reklama

Rozgrzewające dania, gdy za oknem deszcz...

Jesienna szaruga za oknem ma to do siebie, że zdecydowanie chętniej sięgam po aromatyczne i rozgrzewające potrawy. I tak jak latem nawet przez chwilę nie pomyślę o gęstej, ciężkiej zupie, czy fasolce po bretońsku – tak z pierwszym jesiennym deszczem – tylko szukam okazji, by do jednego garnka wrzucić porcję warzyw, pomidorowej passaty i garść pachnących przypraw. Do tego koniecznie ostrej papryczki, albo imbiru, żeby naprawdę zrobiło się wewnętrznie gorąco, skoro temperatura na zewnątrz już ciepła nie zapewnia. 

Oczywiście nie namawiam Was, byście moim śladem wzniecali kulinarny pożar, tym bardziej, że i dzieciom do miseczki nakładacie. Dostosujcie ilość przypraw do Waszych potrzeb. Wszak każdy z nas ma zupełnie inną wrażliwość smakową. Dzieci też. :) Mojej najmłodszej latorośli (2,5 r.) w obawie przed „ostrym” przezornie odkładałam porcję zanim zabierałam się za doprawianie. Tymczasem córcia i tak „lądowała” w naszych talerzach i ze smakiem podjadała nasze porcje...

Wracając jednak do „jednogarnkowców” - mają one jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę, którą zapewne docenia każda matka, żona, gospodyni, pani domu i buissnesswoman – łatwo i szybko się przygotowuje, zabrudza tylko jeden  garnek (no, niestety czasem jeszcze patelnię) i można jednorazowo przygotować większą porcję (będzie lodówkowy zapas, a po kilku dniach bezkarnie możemy odgrzać i mamy dzień wolny od kuchni). :)

Podejrzewam, że większość kobiet zna i potrafi ugotować leczo. Ale ponieważ z leczem, tak jak z bigosem, u każdego smakuje zupełnie inaczej – więc i ja dzisiaj pokażę Wam moją ulubioną wersję. A jako drugą propozycję wybrałam warzywny „gulasz”, bardzo aromatyczny, lekko pikantny i za sprawą obecości ziarenek fasolki – całkiem treściwy.  

Leczo
(na spore 4-5 porcje)

1 dużą cebula
2 średnie cukinie (ok. 20cm długości), lub 4 malutkie)
2 duże papryki (najlepiej kolorowe: czerwoną i żółtą)
ok. 3 łyżki oliwy (tyle, by delikatnie przykryć dno garnka)
sól, pieprz do smaku
1 łyżeczkę suszonego oregano szczyptę suszonego tymianku (ok. ¼ łyżeczki) ½  łyżeczki słodkiej papryki w proszku *
1 łyżeczkę słodkiej papryki wędzonej
* szczypta mielonej papryczki chili (do smaku)
1 litr passaty pomidorowej (albo domowego przecieru pomidorowego, a w sezonie ok. 1,5 kg świeżych pomidorów)
ok. 300 – 400g ulubionej wędliny (kiełbaski, parówki, boczek, etc.) 

* ponieważ wędzona papryka jest dość trudno dostępna – możesz ją pominąć, a w zamian daj dodatkową łyżeczkę papryki zwykłej  

Cebulę obierz i posiekaj drobno. Cukinię pokrój w kostkę (nie większą niż 1x1cm). Paprykę pozbaw gniazd nasiennych, wytnij białe części i pokrój w paseczki lub kostkę. W większym garnku rozgrzej oliwę. Wrzuć poszatkowaną cebulę i delikatnie ją zeszklij. Dołóż cukinię i 1 łyżeczęk soli. Mieszając smaż ok. 3 min.

Dodaj pokrojoną  paprykę , oraz przyprawy: oregano i tymianek (rozetrzyj najpierw w dłoniach, by uwolnić aromat), paprykę w proszku i małą szczyptę papryczki chili. Wymieszaj dokładnie i smaż kolejne 3 min.

Zalej wszystko pomidorową passatą (jeśli wybrałaś świeże pomidory, wcześniej zalej wrzątkiem, obierz ze skórek, powycinaj twarde części w okolicach ogonka i pokrój w kostkę). Gotuj przez 20 min.  na średnim lub małym ogniu, mieszaj co jakiś czas.

W międzyczasie pokrój kiełbaski w plasterki i podsmaż na patelni, na minimalnej ilości tłuszczu. Wrzuć wędlinę do garnka. Dopraw pieprzem, a w razie potrzeby jeszcze dodatkowo solą i chili (wszystko do smaku). Gotuj kolejne 15 min.

Podawaj na ciepło z bagietką, ciabattą, chlebem lub innym ulubionym pieczywem. Smacznego! :)    

Warzywny gulasz z czarną fasolą
(na 2 porcje) 

1 szkl. suszonej czarnej fasoli

3 łyżki oliwy

1 średnia cebula – drobno posiekana

2 ząbki czosnku

1 żółta lub czerwona świeża papryka – pokrojona w kostkę

ok. 250 ml. (1 szkl.) bulionu 
ok. 700 - 800 ml pomidorów z puszki (używam tzw. pulpę pomidorową z włoskich pomidorów)

szczypta ostrej papryczki z Espelette (lub papryczki chili w proszku)

1 łyżeczka słodkiej papryki wędzonej lub zwykłej papryki sproszkowanej

sól, pieprz do smaku


garść listków kolendry lub natki pietruszki




Suszoną fasolkę opłucz, a następnie namoczć w zimnej wodzie (polecam zamoczyć na całą noc).

W garnku rozgrzej oliwę. Wrzuć posiekaną cebulę, a gdy się lekko zeszkli dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek i pokrojoną paprykę, szczyptę papryczki z Espelette i paprykę wędzoną. Smaż na niezbyt dużym ogniu ok. minuty, mieszając.

Dodaj odcedzoną z wody czarną fasolkę i zalej bulionem. Gotuj ok. 30 – 40 minut (jeśli fasolka moczona była krócej, być może potrzebna będzie większa ilość bulionu i dłuższe gotowanie). Wlej pulpę pomidorową i ponownie gotuj na niewielkim ogniu do momentu aż fasolka będzie miękka.

Pod koniec gotowania dosmacz solą i pieprzem.
Zdejmij z ognia i wmieszaj poszatkowane listki kolendry lub natki pietruszki.
Podawaj ciepłe z ulubionym pieczywem. Smacznego!    

Małgosia Dzięgielewska
Blog

reklama