reklama
Malinowo mi!

Malinowo mi!

Najpierw jem świeże. Jeszcze zanim zdążę dojść do domu, podskubuję z pudełka, wyrzucając sobie surowo, że przecież nie umyte. Potem wyjadam jeszcze trochę i jeszcze, aż w końcu okazuje się, że znowu muszę iść do sklepu.

Następnie robię sos. Krótko gotuję z cukrem i obowiązkowym dodatkiem soku z cytryny. Przecieram przez sito. Nie każdy lubi pestki. Zawsze mam zamiar zrobić bardzo dużo sosu, bo przecież można zamrozić, albo pasteryzować, ale zawsze wychodzi za mało, bo…

No właśnie. Możliwości zastosowania takiego sosu są po prostu nieskończone. Osobiście najbardziej lubię w wersji z bitą śmietaną na plackach, ale przecież można nim polać lody, dodać do jogurtu albo…

A może by tak zrobić sernik malinowy?

Koniecznie na czekoladowym spodzie. Wszak maliny i czekolada to dobrzy przyjaciele.

Najpierw jednak podam proporcje na sos. Większość podawanych przeze mnie przepisów nie jest zbyt słodka, więc sprawdźcie jak smakuje sos i ewentualnie dosypcie jeszcze trochę cukru. Zresztą ilość cukru zawsze zależy od kwaśności owoców.

Sos malinowy
Składniki:
ok. 400 g malin
sok z połowy cytryny
½ szklanki drobnego cukru

Maliny delikatnie płuczę. Wrzucam do garnka z grubym dnem, dodaję cukier oraz sok z cytryny i gotuję na wolnym ogniu kilka minut. Maliny miksuję i przecieram przez sito, żeby pozbyć się pestek. Studzę.
Skoro sos jest już gotowy, czas na malinowe przysmaki z jego dodatkiem.

Sernik malinowy

Składniki:
(na tortownicę o średnicy ok. 22 cm)

200 g ciastek Digestive
100 g masła
100 g gorzkiej czekolady
600 g mielonego twarogu do serników
4 jajka (były nieduże)
150 g cukru
100 g kwaśnej śmietany
1 łyżka mąki ziemniaczanej
½ szklanki sosu malinowego + do polania

Ciastka dokładnie kruszę. Bardzo praktyczny sposób to wrzucenie zamkniętej paczki do mocnego woreczka foliowego i tłuczenie wałkiem.

Czekoladę i masło rozpuszczam w kąpieli wodnej lub mikrofali i dokładnie mieszam, aż powstanie gładka masa. Lepiej najpierw rozpuścić masło i dopiero do niego wrzucić połamane kostki czekolady.

Mieszam czekoladową masę z okruchami ciastek, wykładam mieszanką tortownicę i odstawiam do lodówki na około godzinę.
Tortownicę wykładam wcześniej folią aluminiową przygotowując do pieczenia w kąpieli wodnej. Należy wyłożyć dno tortownicy folią i dopiero wtedy zamknąć obręcz, a potem jeszcze obłożyć warstwami folii z wierzchu.

Miksuję twaróg z cukrem. Ucierając dodaję kolejno jajka, potem śmietanę i mąkę. Na koniec mieszam masę z sosem malinowym.
Wylewam masę na spód z ciastek. Wstawiam tortownicę do większej blachy i zalewam gorącą wodą do połowy wysokości tortownicy. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około godzinę.

Studzę i schładzam przez kilka godzin w lodówce. Podaję polane malinowym sosem.

A jeśli chcecie, żeby Wasze dzieci patrzyły w Was jak w tęczę, to proponuję różowy tort. Malinowy, rzecz jasna.

Malinowy tort
Składniki:
(tortownica 20 cm)

biszkopt:
4 jajka
130 g mąki
130 g drobnego cukru
30 g stopionego masła
masło do posmarowania formy

krem:
300 ml śmietanki kremówki
250 g mascarpone
1-2 łyżki cukru pudru
ok. 3/4 szklanki sosu malinowego
2 łyżeczki żelatyny
owoce do dekoracji

Sposób przygotowania:
Formę o średnicy 20 cm smaruję masłem i wysypuję mąką. Włączam piekarnik na 190 stopni (góra dół).  Przesiewam mąkę. Masło roztapiam i odstawiam do przestudzenia. Jajka mieszam z cukrem i miksuję przez około 10 minut na gładką, białą masę, która będzie powoli spływała z mieszadeł.
Do masy jajecznej wsypuję mąkę i delikatnie mieszam łopatką. Na koniec dodaję masło i znowu mieszam.
Wylewam masę do formy i wstawiam do piekarnika na pół godziny.
Wyjmuję i studzę na kratce.

Teraz krem. Najpierw rozpuszczam żelatynę w odrobinie gorącej wody (3-4 łyżki) i odstawiam do przestygnięcia.

Ubijam na sztywno śmietankę. Mascarpone mieszam łopatką z cukrem pudrem, dodaję bitą śmietanę i znowu mieszam. (Jeśli ktoś woli słodsze kremy, to można dodać jeszcze trochę cukru pudru).

Przestudzoną żelatynę mieszam z sosem malinowym, dodaję do mascarpone i śmietanki, mieszam. Ostawiam do lodówki. Jeśli komuś kolor nie wydaje się odpowiednio różowy, odrobina czerwonego barwnika spożywczego przyjdzie z pomocą.

Wystudzony biszkopt przekrawam na pół. Smaruję częścią kremu, przykrywam drugą połową ciasta. Do środka można dać trochę świeżych malin lub innych owoców, np. czarne porzeczki, borówki, jeżyny.

Smaruję tort po wierzchu kremem i dekoruję świeżymi owocami. Schładzam w lodówce. Najważniejszy w tym wszystkim jest fakt, że to wszystko można także zrobić w samym środku zimy. Mrożone maliny doskonale się do tego nadają.

Smacznego!
Anna Lewandowska

pstryku-pstryk.blogspot.com

www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 2
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama