reklama
Jak wypocząć na urlopie i nie zbankrutować?

Jak wypocząć na urlopie i nie zbankrutować?

Sezon urlopowy w pełni. Wyjeżdżamy, aby wypocząć, nabrać sił, pożyć trochę na luzie. Na pewno nie jest to dobry czas na oszczędzanie. Robimy to przecież na co dzień, przez cały rok, czasem trzeba sobie pozwolić na trochę szaleństwa. I owszem – należy nam się.

Mimo wszystko jednak – nawet szaleństwo powinno być kontrolowane, gdyż skutki finansowego pójścia na żywioł mogą być długo odczuwane i kłaść się nieprzyjemnym cieniem na wakacyjnych wspomnieniach.

Przede wszystkim sprawdźmy, ile środków udało nam się uzbierać z myślą o wakacjach (i to traktujmy jako podstawę naszego urlopowego budżetu), a ile możemy dołożyć z bieżących środków. Następnie ustalmy sobie limit jaki możemy wydać. Podzielmy go na ilość dni i starajmy się go trzymać, pamiętając o tym, że przekroczenie wydatków jednego dnia musi skutkować ich zmniejszeniem drugiego. Wbrew pozorom – wcale nie musi być to trudne i męczące. Wystarczy kilka podstawowych zasad, które pozwolą na zminimalizowanie wydatków:

  • idąc na plażę czy na wycieczkę po okolicy na pewno w jakimś momencie zaczniemy szukać np. czegoś do picia. Z pewnością takich okazyjnych punktów będzie sporo, ale ceny na sezonowych stoiskach znacząco różnią się od tych, które spotkamy w pobliskim sklepie, nastawionym mniej na turystów, a bardziej na okolicznych mieszkańców.
  • z każdego wyjazdu chcemy mieć pamiątkę, to normalne. Czy jednak na pewno warto tracić pieniądze na uniwersalną „Pamiątkę z ….” , wyprodukowaną najczęściej w Chinach i sprzedawaną wszędzie od Bałtyku aż do Tatr? Na pewno będzie to ozdoba naszego domu czy tylko kolejna „durnostojka” i „kurzołapka”, z którą właściwie nie wiadomo co zrobić? Pamiętajmy także, że nie jest to tylko polska specyfika. Wszędzie na świecie są sprzedawcy i stoiska nastawione tylko i wyłącznie na turystów i z nich żyjące. Nie wierzmy też w cudowne okazje oferowane nam przez polujących na turystów tubylców – takie zakupy z pewnością nie dla nas są korzystne. Może zdecydowanie lepszą i znacznie tańszą pamiątką będą po prostu nasze zdjęcia na tle charakterystycznych miejsc, w których byliśmy? Wspomnienia z pewnością wywołają znacznie głębsze i to nawet po wielu latach. A „zaoszczędzone” w ten sposób pieniądze możemy wydać z większym pożytkiem, chociażby chwilę relaksu przy dobrej kawie i lampce wina w kawiarni z widokiem na…
  • nie wydawajmy pieniędzy na to, co mamy u siebie. Wykorzystajmy pobyt na te atrakcje, które są dla nas niedostępne na co dzień. Dobrze wypoczniemy wtedy, gdy spróbujemy coś innego, specyficznego dla danego miejsca. W ten sposób pożytek z każdej wydanej złotówki będzie zdecydowanie większy.
  • wybierając się na spacery czy wycieczki po okolicy – korzystajmy z życzliwych rad mieszkańców, z którymi uda nam się zaprzyjaźnić. Czasem to co najciekawsze do zobaczenia czy zwiedzenia wcale nie musi znajdować się przy głównych szlakach turystycznych.

Urlop jest po to, aby wypocząć i nabrać sił na cały rok. Kurczowe trzymanie się w takich chwilach za portfel może być stresujące. Jednocześnie jednak nie pozwólmy się traktować jak turystyczna stonka, którą należy bezwzględnie oskubać. Pracujemy ciężko przez cały rok i zasłużyliśmy na to, aby nasze pieniądze wydać mądrze i z korzyścią przede wszystkim dla nas samych.    

Ostrożnie korzystajmy więc też z naszych limitów na kartach kredytowych. W luźnej, urlopowej atmosferze łatwiej dać się ponieść. Później trzeba będzie jednak ją spłacać przez kilka miesięcy i może się okazać, że wakacyjne szaleństwo w dłuższej perspektywie czasowej jakoś mało przyjemnie zaczyna nam się kojarzyć.

Marzanna Szulta

reklama