reklama

Jesienne przygotowania do zimy

Październik kiedyś był nazywany miesiącem oszczędzania. Teraz raczej straciło to rację bytu, gdyż planujemy i oszczędzamy przez cały rok. Na pewno jednak nie jest to miesiąc łatwy do przeżycia. Długi, z największą możliwą liczbą dni roboczych, a do tego jeszcze sporo wydatków sezonowych... Dodatkowo dochodzi jeszcze tęsknota za minionym ciepełkiem wakacyjnego słońca, w zanadrzu mamy perspektywę listopadowych szarug, co też mało korzystnie wpływa na psychikę. Jak się nie dać i przetrwać?

Przede wszystkim pomyśl o tym, że tak jest co roku. Walka z kalendarzem nie ma sensu, a jesień też może być bardzo piękną porą roku, nawet jeżeli za oknem pada deszcz i wieje wiatr. Ten czas też można dobrze i przyjemnie wykorzystać.

Ze spraw bardzo przyziemnych – zrób mały remanent. Ostatecznie pożegnaj się już z latem. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś – to czas najwyższy na spakowanie ubrań na dno szafy - teraz na wierzchu muszą się znaleźć ciepłe swetry i szaliki.

Musisz tez sprawdzić, czy jesteś przygotowana do zimy. Wprawdzie ta kalendarzowa nadejdzie dopiero za 2 miesiące, ale padający śnieg w listopadzie nie jest wcale niczym dziwnym i niespotykanym. Poza tym lepiej być przygotowaną wcześniej niż ewentualnie biegać do szewca z ciepłymi kozakami wtedy, gdy już lepiej byłoby je mieć na nogach. Owszem, tu akurat dobrym zwyczajem jest dokonywanie ewentualnych napraw na koniec sezonu, przed schowaniem do szafy, ale jeżeli nie zrobiłaś tego na wiosnę, to teraz jest ostatni dzwonek. W ten sam sposób musisz sprawdzić całą zimową garderobę.

Całkiem możliwe, że może się z tego zrobić lista zakupów, a więc musisz pomyśleć jak je sfinansować. Spójrz jednak na swoje finanse nie w skali jednego miesiąca, a w nieco dłuższej perspektywie. Do końca roku czeka cię jeszcze z pewnością sporo większych wydatków. Podlicz je wszystkie, przydziel im priorytety ważności i zrób bilans – czy stać cię na wszystko, czy z czegoś musisz zrezygnować, a coś innego – wpisać na listę rezerwową. Może trafi się na przykład jakaś większa premia?

Mając w ręku ostateczną listę – opracuj tez harmonogram, co kiedy będziesz kupować. Pamiętaj tu o tym, że na przykład prezenty świąteczne najlepiej kupować teraz, na spokojnie. W grudniu wprawdzie pojawią się stoiska sezonowe, ale czy na pewno kupowane w ten sposób prezenty będą przemyślane i dopasowane do tego, kogo chcesz obdarować? Dobry prezent wcale nie musi być drogi, liczy się przede wszystkim intencja. Nawet drobiazg może sprawić sporo radości, jeśli jest dopasowany do gustu czy zainteresowań. Trudno taki prezent wymyślić w kłębiącym się tłumie w hipermarkecie, szanse na to, że kupisz coś, co po prostu jest akurat na podorędziu są więc duże. Podobnie jak to, że zapłacisz więcej, gdyż w pośpiechu nie będziesz miała czasu na spokojne wyszukanie prawdziwej okazji i rzeczywistej promocji.     

Czy w ogóle wiesz już – gdzie i jak spędzisz święta? Jeżeli wyjeżdżasz – to jak wpłynie to na koszty? Jadąc samochodem – upewnij się, czy na liście umieściłaś wymianę opon na zimowe. Jeżeli planujesz skorzystanie z komunikacji publicznej – to sprawdź, czy nie warto już teraz zarezerwować biletu. Później może być to trudniejsze i raczej droższe.     

Zapraszając gości do siebie – też zacznij już myśleć nad przygotowaniami. Nie wszystkie produkty muszą być kupowane w ostatniej chwili, część artykułów można dorzucać po trochu do koszyka już teraz. Cukier, groszek czy kukurydza w puszce nie zepsują się do świąt, możesz zaopatrzyć się w nie już teraz.

A co z Sylwestrem? Wiesz, gdzie go spędzasz? Na imprezę zorganizowaną i tak jest już późno. Wprawdzie oferty jeszcze są, ale powoli się kończą. Na taką opcję przywitania Nowego Roku czas powoli się kończy. Mając natomiast w planach jakąś prywatną imprezę z przyjaciółmi – też już teraz o tym porozmawiajcie i uzgodnijcie szczegóły: u kogo i z kim. Kiedy – to wiadomo.
Jesienno-zimowe chłody to także okres zwiększonego zużycia energii i to w różnych postaciach. Ogrzewanie mieszkania, długie godziny włączonego oświetlenia – to wszystko koszty. Trudno ich uniknąć, ale zwracanie uwagi na drobiazgi może je nieco zmniejszyć, a przynajmniej – nie powiększać dodatkowo. Masz szczelne okna czy ucieka przez nie ciepło? Nawet jeżeli okna są w fatalnym stanie, a nie stać cię na ich wymianę, nie oznacza to, że nie można ich choć trochę uszczelnić. Koszt takich uszczelek nie jest zbyt wysoki, szczególnie w porównaniu z kosztami ogrzewania.     

Jeśli chcesz zagotować wodę na kubek herbaty, nie musisz przecież zapełniać całego czajnika. Siedząc już z herbatą i oglądając telewizję czy czytając książkę, nie potrzebujesz też pełnego oświetlenia pokoju - mała lampka z pewnością wystarczy. To drobiazgi, trudno nawet policzalne, jednak skumulowane przez cały okres aż do wiosny, mogą się uzbierać w całkiem pokaźną kwotę. Dyscyplina jest potrzebna tylko na początku, później wyrobisz w sobie nawyk i będzie to już niezauważalne, a więc dużo łatwiejsze. Szczególnie, jeśli takie zasady stosować będą wszyscy domownicy.     
Motywacja jest – lepiej wydać tak zaoszczędzone środki na inny cel. W przyszłym roku będą też wakacje i na dużo innych pokus. Warto więc oszczędzać.

Marzanna Szulta

reklama