reklama
W roli głównej: ziemniak

W roli głównej: ziemniak

Ziemniaki, pyry, kartofle... Nieważne jak je nazywacie - ważne, że można je przyrządzać na milion sposobów. Mogą być skromnym tłem do mięsa czy ryby - saute lub też ubite na puszyste puree z masłem i mlekiem. Mogą też, a czasem nawet powinny, występować na naszym stole w roli głównej.

Bajecznie prosta zapiekanka

Przygotowujemy kilogram średniej wielkości ziemniaków, trzy średnie cebule (jedna z nich mogłaby być czerwona), cztery ząbki czosnku, kubek jogurtu naturalnego, dwa jajka. Sól, pieprz, zioła prowansalskie, papryka ostra i słodka.

Na samym początku pracy włączam piekarnik, by zdążył się nagrzać do temperatury 200 stopni (jeśli nie masz termoobiegu, t trochę więcej). Następnie myję i obieram ziemniaki, kroję je w niezbyt cienkie plasterki. Cebulę kroję w talarki. W sporym naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym oliwą układam na przemian warstwę ziemniaków i warstwę cebuli. W wysokim pojemników mieszam jogurt z jajami, spora ilością soli, pieprzu, ziół, papryki i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Zalewam masą ziemniaki i cebulę. Wstawiam do piekarnika na około godzinę. Jeśli przed upływem tego czasu wierzch zacznie się rumienić zbyt mocno, trzeba nakryć naczynie pokrywką.

Ziemniaki maczane

Danie to polega przede wszystkim na przygotowaniu dużej ilości sosów. Najpierw jednak zajmujemy się ziemniakami. Sześć średniej wielkości dokładnie myję (z pomocą szczoteczki), nakłuwam widelcem (najlepiej takim długim, do founde) i zawijam w folię do pieczenia. Wrzucam do rozgrzanego do 250 stopni piekarnika i tak pozostawiam na godzinę. W tym czasie przygotowuję mazidła, w których upieczone ziemniaki będziemy maczać.

Bazą do mazideł jest najczęściej jogurt naturalny lub naturalny serek (taki do smarowania pieczywa). W tym drugim przypadku konsystencja sosu jest nieco gęstsza. Jak kto lubi. Co można dodać do kubka jogurtu? Po pierwsze: trzy ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę), sporą szczyptę ostrej papryki i sól; łyżkę koperku (może być suszony), sól i pieprz; pęczek szczypiorku (lub dwie posiekane dymki), sól i pieprz; starty na tarce o grubych oczkach ogórek, dwa ząbki czosnku, sól i pieprz... I co Wam jeszcze przyjdzie do głowy. Do pieczonego ziemniaka świetnie pasuje też np. ajvar (pasta z papryki, bakłażanów i innych warzyw - do kupienia w sklepie), można również poprzestać na gęstej kwaśnej śmietanie.

Ziemniaki, które zostały z wczoraj

Zwykle tę potrawę przygotowuję z resztek, ale czasem robię ja dla niej samej...
Potrzebujemy kilograma ziemniaków, opakowania fety (najlepiej takiej już pokrojonej w kostkę), dwóch cebul, trzech ząbków czosnku, soli, pieprzu, bazylii, oregano. I połowy kostki masła.

Ziemniaki gotuję w mundurkach (zanim trafią do garnka, trzeba jej rzecz jasna wyszorować). Gdy już są miękkie, pozwalam im nieco ostygnąć. W tym czasie siekam w drobną kostkę cebulę i czosnek. Następnie kroję ziemniaki w grube plastry (razem ze skórką). Rozpuszczam na patelni masło (na początek ćwiartkę, resztę będę dokładać w miarę potrzeb ziemniaczków), wrzucam wszystko i smażę, smażę, smażę...

Mniej więcej w połowie drogi do pięknego, chrupiącego brązu (czyli po kwadransie) przyprawiam całość. I dalej mieszam. Po kolejnym kwadransie dokładam fetę i gdy tylko troszkę się rozpuści - nakładam na talerze. Pyszne. Zwłaszcza z kefirem.

Polecam
behemot1977

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 4
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama