reklama
Elastyczny czas pracy

Elastyczny czas pracy

O elastycznym czasie pracy mówi się ostatnio sporo, głównie w kontekście protestów związkowych. Wprowadzająca go nowelizacja Kodeksu Pracy weszła w życie 23 sierpnia 2013r. – czy masz powody do obaw? Co to oznacza dla ciebie w praktyce? Jeżeli nie pracujesz na etacie tylko na umowie zleceniu lub o dzieło – nic, gdyż podstawą twojej umowy jest kodeks cywilny. Nowe zasady rozliczenia dotyczą cię natomiast jeżeli twoja umowa o pracę (nawet na czas określony) jest związana z etatem i opiera się o kodeks pracy.

Co to oznacza w praktyce? W ramach jednego okresu rozliczeniowego przeciętny tydzień czasu wynosi 40 godzin czyli najczęściej 5 dni po 8 godzin, ale nie musi to być regułą. Jeżeli w jakimś okresie jest konieczność wykonania większej ilość pracy – dzienna norma może być przedłużona do np. 10 czy 12 godzin, a w ramach rekompensaty – w innym okresie skrócona do 4 czy 6 godzin, ewentualnie zastąpiona dodatkowymi dniami wolnymi. Ważne jest to, żeby w danym okresie rozliczeniowym przeciętny tydzień pracy wynosił 40 godzin. Standardowym okresem rozliczeniowym jest miesiąc, ale może zostać wydłużony. Do tej pory było to maksymalnie 4 miesiące, wprowadzona nowelizacja pozwala na okres rozliczeniowy w wymiarze do 12 miesięcy.

Czy powinnaś się bać? Wbrew pozorom – wcale nie oznacza to, że pracodawca będzie miał teraz więcej możliwości wykorzystywania cię. Owszem, musisz się liczyć, że wtedy, gdy sytuacja będzie tego wymagać – będziesz pracować więcej, ale za to w innym terminie – będziesz miała dużo wolnego. Przede wszystkim jednak – wprowadzenie wydłużonego okresu rozliczeniowego nie da się wprowadzić z dnia na dzień i w formie arbitralnej decyzji pracodawcy. Musi być wcześniej uzgodnione ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami załogi, poza tym najpóźniej na 5 dni wcześniej pracodawca musi powiadomić Państwową Inspekcję Pracy.    

Nie grozi ci także sytuacja, że np. przez tydzień będziesz musiała pracować po 16 godzin na dobę – tu ochrona kodeksowa działa nadal. Każdy pracownik ma prawo do co najmniej 11 godzin w ciągu doby oraz 35 godzin w ciągu tygodnia nieprzerwanego wypoczynku. Jeżeli jednego dnia kończysz więc pracę o godz.22.00 – to następnego dnia możesz ją rozpocząć najwcześniej o godz.9.00.    

Czy znikną w ten sposób nadgodziny? Cóż, z pewnością będzie ich mniej, gdyż będą to tylko godziny ponad przedłużony czas pracy. Pamiętaj tu jednak także o tym, ze nadgodziny wcale nie muszą być dodatkowo płatne. Pracodawca musi je zrekompensować, ale może to zrobić w formie dodatkowych godzin wolnych. Obowiązuje tu zasada, że jeżeli to pracownik wyznacza termin – za każdą przepracowaną godzinę nadliczbową otrzymuje 1 godzinę dodatkowej. W terminie wyznaczonym przez pracodawcę obowiązuje przelicznik 1,5 godziny wolnego za 1 godzinę pracy.

Wprowadzona nowelizacja kodeksu pracy wprowadza także pojęcie ruchomego czasu pracy co może być rozwiązaniem bardzo atrakcyjnym z punktu widzenia pracownika. Jeżeli masz taką potrzebę – możesz indywidualnie uzgodnić z pracodawcą własne godziny pracy. Może łatwiej będzie ci w ten sposób dopasować pracę do zajęć dodatkowych, pogodzić opiekę nad dzieckiem czy inne obowiązki?

Marzanna Szulta

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 0,00 z 5. Głosów: 0
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama