reklama

I Ty kiedyś przejdziesz na emeryturę…

O naszym systemie emerytalnym mówi się ostatnio dużo i głośno, głównie w aspekcie politycznym czy dyskusji ekonomistów na temat finansów w skali makro. Niezależnie jednak od tego, czy mniej czy bardziej interesujemy się tą debatą – jakoś trudno powiązać ją z naszą własną sytuacją finansową po przejściu na emeryturę. Prawda jest tu niestety brutalna – o naszą przyszła emeryturę musimy zatroszczyć się sami. Im wcześniej zaczniemy o tym myśleć, tym więcej będziemy mieć w przyszłości.

Jak się ostatnio okazało – nasz system emerytalny nie jest ani trwały ani stabilny, a w dodatku brakuje mu odporności na zakusy próbujących załatać budżetową dziurę polityków. Prezydent właśnie podpisał ustawę o OFE - wygląda na to że zostanie ona zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, czeka więc nas jeszcze sporo zawirowań. Nic dziwnego, że nie da się na dzień dzisiejszy precyzyjnie obliczyć – ile będzie wynosić nasza przyszła emerytura. Pewne jest tylko jedno: będzie dużo za mała.

Sprawdźmy, z jakich elementów będzie się składać – przynajmniej wg stanu na dzień dzisiejszy (kwiecień 2011)- inwencji polityków nie da się przewidzieć.

I Filar – czyli ZUS. Zostaje tu część naszej składki – dokładnie 12,22% podstawy wymiaru. Wprawdzie pieniądze te są zapisywane na naszych indywidualnych kontach, ale ZUS od razu przeznacza je na bieżące wypłaty. Oznacza to więc, że są to kwoty tylko i wyłącznie wirtualne.     Teoretycznie po przejściu na emeryturę – dostaniemy z ZUS-u też świadczenie. Już nawet wstępne założenia reformy mówiły o tym, że będzie ona symboliczna. Osobom, które rozpoczęły pracę po 1999 roku i nie mają żadnych składek z okresu przed reformą, może nie wystarczyć nawet na symboliczne waciki.

II Filar – czyli OFE (Otwarte Fundusze Emerytalne). ZUS przekazuje do nich 7,3% podstawy wymiaru naszej składki. Od maja tego roku będzie to tylko 2,3%, pozostałe 5% zostanie zapisane na specjalnych subkontach w ZUS. Czy i jak wpłynie to na naszą przyszłą emeryturę? Zdania ekspertów są podzielone, tym bardziej, że znowu zbyt wiele zależy od polityków. Teoretycznie te pieniądze też mają wzrastać, ale są to jedynie zapisy księgowe, indeksowane zapisami. Żywa gotówka nie jest w żaden sposób inwestowana, tylko od razu przekazywana na wypłatę bieżących świadczeń emerytalnych. Z drugiej jednak strony – OFE też nie mają możliwości dowolnego inwestowania tych pieniędzy. Ustawowo narzucona konieczność przeznaczenia właśnie tych spornych 5% na zakup obligacji państwowych sprawia, że krąg się zamyka – i tak w formie budżetowej dotacji trafiają do ZUS. Problemem może być tu tylko kwestia dziedziczenia tych pieniędzy. Pieniądze zgromadzone w OFE można odziedziczyć, w ZUSie – wcale nie jest  to takie pewne.     

Pozostałą część naszej składki OFE inwestują na giełdzie. Z różnymi efektami, choć na ogół osiągają dla nas zysk, pomniejszony o swoje niemałe prowizje. Jeżeli nasz fundusz ma kiepskie wyniki i chcielibyśmy go zmienić na inny – możemy to zrobić raz na 2 lata. Pamiętajmy jednak o tym, że inwestycje giełdowe lepiej jest oceniać w dłuższej perspektywie czasowej, a więc kiepskie wyniki danego OFE w jednym roku wcale nie oznaczają jeszcze długotrwałego trendu. Tym bardziej, że możemy stracić premię w postaci niższej prowizji pobieranej po kilku latach uczestnictwa w danym funduszu.     

Raz w roku nasz OFE zobowiązany jest przysłać nam zestawienie przekazanych przez ZUS składek. Warto sprawdzić, czy na pewno wszystkie składki trafiły na nasze konto? Dla kogoś pracującego na etacie – nie powinno to być trudne, gdyż brak składki w którymś miesiącu łatwo da się zauważyć. Nie przekazane składki najlepiej od razu reklamować w ZUSie (większość OFE oferuje tu swoją pomoc).

Czy II filar emerytalny zapewni nam większą emeryturę? Cóż, mimo wszystko będzie to dużo poniżej naszych oczekiwań. W sumie I i II filar na pewno nie zapewnią nam spokojnej starości. O naszą emeryturę musimy zatroszczyć się sami.

III filar – czyli wszystko to, co sami dobrowolnie odkładamy na emeryturę. Tu decyzja zależy bezpośrednio od nas samych – im więcej będziemy odkładać, tym więcej do nas wróci później. Takie dobrowolne fundusze emerytalne, stanowiące także formę polisy na życie - ma każdy OFE. Wpłacane przez nas pieniądze (w formie comiesięcznej składki) są również inwestowane na giełdzie i pomnażane. Minusem jest prowizja, jaką OFE pobierają sobie za zarządzanie naszymi funduszami oraz potrącanie części składki na opłacanie polisy na życie.     
Bardzo atrakcyjną formą oszczędzania emerytalnego są także prowadzone przez wiele dużych firm i korporacji PPE czyli Pracownicze Programy Emerytalne. Po przystąpieniu do takiego programu – co miesiąc na nasze konto w programie pracodawca wpłaca określoną kwotę (najczęściej jakiś procent z naszej pensji), sami też możemy (choć nie musimy) zadeklarować dodatkową składkę. Pieniądze te też są inwestowane i z każdym miesiącem jest ich coraz więcej. Niestety, przy zmianie pracy – wypadamy z programu. Pieniędzy oczywiście nie tracimy – możemy je przenieść do innego programu emerytalnego.

IKE czyli Indywidualne Konta Emerytalne to z kolei oferta głównie banków, biur maklerskich i innych instytucji bankowych. Zakładamy takie konto i zbieramy na nim pieniądze na emeryturę. Jest ono oczywiście oprocentowane, więc z każdym rokiem jest na nim coraz więcej środków. Jeżeli wpłat będziemy dokonywać przez co najmniej 5 lat, po osiągnięciu wieku emerytalnego są już nasze i to bez podatku. Jeżeli wypłacimy wcześniej – musimy zapłacić słynny „podatek Belki”.     

O ile nic się nie zmieni – to zgodnie z zapowiedziami czeka nas wkrótce kolejna możliwość oszczędzania na emeryturę. IKZE – Indywidualne Konto zabezpieczenia Emerytalnego to w zamierzeniach pewna odmiana IKE, choć różnice są znaczące. Też dobrowolnie wpłacamy środki na specjalne konto, ale część naszych wpłat będzie objęta ulgą podatkową możliwą do odliczenia za dany rok. To taka zachęta do oszczędzania, ale biorąc pod uwagę fakt, że nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego każda wypłata z konta (jednorazowa czy co miesiąc), będzie dochodem do doliczenia do rocznego zeznania. Nie wygląda to więc zbyt atrakcyjnie. Obliczenia ekspertów pokazują wyraźnie, że IKE są zdecydowanie korzystniejsze, szczególnie w dłuższej perspektywie czasowej. Wprawdzie teraz nie wykorzystamy ulgi, ale nasza emerytura będzie wyższa.

IV filar, czyli dzieci. Inwestując teraz w nasze dzieci – może uda nam się zasłużyć na ich wdzięczność i po latach nas wspomogą? Pamiętajmy jednak, że każdy kij ma dwa końce. W nas też kiedyś ktoś zainwestował. Może warto się zastanowić, czy nie potrzebuje teraz naszego wsparcia finansowego?

Marzanna Szulta BLOG

reklama