reklama
Bożonarodzeniowe babeczki

Bożonarodzeniowe babeczki

Tego roku wybieraliśmy się na Wigilię do rodziny. - Świetnie – pomyślałam – mam wolne! Naturalnie zaoferowałam swoją pomoc i to nie tylko pro forma, ale, jak to zazwyczaj bywa, propozycja została odrzucona. – Możesz coś zrobić, jeśli koniecznie chcesz, ale my tu sobie spokojnie poradzimy – brzmiała odpowiedź. Zajęłam się więc radosnym wymyślaniem jakiejś smacznej potrawy, która wytrzyma transport.

21 grudnia dzieci zaczęły wyglądać jakoś nieszczególnie. 22 grudnia otrzymałam recepty na antybiotyki. Dla siebie też.

Wyjazd był nieaktualny.

Z kobietami wiadomo jak jest, prędzej padną, niż się poddadzą, Wigilia musi być i to nie zrobiona po łebkach. Z drugiej strony, przecież nie dam rady zrobić standardowej ilości jedzenia. Trzeba było zastosować drobne oszustwo.

Na początek przemyślałam sprawę deserów. Oczywiście zrobię babeczki! Są niezawodne – (jeszcze nie zdarzyła mi się babeczka z zakalcem) i smaczne. No i bez problemu można je zrobić w świątecznym sztafażu.

Przedstawiam więc trzy propozycje ratunkowe na takie sytuacje. Oczywiście takie słodkie drobiazgi urozmaicą świąteczne menu w każdym domu, również u tych osób, które spokojnie, krok po kroku realizują świąteczny plan.

Babeczki piernikowe

Prawdziwe święta nie mogą obejść się bez zapachu pierników. Jednak ciasteczka pieczone na miodzie wymagają czasu, by dojrzały i zmiękły. Dlatego jeśli Boże Narodzenie tuż, tuż, można kupić paczkę zwykłych pierników (bez czekolady) i w pół godziny upiec piernikowe babeczki.
Nie dość, że ich aromat jeszcze długo będzie się unosił w powietrzu, to smakują przewybornie. Przepis, trochę zmodyfikowany, pochodzi z książki "Muffinki".

Składniki:
(12 babeczek)

140 g pierników (bez czekolady, bez nadzienia)
125 g miękkiego masła
100 g cukru
3 jajka
100 ml mleka
180 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
skórka otarta z 1 cytryny
1-2 łyżeczki cynamonu (użyłam jednej)
szczypta soli

(lukier)
około 150 g cukru pudru
1-2 łyżki wody lub soku z cytryny

ewentualnie: płatki migdałów, kolorowa posypka do dekoracji

Sposób przygotowania:

Dobrze, jeśli pierniki nie są zbyt miękkie, bo pierwsze zadanie to rozgniecenie ich wałkiem na drobne kawałeczki. Zazwyczaj biorę do tego mocny woreczek foliowy do mrożonek (a raczej dwa woreczki), wsypuję do niego pierniki i stukam wałkiem lub tłuczkiem do mięsa.

Okruchy piernika mieszam z mąką, proszkiem do pieczenia, solą, cynamonem i skórką cytrynową (cytrynę uprzednio dokładnie szoruję i zanurzam na chwilę we wrzątku).

W drugiej misce ucieram masło z cukrem, potem dodaję jajka i mleko. Dobrze, jeśli jajka i mleko zostały wyjęte wcześniej z lodówki, żeby nabrały temperatury pokojowej.

Łączę składniki mokre i suche. Tym razem postąpiłam wbrew swojemu zwyczajowi mieszania wszystkiego wyłącznie łyżką i wykorzystałam mikser, bo chciałam trochę zmniejszyć niektóre olbrzymie piernikowe okruchy i raczej wyszło to babeczkom na dobre.

Wykładam blachę do muffinek papilotkami, nakładam ciasto do ¾ wysokości.
Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę około 25 minut w 200 stopniach.

Po upieczeniu babeczek i wyłożeniu na kratkę do ostudzenia zostaje tylko zrobienie lukru.

Cukier puder ucieram z wodą. Nakładam powstały lukier na babeczki i jeśli mam coś do dekoracji, to posypuję dla lepszego efektu wizualnego. Bo o doznania smakowe absolutnie się nie martwię.

Bożonarodzeniowe babeczki Nigelli

Te babeczki to idealna propozycja dla dzieci. Moje pociechy uwielbiają te mięciutkie, puszyste ciastka pachnące wanilią i masłem. Przede wszystkim jednak z upodobaniem je dekorują, a potem jeszcze chętniej te kolorowe ozdoby zjadają. Przepis z książki „Nigella świątecznie”.

Składniki:
(na 12 sztuk)

125 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
125 g masła
125 g drobnego cukru
2 jajka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
2-3 łyżki mleka

lukier i kolorowa posypka

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiewam, mieszam z sodą i proszkiem do pieczenia.

Masło ucieram z cukrem, cały czas miksując dodaję po jednym jajka, dolewam ekstrakt waniliowy. Potem stopniowo dodaję mąkę i ucieram na gładką masę. Na końcu rozrzedzam odrobinę dolewając mleko.

Formę do babeczek wykładam papilotkami (lub smaruję tłuszczem), nakładam do ¾ wysokości. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę około 20 minut.

Gdy babeczki wystygną, lukruję i posypuję kolorowymi ozdobami.

Szkockie mini-keksy

Święta Bożego Narodzenia to czas obfitości. Nic więc dziwnego, że na naszych stołach królują ciasta pełne bakalii. Co prawda mam pewien sprawdzony przepis na tradycyjny keks, który uwielbiam, ale dla odmiany można spróbować malutkich keksików z przepisu jednego z moich ulubionych kucharzy, Gary’ego Rhodesa.

Bardzo smaczne i bardzo słodkie (spokojnie możecie ograniczyć ilość cukru).

Przepis z tej strony.
www.kuchnia.tv/kuchnia_przepis_0-0-5912_szkocki-keks.html

Składniki:
(15 babeczek)

175 g masła
150 g drobnego cukru
3 jajka
225 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki przyprawy do pierników
2 czubate łyżki zmielonych migdałów
350 g rodzynków
50 g posiekanej, kandyzowanej skórki z owoców cytrusowych
50 g kandyzowanych wiśni
skórka i sok starte z 1 pomarańczy
skórka i sok starte z 1 cytryny
4 łyżki stołowe rumu (lub whisky)

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiewam, mieszam z proszkiem do pieczenia, przyprawą do pierników i mielonymi migdałami.

Do miski wrzucam wszystkie bakalie, dodaję skórkę startą z cytryny i pomarańczy, odstawiam.

Wyciskam sok z cytrusów.

Masło ucieram z cukrem na puszystą masę. Do masy stopniowo dodaję roztrzepane jajka, miksuję.
Składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Jednak gdyby zaczęły się ważyć, należy dosypać łyżkę mąki. Tym razem nie musiałam stosować tej metody.

Dodaję mąkę, znowu mieszam, potem wrzucam bakalie i skórkę starta z owoców, na koniec dodaję sok z pomarańczy i cytryny oraz rum. Mieszam.

Wykładam papilotkami blachę na muffinki, nakładam masę i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 25-30 minut.

Keks można też upiec w prostokątnej blaszce, podany wówczas przez autora czas pieczenia to 2-2,5 godziny.

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 5
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama