reklama
Warzywa na wiosnę

Warzywa na wiosnę

Idzie wiosna!
Z radością porzucam ciężkie mięsiwa i w mojej kuchni pojawiają się lżejsze dania. Co prawda te kilka cieplejszych dni nie dało jeszcze bogatych plonów, ale w warzywniaku też już widać zmiany i pojawiły się nowalijki.

Tym razem, wyposzczona zimowym wyborem warzyw, wezmę nie tylko wiosenne rośliny, tylko sięgnę po więcej. Wiem, że jeszcze przyjdzie czas na pomidorki koktajlowe, ale ja już nie mogę czekać. Do tego coś zimowego, czyli cykoria i suszone pomidory oraz rośliny dostępne u nas cały rok takie jak marchewka.

Na pospolitą marchewkę często wzgardliwie machamy ręką, a niesłusznie, bo właśnie wiosną powinniśmy zjadać jej jak najwięcej. Jest bowiem źródłem beta-karotenu, organicznego barwnika, który nadaje marchewce piękny kolor, a naszą skórę przygotowuje do letniego słońca zwiększając wytwarzanie pigmentu. Może dieta bogata w marchew przynajmniej niektórym z nas oszczędzi oparzeń słonecznych po zbyt długim opalaniu?

*********

Wiosną lubię podawać warzywa na ciepło. Na surówki przyjdzie jeszcze czas, a na razie wygrzewam się po ciężkiej zimie.

Na początek coś bardzo prostego. Smażone liście cykorii z pomidorami. Nie smażyliście jeszcze żadnych warzyw liściowych? Najwyższa pora spróbować, bo ciepła cykoria polana dobrej jakości oliwą to prawdziwy smakołyk. Do tego również podsmażane pomidorki koktajlowe, a dla zaostrzenia smaku garść suszonych pomidorów i w kilka minut ciepła przekąska gotowa.
A więc do dzieła!

Smażona cykoria z pomidorami
Składniki:
4 cykorie
250 g pomidorków koktajlowych
garść suszonych pomidorów
sól, pieprz
ocet balsamiczny
oliwa

Sposób przygotowania:
Cykorię myję, obieram z zewnętrznych liści i odkrawam końcówkę. Dzielę cykorie na ćwiartki lub połówki (zależy od wielkości) i z każdej wycinam głąb. To on jest głównym sprawcą gorzkawego smaku.
Na patelni rozgrzewam oliwę, wrzucam liście cykorii. Posypuję solą i pieprzem, leciutko skrapiam octem balsamicznym i smażę 2-3 minuty. Przekładam na talerz.

Na tę samą patelnię kładę pomidorki koktajlowe w całości i pokrojone w paski suszone pomidory. Jeśli trzeba dodaję oliwy, może być ta z zalewy suszonych pomidorów. Smażę mniej więcej tyle co cykorię. Układam pomidory na talerzu razem z cykorią.

Taka ciepłą sałatka będzie doskonałym dodatkiem chociażby do pieczonych mięs, ale zwykły tost też będzie do tego pasował.

*******

A teraz nieco bardziej pracochłonna potrawa z długą listą składników, którą wypatrzyłam w książce „Jamie Oliver w domu”. Niech to Was jednak nie odstrasza (i tak nieco uprościłam przepis). To danie jest bowiem złożeniem wielu smaków, a każdy z nich idealnie znajduje swoje miejsce. Pachnąca kuminem i ostra od chili marchewka, miękkie awokado, świeża sałata i chrupiące ziarenka - wszystko podlane oryginalnym kwaskowatym dressingiem. Pycha!

Sałatka z pieczonej marchewki i awokado z cytrusowym dressingiem.
Składniki:
około ½ kg marchewki
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka chili w płatkach
½ łyżeczki suszonego tymianku
sól, pieprz
oliwy
2 łyżki octu winnego białego lub czerwonego

2 awokado
1 pomarańcza
1 cytryna
2 garście warzyw liściowych (sałata lodowa, sałata rzymska, cykoria, itp.)
po 2 łyżki uprażonego sezamu i słonecznika

Sposób przygotowania:
Ziarna sezamu i słonecznika prażę na suchej patelni. Po prostu wrzucam na kilka minut i co jakiś czas potrząsam patelnią. Zapach da znać kiedy będą gotowe. Uważam tylko, by nie przypalić. Przesypuję do miseczki i odstawiam.

Marchewkę obieram i gotuję w osolonej wodzie około 10 minut. Wyjmuję i kroję na zapałkę starając się nie poparzyć sobie rąk. Jeśli mam młodą marchewkę, to nie ma potrzeby by ją kroić, powiem więcej, zostawiam wtedy króciutki zielony ogonek.

W czasie, gdy marchewki się gotują miażdżę ząbki czosnku, wyjmuję z łupiny i bardzo drobniutko siekam. Dosypuję do nich kumin, chili, tymianek, sól i pieprz, wlewam około 1 łyżki octu winnego i dolewam kilka łyżek oliwy. Wszystko dokładnie mieszam.
Przyprawy oczywiście mogą być w ziarnach, które rozetrzecie w moździerzu, a tymianek najlepiej, żeby był świeży. Taka zaprawa będzie na pewno bardziej aromatyczna, ale wiadomo, że nie zawsze mamy idealnie zaopatrzoną kuchnię – w końcu dom to nie restauracja.
Natomiast jeśli chodzi o ilość użytych przypraw, to też nie traktujcie podanych wielkości z nabożeństwem – jeśli wolicie mniej pikantne: nic nie stoi na przeszkodzie, by wsypać mniej chili.

Włączam piekarnik i ustawiam na 180 stopni. Wykładam blachę papierem do pieczenia.

Marchewkę dokładnie obtaczam w zaprawie z oliwy i przypraw, rozkładam na blasze. Obok kładę przekrojone na pół (przekrojoną stroną do dołu) pomarańczę i cytrynę.
Wszystko piekę 20-30 minut – zależy od wielkości i wieku marchewki.

Wyjmuję pestki z awokado, obieram i kroję na plastry. Jeśli marchewka jeszcze nie jest gotowa, to lekko skrapiam awokado cytryną, żeby nie ściemniało.

Rozkładam sałatę i awokado na półmisku. Na to wykładam upieczoną marchewkę.

Przy dressingu staram się uważać, bo muszę wycisnąć sok z upieczonych i jeszcze gorących połówek cytryny i pomarańczy. Do tego dodaję oliwę, mniej więcej tyle ile wyszło soku. Na koniec wlewam około łyżki octu winnego oraz sól i pieprz. Polewam dressingiem warzywa.

Wszystko posypuję uprażonymi ziarnami.

Doskonałym dodatkiem będą tosty, najlepiej z ciabatty. Można też, idąc za radą autora, dodać kleks gęstej śmietany i rzeżuchę, ale zapewniam, że i bez tych dodatków będzie smakowite.

Zmęczona szarością jesieni i zimy zawsze chętnie witam na stole dania, które mogą być elementem koloroterapii. Zieleń dodaje sił witalnych i pobudza wiosennie do życia, a pomarańczowy poprawia nastrój i kieruje myśli ku wakacjom w egzotycznych krajach.

Czego sobie i Wam życzę.
Smacznego!

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 10
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama