reklama
Chcesz zdrowo się odżywiać? Pokochaj zupy!

Chcesz zdrowo się odżywiać? Pokochaj zupy!

W dzisiejszym zwariowanym świecie, kiedy to najczęściej jemy na mieście lub późnym wieczorem, a jeśli gotujemy obiady w domu, to zazwyczaj jednodaniowe, bo tak jest szybciej, trudno jest utrzymać prawidłowa wagę. Jeśli  jednak dbasz o swoją figurę i nie chcesz przytyć lub właśnie się odchudzasz,  powinnaś nauczyć się jeść zupy.

To mit, że zupy są tuczące. Owszem - jeśli ugotujesz zupę na tłustym mięsie i zabielisz tłustą śmietaną, do tego dodasz rozgotowany ryż lub makaron, stanie się bombą kaloryczną. Jednak przemyślany dobór składników spowoduje, że Twoja zupa stanie się niskokalorycznym daniem, w dodatku daniem ciepłym, co ma olbrzymie znaczenia dla prawidłowej pracy przewodu pokarmowego.

Dlaczego zupy są tak wartościowe:
Przede wszystkim zupy gotowane na wywarach jarzynowych są cennym źródłem witamin, bo witaminy które „uciekły” z warzyw teraz znajdują się w wywarze. Jeśli dodasz do zupy zamiast mięsa czy kostki rosołowej odrobinę oliwy z oliwek, dostarczysz sobie cennych niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT, niewiele podnosząc wartość kaloryczną zupy. Pamiętaj, że w zupie musi znaleźć się tłuszcz, bo w przeciwnym razie witaminy, te rozpuszczalne w tłuszczach, nie zostaną wykorzystane przez nasz organizm.Do zupy możesz dodać kaszę jaglaną, kuskus, gryczaną, ryż basmati lub makaron al dente, niech jednak nie będzie każdego z tych produktów więcej niż 1 łyżka (przed ugotowaniem). Do zupy możesz i powinnaś dodać zioła oraz przyprawy, które pomogą uregulować pracę przewodu pokarmowego zwłaszcza: majeranek, koper, bazylia, oregano, a jednocześnie zastąpią niezdrową sól kuchenną.

Zupa w dodatku świetnie urozmaica nasza dietę, możesz bowiem codziennie wykorzystać do jej zrobienia inne warzywa. I tak w poniedziałek może być krem z brokułów, we wtorek z pomidorów, w środę zupa ziemniaczana, w czwartek barszczyk, w piątek krem z porów, w sobotę - z borowików a w niedzielę możesz sobie pozwolić na niezbyt tłusty rosół.

Jeśli pracujesz w takich porach, że nie możesz zjeść obiadu w domu, a zupie w stołówce nie ufasz, ugotuj ją dzień wcześniej i zabierz w termosie do pracy – będzie ona sycącym, odżywczym, acz dietetycznym posiłkiem. Jedna porcja „odchudzonej” zupy to ok. 150 kcal, to tyle samo, co mały batonik lub jabłko, po którym zaraz będziesz głodna.

Nic dodać nic ująć, drogie Panie gotujmy zupy dla siebie, ale również dla swoich rodzin na pewno wszystkim wyjdzie to na zdrowie!


Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 3,33 z 5. Głosów: 3
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama