Schemat jest prosty: ty miotasz się między pieluchami a gotowaniem obiadu, biegasz pomiędzy kuchnią a bawialnią, rozdzierasz się pomiędzy byciem matką i panią domu (bo o kobiecie i człowieku w sobie właściwie już nie pamiętasz); on, ojciec waszego dziecka, podchodzi do wszystkiego z jakby większym dystansem, jakby mniej nerwowo, ma czas na wszystko, nawet na spokojne wypicie kawy i przegląd prasy.
Choć uważasz, że ty i tylko ty zrobisz wszystko - w domu i wokół dziecka - lepiej, szybciej i w ogóle w jedyny słuszny sposób, to i tak w pewnym momencie tupiesz nogą, rzucasz ścierką i stwierdzając, że masz dość, zalewasz się łzami. On tymczasem... ze zdumienia przeciera oczy, prawdopodobnie bowiem nie wie, że czujesz się uciemiężona, nieszczęśliwa i najzwyczajniej w świecie zmęczona. Myślał, ze tak ma być, że ty tak chcesz...
Choć staramy się, by nasze związki były partnerskie, a podział powinności był, powiedzmy sprawiedliwy, to zarówno pęd życia i natłok obowiązków, jak i stereotypy minionego wieku oraz wzorce wyniesione z domu sprawiają, że kobiety nadal biorą na swe barki zbyt wiele. Wyrabiając sto procent normy, całodobowo i na niezmiennie wysokich obrotach - obrabiając etat zawodowy i ten swojski, domowy – nietrudno się wypalić i mieć dość. Można oczywiście podjąć odpowiednie kroki i nie pielęgnować w sobie Matki Polki wystarczy uwierzyć, że tata też potrafi, jeśli tylko dać mu szansę na pomoc i wykazanie się. Jeśli jednak kochasz stan totalnego zniewolenia, nadal wolisz uciemiężać się samotnie, za to mieć perfekcyjnie wypielęgnowane dziecko, a w domu wszystko wykonane na najwyższym poziomie, oto kilka rad, jak zniechęcić mężczyznę do angażowania się w życie rodziny. Skuteczność gwarantowana.
• Ani przed ślubem, ani potem, nie ustalajcie podziału obowiązków, nie rozmawiajcie o swych wyobrażeniach roli żony i męża, nie mówcie o swoich oczekiwaniach i obawach.
• Nie dzielcie się obowiązkami – jakoś to będzie; ostatecznie kiedy będziesz wychodziła z dzieckiem na spacer, po drodze wyrzucisz śmieci, zrobisz zakupy i zapłacisz rachunki. Dasz radę.
• Nie rozmawiajcie o rzeczach nieistotnych dla funkcjonowania domu – nie opowiadajcie sobie o tym, jak spędziliście dzień – niech on nie wie, że padasz ze zmęczenia, bo pół nocy nie spałaś (wasz uroczy niemowlak miał ochotę na nocne zabawy), a i ty nie miej pojęcia, że mąż miał ostre starcie z przełożonym i jest wykończony. Popołudniowy spadek formy tłumaczcie sobie wzajemnych lenistwem i brakiem obowiązkowości. I wściekajcie się na siebie w milczeniu.
• Rób tak, jak jego mama: pozwól mu na bycie wiecznym dzieckiem, pielęgnuj w nim małego chłopca; chodź na palcach, niech on odpocznie, zarzuć dziecko na biodro i posprzątaj po nim rozrzucone po domu skarpety. Zaraz po tym, jak podasz mu obiad i nakarmisz Potomka.
• Rób tak jak twoja mama – daj z siebie wszystko - wstawaj świtem, by ugotować dwudaniowy obiad z deserem, by wypucować meble na wysoki połysk i by wykrochmalić wszystkie obrusy. Wszak są to rzeczy niezbędne do egzystencji.
• Kiedy masz dosyć, nie proś o pomoc, a tylko sobie wyobrażaj, jakby to było cudnie, gdyby małżonek sam z siebie przejął od ciebie odkurzacz i ze śpiewem na ustach posprzątał... a jeśli od tych myśli nie polepszy ci się, możesz zrobić jakąś małą, ale dramatyczną scenkę, ewentualnie pozrzędzić trochę i poburczeć pod nosem. I najlepiej tak, by mu uszczypliwościami najechać na ambicję.
• Nigdy nie mów, jakie są twoje oczekiwania względem pomocy w domu bądź przy dziecku – czekaj, aż się sam domyśli. Jeśli tego nie zrobi, z obrażoną miną zrób to sama, a najlepiej nie odzywaj się do niego za karę przez kilka dni. Może następnym razem olśni go szybciej.
• Nie domyśla się? Zastosuj szantaż – oto od dziś przestajesz i sprzątać, i gotować. A jeśli on natychmiast się za to nie weźmie, to... I zobacz, co się będzie działo.
• Licz na to, że skoro przestałaś zmywać, on nagle dostrzeże, że oto skończyły się naczynia i czas z tym coś zrobić. Poczekaj tydzień, a później... no cóż, wezwij ekipę od dezynsekcji.
• Kiedy małżonek coś robi, koniecznie poprawiaj go, instruuj, opowiadaj jak to powinno być zrobione. Zwróć jego uwagę, że nie domył tego kubka, a pod stolikiem leża okruchy – powinien na to zwrócić uwagę w przyszłości, bo na dzień dzisiejszy jest do niczego.
• Nigdy go za nic nie chwal i nie doceniaj, wszak ciebie nikt nie głaszcze w nagrodę za umycie podłogi.
• Nigdy nie pozwalaj, by tata przewijał dziecko bądź, nie daj Boże, sam poszedł z nim na dwór – bo nieszczęście murowane.
• Jeśli już jednak zdarzy się, że nie będziesz miała siły wstać z łóżka i poranek z dzieckiem oddasz mu walkowerem, to później koniecznie dowiedź, że oprócz nakarmienia malca i zabawy z nim, małżonek mógł jeszcze posprzątać klocki, włożyć naczynia do zmywarki i chociaż rozmrozić mięso na obiad...
• Opowiadaj koleżankom (najlepiej tak, by to słyszał), że masz tyle na głowie, że nie wyrabiasz, że nie możesz na nikogo liczyć, bo twój partner jest tak nieporadny, że tak mu nic a nic nie wychodzi... I licz na to, że to go zmotywuje do starań.
• Na każdym kroku podkreślaj, jaka to jesteś niesamowicie zaradna i efektywna w działaniach, tym samym pokazuj mu, do jakiego wzoru powinien dążyć.
• Kieruj się zasadą: ja, ja sama. I rób wszystko na tyle szybko, by on nie miał szans na własną inicjatywę – wiadomo – może na przykład niedokładnie obrać ziemniaki lub fatalnie dobrać kolory dziecięcej garderoby. I to byłby prawdziwy klops.
Monika Zalewska -Biełło
Tylko użytkownicy zarejestrowani na forum i zalogowani na stronie mogą wprowadzić swój komentarz. Zarejestruj się jeśli nie masz swojego konta na forum. Pamiętaj, że rejestracja na Forum BabyBoom jest darmowa i zajmie tylko chwilkę.
Jeśli masz już swoje konto na naszym Forum zaloguj się.
Tata Misia , Gdynia
Doskonały artykuł !
(Monika - gratuluję doświadczeń życiowo-zawodowych! i spostrzegawczości)
20/06/2010 08:44
Facebook,
Twitter,
RSSRotawirusy są główną przyczyną wszystkich biegunek u niemowląt i małych dzieci. Jak możesz z nimi walczyć? Sprawdź
(gości: 577, użytkowników: 256)