reklama
Kwiat kalafiora

Kwiat kalafiora

Dzisiaj zaczynam od dwóch dialogów Gabrieli i Pyziaka, bohaterów książki Małgorzaty Musierowicz „Kwiat kalafiora”. Znacie? Na pewno, ale pozwolę sobie przypomnieć.

Pierwszy dialog, pełen niechęci:
- Tylko nie to, Pyziak, nie jestem żadnym kwiatuszkiem.
 - O w istocie – rzekł Pyziak – Kwiatuszkiem to ty nie jesteś (...) Nie – rzekł mściwie – Przypominasz mi raczej coś z warzyw. O, kalafior, stara. Kalafior. Jesteś tak pozbawiona wdzięku i romantyzmu jak on. Jesteś wcieloną prozą życia.

I drugi, przebiegający w wyraźnie lepszej atmosferze.
- Co robisz - chciała warknąć, lecz wypadło to dość słabo. - Co robisz ty... ohydny uwo... - Gabrielo - rzekł Pyziak nie zwalniając uścisku. - Chciałem ci powiedzieć, że kalafior też jest kwiatem. Właśnie wyczytałem to w encyklopedii przyrodniczej. Nie dość tego. Życie bez kalafiora jest praktycznie niemożliwe. Zawiera on nieprawdopodobną ilość soli mineralnych, wapnia i witamin. Nie sposób odżywiać się przez całe życie kwiatami. Zresztą, czymże byłaby róża, gdyby miała woń kapusty.

Cytuję powyższe, ponieważ jest to doskonały przykład sytuacji, gdy literatura popularna uczy nas botaniki. Bo kto przy zdrowych zmysłach postrzega kalafior jako kwiat? A jednak! I dla wszystkich miłośników twórczości Małgorzaty Musierowicz to rzecz oczywista.

Naturalnie wszyscy znamy kalafiory i podajemy je zazwyczaj ugotowane z dodatkiem tartej bułki. Takie też są pyszne i nie widzę powodu, żeby to zmieniać, ale może jednak spróbować czegoś nowego? Kalafiory są bardzo zdrowe i mało kaloryczne – idealne dla osób na diecie. Są świetnym składnikiem surówek, zarówno gotowane jak i na surowo.
Nawiasem mówiąc: czy Wy też podjadacie surowego kalafiora zanim wrzucicie go do garnka? Bo ja zawsze.

Jedyna wada, to przykry zapach, który wydziela się podczas gotowania, ale wówczas warto spróbować dodać odrobinę gałki muszkatołowej lub mleka do wody, w której gotuje się kalafior. Warto też pamiętać, że jeśli już gotujemy kalafior, to lepiej wkładać go do gotującej wody zgodnie z zasadą, że to co rośnie w ziemi zalewamy zimną wodą, a to co nad ziemią – gorącą.

Dzisiaj trzy potrawy, a to tylko przedsmak tego, co można przyrządzić z tego pysznego warzywa. Eksperymentujcie na zdrowie!

Najpierw sałatka.

Sałatka z kalafiora i pomidorów

Składniki:



1 kalafior

3 pomidory

3-4 jajka 

½ pęczka szczypiorku

2-3 łyżki jogurtu naturalnego

2 łyżki majonezu

sól, pieprz, ewentualnie koperek




Sposób przygotowania:


Kalafior obieram z liści, myję i gotuję w osolonej wodzie na półtwardo. Jajka gotuję na twardo. 

Wystudzony kalafior dzielę na różyczki i rozkładam na płaskim półmisku. Pomidory i jajka kroję w ósemki, układam między różyczkami. Szczypior myję i drobno siekam. Posypuję nim jajka i warzywa.

Mieszam majonez z jogurtem, dodaję sól i pieprz do smaku i ewentualnie posiekany koperek. Polewam sałatkę.

Proporcje majonezu i jogurtu można zmieniać, ale najlepiej trzymać się proporcji 1:1.

Po sałatce czas na zupę. Zupy kremy często cieszą się dużym powodzeniem u dzieci i są świetnym sposobem przemycenia przeróżnych warzyw. A jeśli dorzucimy do tego grzanki lub groszek ptysiowy, to każde dziecko przynajmniej spróbuje.

Zupa krem z kalafiora
Składniki:
1 nieduży kalafior (500-600 g)
1 cebula
1 ząbek czosnku
500 ml bulionu
250 ml mleka
sól, pieprz
40 g startego parmezanu
1 duża łyżka masła + 1 łyżka oleju do smażenia
gałka muszkatołowa, szczypiorek

Sposób przygotowania:
Cebulę obieram i drobno kroję, czosnek lekko miażdżę i siekam. Kalafior myję i dzielę na różyczki.

Rozgrzewam masło zmieszane z olejem i podsmażam cebulę. Kilka minut, aż się zeszkli. W trakcie smażenia posypuję solą i pieprzem. Dodaję czosnek, smażę jeszcze minutkę, pilnując by nie zbrązowiał. Dodaję kalafior, wlewam bulion i mleko, gotuję do miękkości kalafiora (około 20 minut). Wszystko dokładnie miksuję, doprawiam.

Wsypuję do garnka starty parmezan, mieszam aż ser się rozpuści. Na talerzach posypuję świeżo startą gałką muszkatołową i ewentualnie szczypiorkiem. Chociaż moim zdaniem gałka w zupełności wystarczy.

Na koniec wspaniała potrawa, która może być tylko dodatkiem, albo samodzielnym daniem. Miłośnikom ostrej kuchni polecam dorzucenie na patelnię posiekanych papryczek chili – będą tu wyśmienicie pasowały.

Kalafior w curry
Składniki: 


1 średni kalafior

1 duża cebula 

1 ząbek czosnku
1 łyżeczka curry

¾ szklanki jogurtu

sok z połowy limonki

sól, pieprz 

2-3 łyżki świeżej natki pietruszki lub kolendry, posiekanej

oliwa i masło do smażenia 



Sposób przygotowania:


Kalafior dzielę na różyczki i gotuję w lekko osolonej wodzie przez kilka minut. Ma być lekko twardawy. Odcedzam. 

Cebulę kroję w talarki, czosnek lekko miażdżę płaską stroną noża i dość drobno siekam. 

Na dużej patelni rozgrzewam oliwę. Wrzucam cebulę, dodaję sól, pieprz i curry, smażę pięć minut, dodaję czosnek i smażę jeszcze minutę lub dwie. 

Dodaję około łyżeczki masła (czubatej) i wreszcie na patelnię wędruje kalafior. Smażę jeszcze kilka minut delikatnie mieszając, aż kalafior przejdzie aromatem curry i nabierze pięknego żółtego koloru. 

Mieszam jogurt z sokiem z limonki, solą i pieprzem (można dodać szczyptę cukru dla przełamania kwaśnego smaku). 



Gotowego kalafiora wykładam na talerz, polewam jogurtem i posypuję posiekaną natką lub kolendrą. Kolendra byłaby tu zdecydowanie lepsza i tę wersję polecam, ale przecież nie zawsze jest pod ręką.

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 4
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama