reklama

Słuch, czyli jak i co słyszy niemowlę

Podobnie jak sposób widzenia noworodka jest dla nas niezwykły, tak samo jego słuch funkcjonuje według obcych nam zasad. Dziecko słyszy od urodzenia. Jednak dźwięki jakie słyszy są cieńsze i bardziej przytłumione. Świat jest dla niego bezwładną mieszaniną dźwięków, tak chaotyczną, że trudno byłoby nam doszukać się w niej jakiegokolwiek znaczenia. Gdy np. ktoś trzaśnie drzwiami słyszy on trzask od kilku do kilkunastu razy. Podobnie, gdy do niego mówimy, słyszy głos wielokrotnie odbijający się od wszystkich powierzchni. Dzieje się tak dlatego, że dziecko słyszy wszystko to, co my nauczyliśmy się ignorować. Powstałe fale akustyczne odbijają się od ścian, aż do momentu, gdy tracą swą moc. Ta masa fal akustycznych docierająca nieustannie do naszych uszu, zostaje w całości przetworzona i tworzy trudny do uporządkowania galimatias.

Nie słyszymy tego wszystkiego, gdyż mózg w odpowiedni sposób opracowuje otrzymaną informację i wyodrębnia oryginalne dźwięki od ich odbić. Mózg noworodka nie jest w stanie dokonać takiego rozróżnienia, gdyż jego kora mózgowa jest jeszcze bardzo niedojrzała. Potwierdzeniem tej tezy jest odkrycie u noworodka tzw. "odruchu żółwiowego". Polega on, na powolnym i opóźnionym w stosunku do wywołującego go bodźca, zwracaniu przez noworodka głowy w kierunku dźwięku. Nie robi tego w poszukiwaniu źródła dźwięku, lecz odruchowo, gdyż czasami ruch ten wykonuje z zamkniętymi oczyma lub w ciemności.

Noworodek nie potrafi zbyt precyzyjnie lokalizować źródła dźwięku, przez pierwszy miesiąc musi ono znajdować się niemal dokładnie z boku, by dziecko było w stanie je znaleźć. Zadziwiające jest więc to, że w sytuacji, gdy noworodek jest wprost zalewany mnóstwem odbić towarzyszących każdemu dźwiękowi, potrafi on zlokalizować choć niektóre dźwięki. Niewątpliwie w odróżnieniu pierwotnego dźwięku od jego odbić pomaga mu fakt, że dźwięk odbity jest słabszy od oryginalnego.

Przy lokalizacji dźwięku noworodek posługuje się wskazówkami niesionymi przez tony wysokie, które brzmią głośniej w uchu znajdującym się bliżej źródła dźwięku. Ponieważ głowa noworodka jest niewielka, jedynie źródło bardzo krótkich fal może on lokalizować na podstawie różnicy ich intensywności, gdyż tylko one nie mogą jej "przeskoczyć". Jest to jeden z powodów, dla których noworodki często wydają się żywiej reagować na matkę - słyszą wprawdzie głosy obojga rodziców, lecz nie potrafią określić skąd pochodzi głos ojca.

Między 2 a 4 miesiącem odruch żółwiowy w zasadzie już się nie pojawia, ale nie ma żadnego mechanizmu, który by go zastępował. W tym okresie dziecko rzadko kiedy zwraca głowę w kierunku źródła dźwięku.

W 4 miesiącu kora słuchowa jest już na tyle rozwinięta, by ignorować liczne odbicia fal akustycznych, tak, że dziecko słyszy tylko jeden dźwięk, bez towarzyszącej mu masy ech. Teraz lokalizuje źródło dźwięku także w ciemności, prawie tak samo precyzyjnie jak dorosły. W tym samym czasie staje się też zdolne do lokalizowania niskich dźwięków na podstawie różnicy czasu dzielącej powstanie wrażenia w obojgu uszach, więc wie już skąd dochodzi głos ojca.

Przyczyną słabości słuchu tuż po urodzeniu jest oprócz czynników anatomicznych, również niedojrzałość kory. Pomimo, że kora mózgowa noworodka jest niedojrzała to niektóre jej obszary są stosunkowo dobrze rozwinięte. Obszary odpowiedzialne za rozpoznawanie krótkich następstw dźwięków są nieproporcjonalnie duże i wyspecjalizowane jeszcze przed urodzeniem. Z powodu owej przedwczesnej dojrzałości dziecko rozpoczyna życie ze zdolnością do rozpoznawania elementów melodii i mowy, potrafi również różnicować fonemy. Skoro w żadnym języku nie występują wszystkie fonemy, opanowanie danego języka wymaga nie tylko wyuczenia się i udoskonalenia wszystkich fonemów występujących w tym języku, ale także nauczenia się ignorowania wszystkich tych fonemów, które w tym języku nie występują. Z chwilą gdy dziecko zaczyna mówić, zaczyna również tracić zdolność do słyszenia i różnicowania fonemów nie używanych przez jego rodziców.

Dzieci słyszą nie tylko dźwięki składające się na mowę (fonemy i zgłoski), ale także brzmienie mowy - jej barwę, intensywność, czas trwania i do pewnego stopnia wysokość. Jednak z wiekiem tracą tę zdolność, bo być może konieczność koncentrowania się na znaczeniu głosu wymaga zaprzestania zwracania uwagi na te elementy i w ten sposób upośledza tę wrodzoną zdolność.

W drugim półroczu życia specjalizuje się precyzja w lokalizowaniu dźwięków. Dzieje się to dzięki stopniowo nabywanej płynności niektórych ruchów. Dziecko zaczyna lokalizować dźwięki nadchodzące do niego z różnych, także skośnych kierunków (a więc nie tylko w linii prostej).

Mając około sześciu miesięcy potrafi kierować głowę w bok, w górę - jeśli dźwięk dochodzi z kierunku powyżej ucha. Już pomiędzy 6 - 8 ms. życia obrót głowy w kierunku dźwięku odbywa się po łuku. Natomiast w czwartym kwartale życia do lokalizacji dźwięku dziecko wykorzystuje ruch ukośny - najbardziej precyzyjny i oszczędny.

W trzecim kwartale życia maluch potrafi także odróżniać wysokie i niskie dźwięki. Około 7 miesiąca życia pojawia się rozpoznawanie znaczenia dźwięków (Doman,1966). Natomiast około 12 miesiąca życia pojawia się zdolność rozumienia dwóch słów (Doman, 1996).

Agnieszka Musiał

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 3,71 z 5. Głosów: 28
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama