reklama

Mamy na to sposób, czyli jak oszczędzać

Wakacje, niewielki remont, a może jakaś wspólna, rodzinna inwestycja (ot, choćby w trampolinę na podwórku)... ciągle odkładane na „lepsze czasy” i przesuwane na „później”...

Czasem wręcz stają się źródłem stresu, bo jednak przychodzi na nie czas, a pieniędzy nie ma. Na tego typu wydatki można oszczędzić w ciągu roku potrzebną sumę, ale żeby to się udało, trzeba mieć sposób. Pomocny w tym może być bank (niektóre proponują specjalne programy, z których można korzystać – pamiętając jednak po tym, że bank nie jest instytucją charytatywną i na tym zarabia), można też skorzystać ze zwykłej skarbonki i przy odrobinie wytrwałości bez większego wysiłku odłożyć w ciągu roku około tysiąca złotych.

Od czego zacząć?

Od wyboru celu. Oszczędzanie dla oszczędzania nie daje radości. Takie pieniądze łatwo wyjąć i wydać, ot tak, mimochodem, przy pierwszej okazji. Dlatego najpierw trzeba sobie postawić cel, który będzie gdzieś tam widniał na horyzoncie i który stale będziemy mieć przed oczami. Nie musi być duży, ale i nie całkiem mały. Teraz czas na swoisty „rachunek sumienia” i zastanowienie się, jak traktujemy drobne pieniądze: czy zawsze odbieramy resztę w sklepie? czy machamy ręką na „ma pani grosik? Nie? To ja będę winna jeden grosz”? Czy cenimy te drobniaki w portfelu, czy raczej uważamy, że niewiele są warte? Pora zatem wysypać metalową zawartość portfela własnego, męża i ewentualnie dzieci oraz przeliczyć ile pieniędzy jest na stole. Pewnie spokojnie uzbiera się 10, a często i więcej złotych. A to już całkiem sporo.

Liczymy każdy grosz...

Czas na przygotowanie skarbonki. Oczywiście nie musi to być świnka. Może być ładne pudełko (solidnie oklejone taśmą, jeśli sobie nie ufasz) albo słoik z dziurką w pokrywce. Można na nim nakleić zdjęcie tego, co jest celem. Teraz pora na szereg działań, które muszą wejść w krew:

1.    Wrzuć do skarbonki wszystkie znalezione w domu drobniaki: wygrzebane z kieszeni kurtek, rzadko noszonych żakietów czy odkładanych byle gdzie (chyba w każdym domu jest jakiś kubeczek czy koszyczek, gdzie takie monety lądują). Od teraz wszystkie takie grosiki mają znaleźć się w śwince.

2.    Ze swojego portfela wyjmij wszystkie monety, a następnie wybierz po 2: 1-o groszowe, 2-u groszowe, 5-o groszowe, 10-o, 20-o i 50-o groszowe. One wracają do portfela – będą idealne do tego, aby uniknąć sytuacji „ojej, nie mam jak wydać, to będę winna grosik”. Teraz ten grosik zawsze wróci do was i wyląduje w skarbonce, podobnie jak każda moneta ponad te wymienione wcześniej.

3.    To samo robią pozostali domownicy.

4.    Powyższe czynności powtarzaj co jakiś czas: najlepiej codziennie, na pewno raz w tygodniu.

Zaokrąglamy wydatki

Ta część oszczędzania jest najtrudniejsza i wymaga płacenia gotówką. Płacone kwoty zwykle są nierówne, po ich zaokrągleniu do pełniej złotówki zyskujemy kilka groszy, których braku w portfelu zupełnie nie odczujemy. Zaokrąglenie powinno się znaleźć w skarbonce. I tak, na przykład, jeżeli za zakupy płacisz 37 złotych  i 23 grosze, to zaokrąglając do złotówki uzyskujesz 77 groszy. Jeżeli płacisz kartą, to sprawa jest trudniejsza, ale można to rozwiązać w ten sposób, że raz w tygodniu siadasz i obliczasz zaokrąglenia, które odłożysz. Możesz też zaokrąglać do dwóch lub pięciu złotych, albo ustalić, że od każdych zakupów odkładasz jakiś procent.

Odrobina hazardu

To element, który może dodać smaku oszczędzaniu. Załóż sobie, że każda złotówka (oczywiście dwójka albo piątka też) ma znaleźć się w skarbonce. Za każdym razem, kiedy masz taka monetę, wkładasz ją do skarbonki. Gdzie hazard? Może się okazać, że ktoś wyda ci 30 złotych reszty w pięciozłotówkach, a ty właśnie je „kolekcjonujesz”...

Dbanie o skarbonkę

Niespodziewana premia, prezent, nagroda? Cieszysz się ty, niech się cieszy i świnka – odłóż do niej kilka procent od każdej niespodziewanie otrzymanej kwoty. Nigdy nie pozwalaj sobie nie podjęcie odłożonych pieniędzy. Jeśli musisz, oddaj z procentem. Jeżeli pieniędzy jest dość sporo, możesz część kwoty (większe nominały) wyjąć i wpłacić na konto oszczędnościowe, a w skarbonce zostawić drobniaki. Kiedy wreszcie nadejdzie czas na realizację marzenia, wyjmij pieniądze i podlicz, a potem... ustal nowy cel, przygotuj pudełko i przelicz drobniaki w portfelu.

Joanna Górnisiewicz

reklama