reklama
Śliwki słodkie i wytrawne

Śliwki słodkie i wytrawne

To niezwykłe połączenie piękna ze smakiem. Głęboki fiolet, pokryty lekkim białawym nalotem a w środku - żółto wyglądający i słodko smakujący miąższ... Kiedy tylko śliwki pojawiają się w warzywniaku, kupuję całe mnóstwo. Z tego mnóstwa połowę zjadamy z Mateuszkiem na surowo, a resztę przetwarzam w najrozmaitszych kombinacjach. Bo można i na słodko i wytrawnie - jak kto lubi.

Śliwki podpiekane

20 śliwek, około 100 - 150 g. sera pleśniowego (typu blue); można go zastąpić zwykłym żółtym (byle twardym), około 100 gram wędzonego boczku w plasterkach, czerny pieprz, wykałaczki.
Rozgrzewam piekarnik do około 250 stopni. Śliwki myję, kroję na pół, usuwam pestki. W otworek po pestce sypię odrobinę pieprzu, wkładam kawałek sera (najlepiej wcześniej go pokruszyć i nakładać do śliwek już pokruszony, za pomocą łyżeczki). Następnie owijam każdą sliwkę w kawałek boczku, spinam wykałaczką i układam na blaszce. Zapiekam około 10- 15 minut - do momentu, kiedy boczek zacznie ślicznie się topić i skwierczeć.
To doskonała propozycja na imprezę - robi się bardzo szybko, więc i dokładki nie sa problememem. Pewien mój znajomy przygotowuje też zimową wariację - używając śliwek suszonych.

Śliwki z ziemniakami

Danie pochodzi ponoć z Czech. Do przygotowania go potrzebujemy kilograma śliwek, tyleż ziemniaków, trzy cebule, 2 jajka, dwie łyżki masła, trzy łyżki mąki, sok z cytryny, pieprz, sól.
W przygotowaniu pierwszej części potrawy przyda się robot kuchenny. Kroję obrane ziemniaki mniej więcej na cztery części i wrzucam do robotowego pojemnika. Podobnie z cebulą. Dorzucam mąkę, jaja, przyprawy (pieprzy nie trzeba żałować). I mielę na ciapę. Dodaję do niej trochę soku z cytryny. Ciasto wykładam na nasmarowaną tłuszczem blachę. Na wierzchu lądują śliwki. Całość wkładam do piekarnika (150 stopni, 40 minut). Kiedy już potrawa się upiecze, polewam ją masłem.

Ciasto ze śliwkami

Przygotowujemy kilogram węgierek, półtorej szklanki mąki, niecałe pół kostki masła, sześć łyżek cukru, łyżeczka proszku do pieczenia, kilka szczypt cynamonu, pięć jaj, trzy łyżki rumu, 200 ml gęstej śmietany, dwie łyżki miodu, otarta skórka z cytryny,.
Nagrzewam piekarnik do 175 stopni. Z miękkiego masła, cukru i trzech jaj ucieram gładką masę. Dodaję doń mąkę, cynamon, proszek do pieczenia - i znów mieszam. Kiedy wszystkie składniki pięknie się połączą wlewam rum. Ciasto pakuję do nasmarowanej tłuszczem formy, najlepiej okrągłej i niezbyt wielkiej. Na wierzchu układam pozbawione pestek śliwki. Do pojemniczka wbijam pozostałe dwa jaja, dodaję śmietanę, miód i skórkę z cytryny. Mieszam, wylewam na wierzch ciasta. I piekę około pół godzinki.

Knedle ze śliwkami

Potrzebujemy pół kilograma śliwek, kilogram ziemniaków, 300 gram mąki, dwa-trzy jaja, tartą bułkę, cukier i sól.
Najpierw myję i obieram ziemniaki, gotuję do miękkości i przepuszczam przez praskę, Do ciapy wrzucam mąkę, jaja i trochę soli. Zagniatam. Wałkuję na jak najcieńszy plasterek i za pomocą noża wycinam kwadraty. Chyba że akurat mam nastrój na kółka - wówczas wykonuję je za pomocą kubka o dość dużej średnicy. Śliwki myję, kroję na pół, wyrzucam pestki. Na jednym prostokąciku układam jedną połówkę śliwki i sklejam ciasto. Wrzucam knedliczki do gorącej, słonej wody i czekam aż wypłyną - wtedy są gotowe. Najlepiej takie knedle smakują z ubitą na sztywno śmietaną i posypane cukrem. Są też zwolennicy polewy z masła lub tylko cukrowej posypki.

Śliwki w occie

Tu kaliber przygotować jest większy - to ze względu na ogólną słabość do tej przekąski w mojej rodzinie i wśród znajomych. Przygotowuję 4 kilogramy śliwek węgierek, półtorej szklanki octu (takiego lepszego), sześć szklanek wody, około 700 gram cukru, dwie-trzy łyżki goździków. Najpierw umyte i pozbawione pestek śliwki wrzucam do garnka i zasypuję cukrem. Tak poleżą jakieś trzy godziny (ale czasem trzeba je przemieszać). Kiedy czas już minie, do drugiego garnczka wlewam wodę, ocet i wsypuję goździki. Kiedy zalewa zabulgocze, trzeba zalać nią śliwki. Całość znów staje na palniku i tam, intensywnie mieszane, postoi kwadransik. Gorące śliwki pakuję do słoiczków (lepiej mniejszych niż większych) i proszę Mateuszka, by mocno je zakręcił. Pycha:-)

behemot77

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 3,27 z 5. Głosów: 11
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama