reklama

Giełda nie tylko dla ekspertów

Od dłuższego czasu media codziennie donoszą o kryzysie – zarówno światowym, jak i naszym, krajowym. Pewnie mało kto czyta te wiadomości z zapartym tchem. Owszem, posiadacze kredytów we frankach czy euro sprawdzają ich kurs z przyczyn oczywistych, ale ile osób zwraca uwagę na notowania akcji na giełdzie, przejmuje się wskaźnikiem WIG czy WIG-20? Oprócz ludzi zainteresowanych giełdą zawodowo – raczej niewielu. Może to błąd?

Są tacy, którzy na giełdzie całkiem nieźle zarabiają. Niestety, stracić majątek, szczególnie w dobie kryzysu, jest też bardzo łatwo. Nie bez powodu mówi się, że na giełdzie się gra. Na pewno trzeba więc mieć trochę szczęścia, przede wszystkim jednak - wiedzy o giełdzie i zasadach jej działania.

W Polsce akcje notowane są na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Kupując za pośrednictwem Domu Maklerskiego akcje danej firmy, nie dostajemy ich do ręki w formie papierowej. Wszystkie udziały i notowania są jedynie zapisem elektronicznym na indywidualnym koncie. Akcji nie da się więc zamknąć w sejfie czy zdeponować w innym bezpiecznym miejscu. Zdecydowanie cenniejsze będzie pilnowanie hasła do konta.     

Sesje giełdy warszawskiej odbywają się od poniedziałku do piątku (z wyjątkiem świąt). Podczas tych sesji akcje są sprzedawane i kupowane. Nie musimy robić tego osobiście – wystarczy dać  zlecenie do Biura Maklerskiego. Cena danych akcji zmienia się dynamicznie. Jeżeli jest dużo kupujących – wzrasta. Masowa wyprzedaż akcji skutkuje spadkiem ceny. Na czym zarabiamy? Na różnicy ceny. Kupujemy akcje taniej, sprzedajemy drożej. Po odliczeniu „podatku Belki” i ewentualnej prowizji Biura Maklerskiego – mamy czysty zysk. Cała sztuka polega na tym, aby wiedzieć, kiedy kupować, a kiedy sprzedawać.

Niektóre inwestycje mają charakter długofalowy – nie da się ich sprzedać w krótkim terminie bez straty. Z pewnością są obdarzone zdecydowanie większym ryzykiem niż zwykła lokata bankowa, nasze środki nie są też łatwo i szybko dostępne – z reguły trwa to kilka dni. Inwestycji giełdowych nie da się więc traktować jako podręcznej lokaty kapitału w celu szybkiego wzbogacenia. Jeśli jednak mamy wolne środki, które w razie potrzeby mogą leżeć zamrożone przez dłuższy czas – na pewno warto. Zyski z giełdy mogą być o wiele wyższe niż z najlepiej oprocentowanych lokat bankowych.

Czy giełdy można się nauczyć? Oczywiście, tak jak wszystkiego. Można sięgnąć po liczne książki z tej dziedziny, poczytać analizy biznesowe w mediach czy Internecie i spróbować zainwestować. Ten sposób nauki może być jednak czasochłonny, a poza tym – kosztowny. Może więc lepiej spróbować innej metody i pobawić się na giełdzie w nieco bardziej wirtualny sposób? Uczyć się poprzez grę, ale osadzoną w prawdziwym świecie giełdy i w oparciu o jak najbardziej realne i rzeczywiste notowania? Sprawdźmy, jak to działa.

Giełdokracja to nietypowy portal internetowy. Stanowi połączenie gry i portalu społecznościowego. Rejestracja i udział jest całkowicie bezpłatny i nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami. Za to wygrane nagrody – te są jak najbardziej realne. Aby zostać giełdokratą, wystarczy się zarejestrować na portalu. Na starcie dostajemy 50 punktów, którymi możemy obstawiać zakłady, czy kurs akcji dowolnej, notowanej przez nas firmy wzrośnie czy zmaleje. Na początek – lepiej uważać, gdyż punkty bardzo łatwo się traci. Satysfakcja z wygranej jednak też jest wielka.     

O każdej z notowanych na giełdzie spółek możemy dowiedzieć się wszystkiego. Jak kształtowały się jej notowania w określonym przedziale czasowym, jakie istotne decyzje zostały podjęte w spółce, kto stoi na jej czele. Wszystko odnoszące się to rzeczywistości i tego, co naprawdę dzieje się w danej spółce i na giełdzie. Największa zaleta portalu jest jednak jej wszechstronnie edukacyjny charakter. Są oczywiście materiały szkoleniowe, wyjaśniające rożne pojęcia i mechanizmy rządzące giełdą. Swoją wiedzę możemy także sprawdzać poprzez testy – wcale nie są takie łatwe do przejścia.         

Przede wszystkim jednak – można bardzo skutecznie uczyć się od innych. Jest to portal zrzeszający ludzi zainteresowanych giełdą, o różnym poziomie fachowości. Owszem, są ludzie zajmujący się giełdą zawodowo, ale są i kompletni nowicjusze i wszystko pośrednie poziomy wiedzy. Obok siebie możemy znaleźć zarówno profesjonalne analizy jak i pytania początkujących akcjonariuszy. Do dyspozycji mamy zarówno fora tematyczne jak i możliwość zadawania pytań całej społeczności. Internetowe trolle są tępione, a przydatność każdej udzielonej odpowiedzi też może być oceniona przez innych.     
Swoje wrażenia można opisywać w indywidualnym Dzienniku Inwestora, w którym po udostępnieniu innym (wybranym lub wszystkim) użytkownikom – może znaleźć się wiele bardzo pożytecznych komentarzy. Oczywiście same też możemy podglądać, co robią inni: opisy strategii inwestycyjnych, udzielane odpowiedzi, czy nawet jaki obstawiają akcje ci najlepsi. Wszystko w formie bezinwestycyjnej. Choć kto wie – czy wiedza w ten sposób zdobyta nie zaowocuje w świecie bardziej materialnym? Wielu zaawansowanych giełdokratów inwestuje także w świecie realnym. Może warto przyjrzeć się ich strategiom?

Marzanna Szulta

reklama