reklama

A może... posag dla dziecka?

Pojęcie posagu to twór z czasów historycznych i zainteresowanie z nim można traktować tylko jako zajęcie hobbystyczne, w żaden sposób niepasujące do współczesnej rzeczywistości.

Patrząc na swoje dzieci, często w wieku jeszcze bardzo dalekim do usamodzielnienia się, trudno myśleć o tym, ze kiedyś dorosną i zaczną żyć na własny rachunek. Owszem, pewnie jak każda z matek planujesz po cichu przyszłość, ale bardziej w kontekście tego – jaką szkołę wybrać, co ma studiować i na jakie dodatkowe zajęcia chodzić, aby nabyć nowych, cennych umiejętności zapewniających dobry strat w dorosłe życie. 

To wszystko z pewnością jest bardzo ważne – wychowanie i wykształcenie dziecka jest najcenniejszym kapitałem jaki mogą dać rodzice dziecku. Jednak korzystając z własnego doświadczenia sama wiesz z pewnością, że rzeczywistość wokół czasem potrafi straszliwie dopiec, a dyplom najlepszej uczelni wcale nie musi od razu przekładać się na dobrobyt. Proza życia bywa okrutna i na dobry start przydałoby się także trochę środków jak najbardziej materialnych. Tylko skąd je wziąć? Tobie samej być może brakuje pieniędzy na wszystko, a tu jeszcze odkładać dla dziecka i to w perspektywie kilkunastu lat? Wydaje się to absurdem, ale tylko pozornie. Właśnie gdybyś była bardzo bogata, nie musiałabyś tego robić, miałabyś środki na to, aby wyposażyć dziecko. Im mniej jednak masz, tym kwestia staje się ważniejsza. I w ramach własnych starań o dobro dziecko już dziś pomyśl o jego przyszłości.

Jak to zrobić? Tajemnica sukcesu tkwi w systematyczności. Załóż konto oszczędnościowe i regularnie, co miesiąc wpłacaj tam choćby niewielką kwotę pieniędzy. Stan konta będzie się powiększał nie tylko o twoje własne wpłaty, ale także o skapitalizowane odsetki. Po około 15 latach na koncie będzie ok.50% więcej niż to, co wpłaciłaś. Nawet biorąc pod uwagę różne zawirowania gospodarcze, nieznany poziom inflacji, oprocentowanie konta z pewnością będzie dynamicznie reagować na wahania rynku i zmieniać się do realnego poziomu. Nic więc nie stracisz, a na pierwszy początek coś będzie. I nawet jeżeli potrzeby będą dużo większe – to i tak będzie to więcej niż nic. I na pewno się przyda na start.

Takie gromadzenie kapitału na „posag” dla własnego dziecka może być także ważnym elementem wychowawczym. Pokazując dziecku korzyści płynące z systematycznego oszczędzania, już od dziecka uczysz go dobrych nawyków. Rozważne zarządzanie własnymi finansami jest bardzo cenną umiejętnością i nie nabywa się jej z dnia na dzień. Nawet jeżeli sama nie czujesz się ideałem w tej dziedzinie, nie oznacza to, że nie warto uczyć dobrych nawyków dziecka. To także będzie procentować w przyszłości.

Marzanna Szulta

reklama