reklama

A może tak bez pieluch? - o wychowaniu bezpieluchowym

W naszym języku samo słowo pielucha zajmuje specjalne miejsce, choćby w powiedzeniu, że ktoś „nie chce się zakopać w pieluchach”, czyli uważa, że jeszcze nie czas na dziecko. Pielucha stała się wręcz synonimem niemowlęcia. Być może dlatego wychowanie bez pieluch budzi tak często pełne niedowierzania, a bywa, że i złośliwe komentarze.

Zwolennicy tej metody twierdzą, że nie ma nic bardziej naturalnego i że jest to metoda stara jak świat, do dziś stosowana w wielu regionach świata: Azji, Afryce, Ameryce Południowej, a tylko w krajach rozwiniętych, gdzie tempo życia jest tak szybkie, używa się takich wynalazków jak pieluchy jednorazowe, zamiast nawiązać intensywną więź z dzieckiem. Bowiem jedna z nazw tej metody to elimination communication czyli komunikacja z dzieckiem w kwestii jego potrzeb naturalnych (elimination = wydalanie) i pod takim hasłem warto szukać informacji w języku angielski. Inne - polskie - nazwy, to naturalna higiena niemowląt (NHN) czy wychowanie bezpieluchowe.

O co tu właściwie chodzi?

Dziecko od pierwszych tygodni próbuje się z rodzicami komunikować, przekazać im, że jest głodne, zmęczone, śpiące, źle się czuje. W podobny sposób sygnalizuje potrzebę wypróżnienia się. Jeżeli rodzice uważnie obserwują swoje dziecko, wkrótce nauczą się, jakie gesty, ruchy, dźwięki poprzedzają pojawienie się siku czy kupy. Najczęściej zachowania te są ignorowane, bądź przypisuje się im inne znaczenie, a dziecko z czasem przestaje je dawać i samo ignoruje – stąd późniejsza konieczność nauki załatwiania się na nocnik.

Tymczasem, jeżeli zareagować na owe sygnały i podtrzymać dziecko nad nocnikiem, pozwalając na takie załatwienie potrzeb fizjologicznych, dziecko będzie w przyszłości intensywniej je sygnalizowało. Dlatego widząc zachowania świadczące o tym, że dziecko czuje potrzebę wypróżnienia, rodzice proponują mu nocnik. Robią to także wówczas, gdy przewidują, że może być potrzebny (przed posiłkiem, spacerem, po spaniu itp.). Używają przy tym prostych dźwięków, które sugerują dziecku właściwy moment.

Uważna obserwacja dziecka, zaspokajanie jego potrzeb, tworzą więź opartą na wzajemnym szacunku, zaufaniu i zrozumieniu. Większość rodziców zakłada dziecku pieluchę – bawełnianą lub inną wielorazową, ale tylko po to, żeby uchronić otoczenie przed ewentualną wpadką.

Ale właściwie po co?
Skoro mamy do dyspozycji takie wygodne pieluchy? Przyczyn, dla których niektórzy rodzice decydują się na takie rozwiązanie, jest kilka:

ekologia – najczęściej używane pieluchy jednorazowe są niewątpliwie wielkim obciążeniem dla środowiska – zarówno ich produkcja, jak i dalszy los po zużyciu – zalegają tonami na wysypiskach śmieci,

ekonomia – koszt pieluch jest dość wysoki, EC umożliwia całkowite ich wyeliminowanie bądź ogromne ograniczenie wydatków,

higiena – skóra dziecka nie ma kontaktu z moczem i kałem, nie ma potrzeby wycierania jej, a podtarcie po kupie zrobionej do nocnika jest znacznie higieniczniejsze niż czyszczenie pupy po zdjęciu pieluchy z „grubszą” zawartością,

zdrowie – taka metoda uniemożliwia wręcz odparzenie pupy, o pieluszkowym zapaleniu skóry w ogóle nie ma mowy, rodzic też dokładnie widzi jak często dziecko się załatwia, co daje możliwość wychwycenia wszystkiego, co odbiega od normy,

Dodatkowo rodzice lepiej rozumieją swojego maluszka, adziecko uczy się rozpoznawać sygnały płynące z jego ciała, rozumie, że warto informować otoczenie o swoich potrzebach i wie, że należy załatwiać się na nocnik/do ubikacji.

Jeśli zacząć... to od czego?

Myślę, że najpierw warto poszukać informacji i poczytać co na ten temat mówią inni, zarówno zwolennicy, jaki i przeciwnicy. Pozwoli to nabrać wystarczająco silnego przekonania (bez wątpienia trzeba mieć wewnętrzną siłę do realizacji takiego zamierzenia), znaleźć miejsca, gdzie można otrzymać wsparcie oraz szereg wskazówek, szczególnie dotyczących trudności w owej komunikacji (na przykład wynikających ze skoków rozwojowych, diety itp.) a potem:

1. Obserwacja
W miejscu, w którym jest ciepło, ale i „nieprzemakalnie” należy położyć dziecko bez pieluchy i przyglądać się: jak się zachowuje przed i w czasie załatwiania się. Po jakimś czasie powinny być dostrzegalne prawidłowości – symptomy, że to właśnie to.

2. Komunikacja
Należy wybrać sobie jakieś określenie, zwrot do opisywania załatwiania się (np. sii, psi-psi, ee) i używać ich wówczas, gdy dziecko się wypróżnia.

3. Odpowiednie warunki
W tym czasie nie powinno się używać pieluch jednorazowych, bo są one zbyt chłonne i zupełnie zaburzają odczuwanie tego, czego dziecko się właśnie uczy. Ubranka muszą być jak najłatwiejsze w obsłudze: koszulki, tuniki w połączeniu z wiązanymi jednorazówkami i getrami ocieplającymi nóżki lub wysokimi skarpetami. Ubranka zapinane w kroku nie będą ułatwiać życia.

4. W sytuacjach, kiedy dziecko może chcieć skorzystać z toalety, należy je "wysadzać". Nocnik proponuje się również wtedy, gdy dziecko w jakiś sposób pokazuje taką konieczność lub gdy intuicja podpowiada rodzicom, że tak może być.

Wielu rodziców z powodzeniem stosuje powyższą metodę, może więc warto zastanowić się nad taką alternatywą...?
JG

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,78 z 5. Głosów: 9
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama