reklama
Masz ubezpieczenie zdrowotne? Udowodnij to!

Masz ubezpieczenie zdrowotne? Udowodnij to!

Początek tego roku zapisał się wielką awanturą w służbie zdrowia. Obowiązująca od 1 stycznia 2012 ustawa o działalności leczniczej wywołała wiele zamieszania i sprzeciwów, związanych nie tylko z nową listą refundacyjną leków. Protestowali lekarze i aptekarze, a jak zwykle w takich przypadkach – bolesne skutki odczuwał najsłabszy element systemu, czyli pacjenci.
W tej chwili wprawdzie sytuacja trochę się unormowała, ale problem wcale nie zniknął. Kwestia ubezpieczenia jest istotna i to nie tylko w kontekście prawa do leków refundowanych, ale również do bezpłatnej opieki lekarskiej.     

Czekasz na wizytę u specjalisty, zgłaszasz się w wyznaczonym terminie i nagle okazuje się, że nie potrafisz udowodnić, że jesteś ubezpieczona, a lekarz cie nie przyjmie. I co dalej? Nawet zdobywając potrzebne zaświadczenie, czekasz kolejnych kilka miesięcy na wizytę? Czy wyciągasz portmonetkę i płacisz? Lepiej unikać takich sytuacji, więc na wszelki wypadek zabezpiecz się kompletem dokumentów, co najwyżej mamrocząc pod nosem co myślisz o papierowej biurokracji w drugiej dekadzie XXI wieku. I z rozrzewnieniem wspominając czasy, gdy wystarczyła pieczątka pracodawcy w legitymacji ubezpieczeniowej.

Co więc potrzebujesz, chcąc udowodnić, że masz prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych? Zależy to od tego, kto zgłosił cię do ubezpieczenia.

  • Pracując na etacie i/lub mając umowę zlecenie – składkę zdrowotną odprowadza za ciebie pracodawca. Na nim też spoczywa obowiązek wystawienia dokumentu poświadczającego odprowadzenie składki zdrowotnej. Standardowo jest to druk ZUS RMUA, ale może być to inny dokument zawierający takie poświadczenie.    
  • Zwróć tu uwagę także na terminy - prawo do ubezpieczenia zdrowotnego wygasa miesiąc po zapłaceniu ostatniej składki. Jeżeli masz formularz ZUS-DRA mówiący o zapłaceniu składki np. za styczeń – jest on ważny w styczniu i w lutym, na marzec potrzebne jest już kolejne zaświadczenie;
  • przebywając na urlopie macierzyńskim czy wychowawczym – potwierdzenie prawa do bezpłatnych świadczeń nadal pobierasz od swojego pracodawcy.Wprawdzie sama składka jest finansowana przez budżet państwa, ale pracodawca nadal wykazuje cię w swoich wykazach osób ubezpieczonych;
  • prowadząc własną działalność gospodarczą i sama odprowadzając składkę – jako dowód ubezpieczenia przedstawiasz kopię swojego zgłoszenia do ubezpieczenia (druk ZUS ZUA) oraz ostatni dowód opłacenia składki. Możesz ten otrzymać takie potwierdzenie w swoim inspektoracie ZUS;
  • mając status osoby bezrobotnej (formalnie, zarejestrowanej w Urzędzie Pracy), niezależnie od faktu pobierania zasiłku dla bezrobotnych, masz prawo do finansowania składki ze środków publicznych. Po zaświadczenie zgłaszasz się więc właśnie w swoim UP;
  • będąc studentką (studia licencjackie lub magisterskie), nie pracując i nie mając prawdo do skorzystania z ubezpieczenia członka rodziny, możesz też zgłosić się do ubezpieczenia na uczelni. W takim przypadku poświadczenie otrzymasz w swoim dziekanacie.

W ramach swojego ubezpieczenia zdrowotnego masz również prawo do zgłoszenia (lub bycia zgłoszoną) do takiego ubezpieczenia mieszkającego razem z tobą członka rodziny. Dotyczy to głównie współmałżonka i dzieci. W takim przypadku dowodem na prawo do świadczeń będzie kopia takiego zgłoszenia – druk ZUS ZCZA lub ZUS ZCNA.     

W przypadku dzieci uczących się – pomiędzy 18 a 26-tym rokiem życia - dodatkowo należy przedstawić dokument potwierdzający fakt nauki – legitymację szkolną lub studencką.

Teoretycznie, na mocy samej ustawy, prawo do bezpłatnych świadczeń medycznych mają niepełnoletnie dzieci oraz kobiety w ciąży, ale w praktyce może to równie wyglądać. Czasami takie wykłócanie się może kosztować cię sporo niepotrzebnych nerwów.     

Tym bardziej, że w systemie zdarzają się luki. Jedną z najbardziej znanych jest prawo do opieki dla maturzystów, którzy dostali się na studia. Możliwość skorzystania z ubezpieczenia zdrowotnego rodziców wygasa po 4 miesiącach od ukończenia szkoły (nie od zdania matury!) – czyli licząc od ostatnich dni kwietnia – do ostatnich dni sierpnia. Rok akademicki rozpoczyna się 1 października i tu pojawia się problem ok. 5-tygodniowy problem braku prawa do ubezpieczenia. Jedyną radą jest tu zarejestrowanie się na ten okres jako osoba bezrobotna. I co z tego, że to bezsensowny absurd? Ani pierwszy ani ostatni, ani niestety nie jedyny w naszej zbiurokratyzowanej rzeczywistości.     
I wprawdzie idąc do przychodni, w której leczysz się od dawna, masz z pewnością duże szanse, że nikt nie będzie się szczegółowo sprawdzał twojego prawa do wizyty u lekarza, ale już w szpitalu czy przychodni specjalistycznej może nie być tak łatwo, lepiej się zabezpieczyć na wszelki wypadek. W końcu po to właśnie płacisz składkę zdrowotną, aby móc korzystać z publicznej służby zdrowia.

Pamiętaj o tym, że składka zdrowotna w wysokości 9% pensji jest obowiązkowo potrącana z twojego wynagrodzenia (od podatku możesz odpisać tylko 7,75%). I nawet jeżeli twój pracodawca, mając np. problemy z płynnością finansową, faktycznie zalega z płatnościami, ty nadal jesteś ubezpieczona. Idąc do lekarza – musisz to tylko udowodnić.

Marzanna Szulta

reklama