reklama
Smacznego strasznego, czyli słodycze na Halloween

Smacznego strasznego, czyli słodycze na Halloween

Należę do osób, którym niespecjalnie przeszkadza przejmowanie zgniłych zachodnich obyczajów. Co prawda nie biegam w poszukiwaniu mrugających plastikowych serduszek tuż przed Walentynkami i mam wstręt do kiczu, ale nie wiedzę też nic złego w kilku dobrych słowach, jakie niejedna osoba usłyszy z tej okazji.

Zresztą akurat Halloween, bo dzisiaj o nim mowa, wywodzi się raczej ze zwyczajów celtyckich. Mnie jednak bardziej niż pochodzenie, interesują możliwości jakie Halloween stwarza w kuchni.

To święto wyraźnie zaprasza do zabawy. Nie mówię, że mamy to robić codziennie, większości brakuje na to czasu, ale okazjonalnie warto wykroić popołudnie na wspólne pieczenie ciasteczek. Deszczowa aura będzie tu tylko sprzymierzeńcem.

Co prawda głównym symbolem Halloween jest dynia, ale nie brak nietoperzy, pająków i latających na miotłach czarownic. Dlatego ciasteczkowe sękate paluchy straszliwej wiedźmy będą doskonałym pomysłem na tę okazję.

Zapewniam, że dzieci z radością pomogą w produkcji tych ciasteczek (tak, zajmuje to wtedy dwa razy więcej czasu i jest dziesięciokrotnie bardziej męczące, ale przecież nie robimy tego codziennie). Sposobów na zatrudnienie maluchów jest sporo – chociażby obieranie migdałów i przyklejanie ich w charakterze paznokci. Pozwólcie też utoczyć im własne paluchy – z pewnością będą najbardziej smakowały.

Jeśli natomiast po przygotowaniu tej ogromnej porcji ciastek zostanie Wam chęć na dalszą pracę, to zróbcie lukier i zabarwcie go na czerwono barwnikiem spożywczym lub sokiem z buraków (w sprzedaży jest też barwiony lukier). Odłupcie migdały z upieczonych ciastek i ponownie je przyklejcie przy pomocy czerwonego lukru – będzie krwawo! Kilka broczących krwią nacięć też nie zaszkodzi.

Przepis pochodzi z tej strony

Paluszki wiedźmy

Składniki:
(jakieś 3-4 blachy ciastek)

230 g miękkiego masła
1 szklanka cukru pudru szklanka
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2 2/3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
¾ szklanki migdałów

Sposób przygotowania:

Przesiewam mąkę, mieszam z proszkiem do pieczenia i solą.

Miksuję masło z cukrem, dodaję jajko i ekstrakt z wanilii. Stopniowo wsypuję mąkę. Na koniec zagniatam.

Owijam folią i wkładam do lodówki na około pół godziny.

Migdały zalewam wrzątkiem, zostawiam na kilka minut. Obieram ze skórki.

Wykładam blachę papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.

Wyjmuję małą porcję ciasta z lodówki, formuję cienkie wałeczki (naprawdę nie mogą być zbyt grube, bo w piekarniku urosną). Na końcu przylepiam migdał (może być przecięty na pół), delikatnie ściskam wałeczek formując stawy oraz nacinam nożem w nadziei, że będzie przypominało palce.

Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 10-15 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości ciastek.

Wspominałam już o pająkach. Wiele dzieci się ich boi, chociaż mam wrażenie, że jeszcze więcej dorosłych żywi przed nimi obawę (w tym niżej podpisana). Jednak czekoladowa pajęczyna to zupełnie, ale to zupełnie co innego. Coś co przyciągnie jak magnes każdą małą rączkę.

A pod pajęczyną pyszne, mięciutkie, czekoladowe babeczki upieczone na podstawie tego przepisu.

Czekoladowe babeczki z pajęczyną

Składniki:

babeczki:
120 g mąki (3/4 szklanki)
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
80 g cukru pudru
30 g kakao (2 naprawdę czubate łyżki)
1 jajko
1 białko
50 g roztopionego masła
120 g maślanki (1/2 szklanki)

polewa:
100 ml śmietanki 30%
50 g gorzkiej czekolady
50 g białej czekolady

Sposób przygotowania:

Odmierzam sypkie składniki: przesiewam mąkę i kakao, mieszam z proszkiem do pieczenia i solą.
W drugiej misce mikserem ubijam jajka z cukrem, dodaję masło i maślankę.
Do masy dodaję stopniowo sypkie składniki, dokładnie miksuję.

Formę na muffinki wykładam papilotkami (lub smaruję masłem i wysypuję bułka tartą), do każdej nakładam ciasto, maksymalnie do ¾ wysokości - chcę, żeby babeczki miały dość płaski wierzch, by łatwo je było udekorować.

Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-25 minut. Piekę do suchego patyczka (wykałaczka wbita w środek babeczki po wyjęciu ma być sucha, nie zostają na niej kawałki ciasta).

Studzę na kratce.

Śmietankę podgrzewam w rondelku. Łamię czekolady na kostki i rozdzielam do dwóch miseczek. Wlewam po pół szklanki gorącej śmietanki do każdej miseczki i delikatnie mieszam, aż czekolady się rozpuszczą i powstanie gładka biała i brązowa masa.

Wierzch każdej babeczki smaruję jednym kolorem polewy. Drugą polewę nakładam do mocnego woreczka foliowego, odcinam róg i rysuję kilka okręgów na każdej babeczce (najmniejszy na środku, potem większy, jeszcze większy…  - ile się zmieści). Wykałaczką przeciągam od środka babeczki do krawędzi tak, by powstał kształt pajęczyny.

Oczywiście rękaw cukierniczy również się tu przyda.

Uwaga: podana ilość polewy jest dla tych, którzy świetnie sobie radzą z takimi manualnymi pracami, osobiście wolałam zrobić trochę więcej, tak na wszelki wypadek ;)

Strasznego!

To znaczy… smacznego!

Anna Lewandowska

pstryku-pstryk.blogspot.com

www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 4
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama