egoizmu, ale i na bezinteresowności, na dawaniu z siebie, rezygnowaniu z siebie. Ktos musi zacząć pierwszy- dlaczego nie Ty?
    Mysle, ze owszem- w zwiazku najwazniejsza jest rozmowa, ale w Waszym przypadku- przestan ciagle gadac o seksie, oskarzać i narzekac, ze Ci go mało, a bedzie lepiej, zobaczysz

    To tyle do Mazitatusia.

    W moim małzeństwie to mąż rzadziej ma ochote na seksik (zmęczony bywa- biedaczek). Ale raczej z testosteronem u niego jest wszystko ok Za to ze mna chyba cos nie tak, bo mogłabym sie kochac o każdej porze dnia i nocy. Rodzaj orgazmu i intensywnośc sie nie liczy - liczy sie bliskość, czułość i dreszczyk emocji A maz dba o mnie cudownie! Ale nie od razu tak było. Do tego, zeby sie siebie nauczyc trzeba czasu i determinacji, ciagłej troski o siebie we wszystkich dziedzinach wspólnego zycia. Tego wszystkim tutaj zycze- buziak!
    Ostatnio edytowane przez dmuchawiec : 7-09-2010 - 09:55
    [CENTER]






  2. #122
    Początkująca(y) Avatar DOROTA9876
    Zarejestrowany
    06-2010
    Postów
    27

    Domyślnie Odp: Kiepski małżeński sex...

    Zgadzam się ze zdaniem dmuchawca, wina zawsze leży po obu stronach, a wzajemne zrouzmienie i szczerość gwarantuje sukces.

Strona 13 z 13 PierwszyPierwszy ... 3 8 12 13

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •