reklama

Gdzie się podziały moje pieniądze, czyli roczny raport OFE

Październik lub listopad to miesiące, gdy zwyczajowo dociera do nas roczny raport z Funduszu Emerytalnego. Zawarte są w nim informacje o aktualnym stanie konta i wysokości przesłanych składek. Przeanalizuj ten raport dokładnie, nawet jeżeli emerytura stanowi dla Ciebie odległą przyszłość i w ogóle jeszcze o niej nie myślisz. Jeżeli coś się nie zgadza - to teraz jeszcze są szanse na wyjaśnienie wątpliwości, za 30 lat będzie to zdecydowanie trudniejsze.

Przede wszystkim sprawdź, czy ZUS w każdym miesiącu przekazał składkę? Może dostałaś dodatkową premię lub  trzynastkę? Składka za ten miesiąc powinna być większa. Jeżeli czegoś brakuje – trzeba wyjaśnić to w ZUS-ie. W dodatku można tu skorzystać z pomocy fachowców – większość OFE oferuje pośrednictwo w kontaktach z ZUS-em.

Tegoroczny raport będzie bardzo nietypowy, szczególnie w porównaniu z ubiegłorocznym. Nie tylko zobaczysz, że nagle znacznie zmniejszyły się przekazywane kwota, to jeszcze w dodatku ogólny stan konta może być niższy niż rok temu. Nie wpadaj jednak w panikę, szukając brakujących środków – tym razem niestety wszystko może być prawidłowo wyliczone. Twoje pieniądze nie wpadły w czarną dziurę, ale mamy kryzys, a poza tym – zmieniły się zasady przekazywania składek.

Wcześniej do OFE trafiało 7,3% twojego wynagrodzenia. Fundusz pobierał swoją prowizję, a następnie inwestował środki w obligacje oraz w akcje. Podział ten nie był równy – na obligacje przeznaczano mniej więcej dwukrotnie tyle ile na zakup akcji na giełdzie. Gwarantowane przez państwo obligacje to bardzo bezpieczny sposób lokowania pieniędzy. Nie tracą na wartości, muszą być wykupione, ale zysków rewelacyjnych też nie przyniosą. Zdecydowanie więcej można zarobić na inwestycjach giełdowych, choć związane jest to z pewnym ryzykiem.

To ryzyko właśnie pokazało swoje kryzysowe oblicze. Ceny akcji na giełdzie gwałtownie spadły, a tym samym zmalała wartość jednostek udziałowych zgromadzonych na twoim koncie emerytalnym. Stąd ujemny efekt w raporcie – akcje były kupowane za cenę wyższą niż ich obecne notowania. Z chwilą gdy na giełdę wróci hossa, ceny akcji pójdą w górę – od razu wzrośnie ten stan konta emerytalnego w OFE. Teraz trzeba po prostu zachowaj spokój i nie denerwuj się tym, na co i ta nie masz wpływu. Na pociechę pozostaje świadomość, że z każdej bieżącej składki można kupić więcej tanich akcji – one też kiedyś wzrosną. Raczej nie jest to jednak dobry okres na zmianę funduszu na inny – lepiej poczekać na lepsze czasy.

Analizując raport roczny trudno nie zauważyć, że od miesiąca maja tego roku zdecydowanie zmalała wysokość składek przekazywanych przez ZUS. To nie jest błąd, a skutek działania ustawy „poprawiającej” założenie reformy emerytalnej. Ta część składki, która była przeznaczona na zakup bezpiecznych obligacji nie trafia już do OFE, a pozostaje w ZUSie w formie zapisu na indywidualnych kontach (poza I filarem emerytalnym). Też ma podlegać dziedziczeniu i będzie specjalnie rewaloryzowana, przynajmniej w założeniach. 
W efekcie jednak do OFE trafia obecnie tylko 2,3% twojego wynagrodzenia. W całości może jednak być przeznaczone na zakup akcji. Są teraz tanie, więc w dłuższej perspektywie czasowej może być to opłacalne. Oczywiście pod warunkiem, że na emeryturę wybierzesz się w momencie wysokich notowań giełdowych i ich sprzedaż będzie opłacalna.

Składki na ubezpieczenie społeczne są obowiązkowe. Pracując czy prowadząc własną działalność gospodarczą nie można ich nie płacić. Jak jednak widać – uzbierany kapitał jest zależny od tak wielu czynników zewnętrznych, że trudno jest liczyć na pewną, stałą i wysoką emeryturę w przyszłości. Im dłuższą perspektywę czasową masz przed sobą, tym takich zawirowań może być więcej. Gospodarka może przechodzić jeszcze przez wiele kryzysów, również politycy mogą mieć różne pomysły na łatanie deficytu kolejnymi modyfikacjami reformy emerytalnej i sięganiem po nasze składki. Wygląda na to, że sama praca nie wystarczy na zapewnienie porządnej emerytury. Lepiej pomyśleć o dodatkowym, indywidualnym odkładaniu – im wcześniej tym lepiej.

Marzanna Szulta

reklama