reklama
Jajka – instrukcja obsługi, cz.1

Jajka – instrukcja obsługi, cz.1

W kurniku panował półmrok. Ostrożnie zbliżyłam się do kur. Część z nich na szczęście chodziła po podwórku i pracowicie grzebała w ziemi poszukując jedzenia, więc gniazda były puste. Delikatnie brałam świeżutkie jajka i wkładałam do koszyka. Ale oto brązowa nakrapiana czubatka zdecydowała się pozostać w kurniku. Ostrożnie włożyłam rękę pod jej brzuch i wyciągnęłam ciepłe jajko. Ufff… Udało się, nie dziobnęła.

Takie są moje wspomnienia z dzieciństwa dotyczące jajek. Rodzice hodowali kury i smak prawdziwych wiejskich jajek towarzyszył mi przez wiele lat. Potem się wyprowadziłam z domu, więc podczas chudych finansowo studenckich lat kupowałam najtańsze jajka. Ale tylko do czasu. Wreszcie bowiem zaczęło się mówić więcej o sposobie hodowli kur, a w Polsce, wzorem innych państw Unii Europejskiej wprowadzono oznaczenia jaj. Przyjrzyjmy się im dokładniej.

Numer na jajku składa się z trzech informacji. Pierwsza to sposób chowu. Wyróżniamy cztery oznaczenia:

0 – chów ekologiczny (kury są karmione paszą ekologiczną, spacerują na wolnym wybiegu)
1 – chów z wolnym wybiegiem (kura mają dostęp do wolnego wybiegu)
2 – chów ściółkowy (kury nie mają dostępu do świeżego powietrza, ale mogą swobodnie poruszać się po kurniku, podłoga jest wyłożona ściółką)
3 – chów klatkowy (kury są stłoczone w bardzo ciasnych klatkach, ze względu na zachowania agresywne spowodowane sposobem chowu, obcina im się dzioby i pazury)

Następnie oznaczenie na jajku podaje kraj pochodzenia, czyli PL w przypadku Polski.

Na końcu jest weterynaryjny numer identyfikacyjny wskazujący na producenta, określający kolejno kod województwa, powiatu, zakresu działalności i firmy.

My skupimy się jedynie na pierwszej informacji, bo z naszego punktu widzenia jest najważniejsza. Czy też raczej – najważniejsza dla kury.

Powiedzmy sobie szczerze – chów klatkowy, czyli jajka oznaczone „3” z przodu oznacza niehumanitarne traktowanie zwierząt. Na szczęście mówi się o tym coraz głośniej i hasła typu „Nie kupuj okrucieństwa” słychać z różnych stron. Zastanówmy się, czy naprawdę chcemy jeść jajka od łysych i półżywych kur, które faszerowane są antybiotykami? Czy takie jajko podane dziecku na śniadanie naprawdę zapewni mu dobry początek dnia?

Może lepiej zjeść mniej jajek, ale mieć pewność, że nie idzie za tym krzywda wyrządzana zwierzętom, a same jajka są zdrowe i smaczne.

Warto jeszcze wspomnieć, że najmniejsze hodowle (do 50 kur) nie muszą stemplować jajek, natomiast często jajka pochodzące z takich miejsc są najsmaczniejsze. Jeśli macie znajomego gospodarza – spróbujcie kupować od niego.

Sposób hodowli to jedno, ale sklasyfikowana jest też wielkość jaj.

S - małe, o wadze poniżej 53g
M - średnie, o wadze 53g - 63g
L - duże, o wadze 63-73g
XL - bardzo duże, o wadze powyżej 73g

Pamiętajmy jednak, że bardzo duże jajka często oznaczają nienaturalny sposób karmienia kur i skorupki takich jajek mogą być bardzo kruche.

Kolor skorupki nie ma wpływu na smak i zależy od rasy kur. W Polsce preferujemy brązowe jajka (oprócz, oczywiście, świąt Wielkanocy), podczas gdy na przykład Amerykanie wolą białe.

A jak poznać, że jajko jest świeże? Najprościej wybijając je na miseczkę. Żółtko ma pozostać całe, a białko składa się dwóch części. Jedna, otaczająca żółtko, jest zwarta i ciągnąca, a druga wyraźnie rzadsza. Jeśli jednak nie chcemy rozbijać skorupki, to wystarczy włożyć jajko do osolonej zimnej wody (100 g soli na 1 litr). Jeśli jajko tonie – jest bardzo świeże, jeśli unosi się trochę nad dnem – ma około 2 tygodni, a jeśli wypływa na wierzch – należy je po prostu wyrzucić.

Jajka przechowuje się w lodówce ustawiając w specjalnych pojemnikach zwężonym końcem do dołu. Lepiej nie trzymać ich obok jedzenia o intensywnym zapachu, bo łatwo go przejmują. Chyba, że robimy to celowo umieszczając jajka w szczelnym pojemniku na przykład z wanilią.

I na koniec jeszcze jedna praktyczna informacja: zawsze rozbijajcie jajka uderzając o płaską powierzchnię. Wtedy drobnoustroje obecne na wierzchu skorupki nie dostają się do wnętrza.

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 2
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama