reklama
Sałatka z pieczonych warzyw z makaronem

Sałatka z pieczonych warzyw z makaronem

Warzywa jemy na różne sposoby. Oczywiście najzdrowsze są surowe, ale przecież nie samymi surówkami żyje człowiek - płody naszych ogrodów podajemy też gotowane, smażone i pieczone. I właśnie ten ostatni sposób uważam za najlepszy.

Kto mi nie wierzy, niech postawi przed sobą talerz ugotowanych oraz upieczonych (dowolną metodą) ziemniaków. Zapewniam, że ten drugi zniknie ze stołu w pięć sekund. Oczywiście nie mam nic przeciwko gotowanym ziemniakom, szczególnie, jeśli zrobi się z nich puree, ale jeśli wstawimy warzywa do piekarnika, odwdzięczą się nam naprawdę doskonałym smakiem.

Zazwyczaj ustawiamy temperaturę 200 stopni i zostawiamy rzeczone ziemniaki na jakąś godzinę. Jednak zestawie warzyw użytych w tym przepisie chciałabym Was zachęcić do nieco innej metody. Wysoka temperatura (240 a nawet 250 stopni) i krótki czas pieczenia sprawi, że odkryjecie zupełnie nowe oblicze papryki, cukinii i pomidorów.

Tak przygotowane warzywa są punktem wyjścia do wielu doskonałych potraw. Tym razem przedstawiam je w formie prostej sałatki z makaronem, ale dodatek sera (parmezan, kozi ser, mozzarella, czy wreszcie feta) albo grillowanego mięsa pomoże za każdym razem wyczarować zupełnie nowe danie.

Składniki:

2 czerwone papryki

1 żółta papryka

½ kg pomidorków koktajlowych

1-2 cukinie

½ szklanki oliwy

2-3 ząbki czosnku

½ łyżeczki soli morskiej

½ łyżeczki czarnego pieprzu

garść tymianku

garść bazylii

ewentualnie kawałek parmezanu, mozzarelli lub fety

Sposób przygotowania:

Przy tym daniu chęci na warzywna przekąskę nabiera się już podczas gromadzenia składników. Przepiękne kolory, kształty i faktury – przed nami wszystko to, co natura ma dla nas najlepszego.

Uważajcie! Pomidorki mają dziwną skłonność do znikania już na etapie ich mycia:)


Zaczynam od przygotowania oliwy. W moździerzu rozcieram czosnek z solą. Sól i pieprz lepiej wsypywać ostrożnie, sałatkę zawsze można doprawić już na półmisku, a przesolone warzywa są naprawdę niesmaczne.

Dodaję pieprz, rozgniatam, potem wkładam do moździerza zioła. Wlewam część oliwy i wszystko ucieram. Powstaje coś w rodzaju pasty z wyraźnymi grudkami. Dodaję resztę oliwy.

Moim zdaniem tę pastę najłatwiej przygotować w moździerzu, ale jeśli drobno posiekacie czosnek i zioła i zmieszacie z oliwą, to też będzie dobrze. Pamiętajcie tylko, żeby czosnek porządnie zmiażdżyć płaską stroną noża zanim zaczniecie siekać.

Oczywiście zawsze można też sięgnąć po blender.


Teraz warzywa. Najprościej przygotować pomidory. Po prostu myję, osuszam i kładę na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia.


Z papryką jest nieco więcej zachodu. Przekrawam na pół i usuwam gniazda nasienne. Potem kroję na ćwiartki i każdą ćwiartkę kroję w paski.


Odcinam końce i przekrawam cukinie na pół. Jeśli cukinia jest młoda i mała (a takie są najsmaczniejsze), to po prostu przekrawam wzdłuż na pół i kroję na kawałki. Natomiast jeśli są to już większe sztuki, łyżką usuwam z nich gniazda nasienne i dopiero wtedy kroję.


Wszystkie warzywa wykładam na blachę i polewam przygotowaną pastą z oliwy. Delikatnie mieszam.


Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 240 stopni na 20 minut. Tyle wystarczy. Maksymalnie 25 minut. W tak wysokiej temperaturze nie trzeba wiele czasu, by warzywa zmiękły i nabrały cudownego smaku. A ten zapach! Niebiański!


Teraz makaron. Na przykład kokardki, ale równie dobrze nadadzą się na przykład świderki. Kiedy warzywa się pieką, gotuję makaron według przepisu na opakowaniu.


Do makaronu dodaję upieczone warzywa, wszystko polewam oliwą pozostałą z pieczenia, delikatnie mieszam. Serwuję ciepłe lub zimne, smaczne w obu wersjach (byle nie prosto z lodówki). Świeża, posiekana bazylia posypana po wierzchu też nie zaszkodzi.


No i oczywiście ser. Na przykład feta.

Smacznego!

Anna Lewandowska

pstryku-pstryk.blogspot.com

www.dwiechochelki.pl

 

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 1
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama