reklama
8 rzeczy niezbędnych w kuchni

8 rzeczy niezbędnych w kuchni

Już pobieżny przegląd sklepów internetowych przekonuje mnie, że powinnam mieć przynajmniej pięć obieraczek, oddzielną do ziemniaków, czosnku, jabłek, marchewki i cytrusów. Czy rzeczywiście?

Moim skromnym zdaniem większość tego typu gadżetów jest raczej zbędna (zwłaszcza, gdy kosztują przynajmniej kilkadziesiąt złotych za sztukę), bo doskonale daję sobie radę z dobrym nożem, jednym skrobakiem i tarką do jarzyn. Nadają się świetnie na wymyślne prezenty, ale żeby samej wydawać tyle pieniędzy? Nie ma mowy. Wolę kolejną książkę kucharską.

Niemniej są takie przedmioty, których, posiadanie było dla mnie często li i jedynie wyrazem konsumpcyjnego podejścia do życia, a gdy je w końcu kupiłam, okazało się, że nie mam pojęcia jak sobie bez nich radziłam. Nie mówię tu oczywiście o piekarniku czy patelni, ale…

No właśnie, o czym?

1. Waga kuchenna.

I co z tego, że znam już wszystkie przeliczniki na pamięć, szklanka mąki, szklanka cukru, łyżka kakao – i tak zawsze odmierzałam na oko. I co z tego, że często takie odmierzanie w niczym nie przeszkadza – ciasto na pierogi nie wymaga wagi aptekarskiej. Czasami jednak ilość użytych składników ma ogromne znaczenie

Właśnie wtedy stawiam miskę na moją ukochaną wagę, taruję i odmierzam kolejno. 375 g mąki? Żaden problem. 120 g cukru? Proszę uprzejmie. 20 g płatków migdałów? Już wsypuję.

Naprawdę, nie mam pojęcia jak piekłam ciasta przed tym zakupem.

2. Suszarka do sałaty.

Zaczęła się wiosna i zaczął się czas fiesty dla miłośników zielonych liści. Pół biedy suszenie zwykłej sałaty masłowej, przy pomocy ścierki kuchennej szło całkiem nieźle, ale co zrobić z dębolistną? Męczarnia. Aż wreszcie zainwestowałam całe 17 złotych i kupiłam suszarkę do sałaty. Działa z pewnością tak samo doskonale jak takie za złotych sześćdziesiąt, a przynajmniej bez obaw powierzam ją mojemu synowi, który zaszczyt kręcenia uważa za jedną z najwyższych nagród.

3. Blacha do muffinek.

Ten zakup to oczywista oczywistość. Pieczenie muffinek wciąga i wystarczy raz się na nie skusić, by robić to regularnie. Moje początki były trudne, bo ciasto wkładałam do samych papilotek używając dwóch czy nawet trzech na raz, ale czasami masa ma zbyt rzadką konsystencję i bezczelnie rozłazi się w piekarniku rujnując efekt.

Koszt: około 25 złotych za blachę na 12 standardowych muffinek (średnica papilotek 5 cm).

Tu trzeba też pamiętać, że muffinki i babeczki to idealny wypiek dla początkujących gospodyń. Po co od razu porywać się na skomplikowane przekładańce z kremem, skoro można zabłysnąć czekoladowymi czy cytrynowymi muffinkami?

4.Blender

Nieduży i poręczny. Co prawda w większości kuchennych szafek można znaleźć zwykły mikser, ale plusem blendera są bardzo poręczne końcówki. Miksowanie zupy czymś takim to sama przyjemność, a przyrządzenie humusu z groszku i awokado zajmuje dosłownie chwilę.

Używam też do bitej śmietany, ciasta naleśnikowego, piany z białek i wielu innych rzeczy.

5. Silikonowa mata do pieczenia

U-WIEL-BIAM. Koniec palców umazanych w maśle, koniec krzywo przyciętego papieru do pieczenia, koniec z przylepianiem się ciastek do blachy. A jak cudownie przydaje się do pieczenia rolady! Same plusy i wygoda.

6. Plastikowe spinacze do woreczków

Spinam wszystko, makarony, kasze, przyprawy, płatki owsiane i co mi w ręce wpadnie. Oczywiście lepiej byłoby mieć oddzielne pudełko na każdą substancję sypką w kuchni, ale nie wydaje mi się to realne. Mała klamerka skutecznie przychodzi z pomocą.

7. Zestaw okrągłych form do wykrawania

Jednym z podstawowych problemów przy masowej produkcji pierogów był zawsze wybór odpowiedniego naczynia do wykrawania. To za duże, tamto za małe, a to z kolei ma za gruby rant. Kłopot skończył się wraz z zakupem kompletu pięciu okrągłych wykrawaczek za 16 złotych. Teraz wycinam pierogi, ciastka i scones dowolnej wielkości i bardzo to sobie chwalę.

8. Gumowe rękawiczki

Jeśli ktoś został pokarany taką skórą jak ja i po obraniu dwóch ziemniaków jego ręce wyglądają jakby przez tydzień ciężko pracował pieląc hektary ogrodu, to mam dla niego wybawienie. Wystarczy pójść do apteki i kupić całe pudełko jednorazowych rękawiczek (kilkanaście złotych za 100 sztuk).

Wreszcie koniec żałoby pod paznokciami w sezonie truskawkowym! A przy krojeniu chili to rzecz po prostu obowiązkowa!

Anna Lewandowska

pstryku-pstryk.blogspot.com

www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 1
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama